Zbieram materiały o Sobocie, to wieś z bardzo ciekawa historią ....a zainspirował mnie do tego post o drzewach Pomnikach Przyrody na blogu ...
http://pomniki-przyrody.
Tak więc dzisiaj , z racji , że to blisko pojechaliśmy uzupełnić materiał fotograficzny...razem z psem oczywiście. - na smyczy.
Ale na poboczu puściliśmy ją luzem.....a sami ..w ruiny.... [ fotki będą.... na pewno...]
No i wracając pytam już w aucie...gdzie Mosi smycz?
o żesz w mordę.... nie wiem, gdzieś się pewnie zgubiła...
trzeba było wracać
...ja zostałam przy samochodzie a Ludwik wyruszył na poszukiwanie....
na poboczu zastaliśmy inny samochód..... Mośka oczywiście ciekawa , pobiegła zobaczyć kto to....przyjechał....
jakież było moje zaskoczenie, kiedy z samochodu wychyliła się uśmiechnięta męska głowa ze słowami.... my się chyba znamy...:)
chyba nie - odpowiadam... bo nie kojarzę osoby....
piszesz bloga i jesteś leptir?
NO TAK TO JA odpowiadam zaskoczona
wtedy pan się przedstawia..... ja jestem Pomniki przyrody :)
a w ruinach robi zdjęcia ..... Moje miejsce ... :)
no nie....spotkanie magiczne w magicznym miejscu....
Tak spotykać się mogą tylko pasjonaci.....z aparatami - w ruinach pośród mgły....
serdecznie pozdrawiam więc moich blogowych znajomych :)) być może nasze drogi się jeszcze skrzyżują....cieszę się że mogłam Was poznać...
Smycz się znalazła więc ruszyliśmy dalej....
Ponieważ dzień dzisiejszy był mglisty udało nam się zrobić kilka zamglonych zdjęć....
Kolejny ciekawy budynek o świetnych proporcjach, który bardzo mnie zachwycił swoją architekturą to....
.
miejscowosci na razie nie zdradzę, ale jestem nim zachwycona
i na koniec perełka z Radomiłowic....
jako świetna dekoracja teatralna bajki o zaczarowanej kaczce i zakochanym kogucie.... prawie Romeo i Julia na balkonie....
otoczone zaczarowanym płotem....
A o Sobocie będzie jutro.... w poniedziałek :)
Jaki ten świat jest mały, spotkanie było chyba zaskoczyło Ciebie bardzo. Smutno patrzeć na niszczące się piękne domy. Zdjęcie z ostatniego domu z kogutem i kaczką na balkonie jest świetne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń...aparat plus ruiny plus mgła ...magia i dotyk historii, czyli moje klimaty:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności:)
Bo zawsze uważałam,że świat jest mały :) I proszę potwierdziło się wczoraj... nawet w tak paskudną pogodę można przeżyć coś fajnego. Było mi bardzo miło Was poznać :)))
OdpowiedzUsuńTakie spotkanie bylo chyba wielką niespodzianką dla Ciebie.Zdjęcie balkonowe niesamowite.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ale fajnie jest z kimś się spotkać. Śliczne te domy, szkoda że popadają w ruinę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy post. Przyjemnie jest patrzeć na naturalne Pomniki - Przyrody.
Pozdrawiam serdecznie.
Miłego tygodnia.
Domek w Górczycy piękny...Szkoda, że niszczeje. Może znajdzie swojego Opiekuna.
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko u nas weekend mglistym był. Z tym, że je się nigdzie nie ruszyłam. BU. Młode podrosną...to zobaczycie! :)
pozdrówki ciepłe!
Mnie tez przypadl do gustu domek w Gorczycy..a post znakomity , spotkanie na plenerze fotograficznym na pewno Wam utkwi w pamieci!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam wciaz z Caracas
Widzisz, świat jest jednak mały:) Piękne sa te Twoje domki, szkoda, że nie wszystkie da się uratować.
OdpowiedzUsuńSpotkanie rzeczywiscie magiczne;) Świat blogowy jest jednak zaskakujaco mały a wielki jednocześnie;)
OdpowiedzUsuńa zdjecia cudne;)
ha fajna historia :)
OdpowiedzUsuńOdchodzi ten mur pruski w zapomnienie.
OdpowiedzUsuńCzasem aż chce się rzucić do remontu. Pozdrawiam
Zastanawiałam się dlaczego obcina u Ciebie moją stronę, ale nic mądrego nie przychodzi mi do głowy. Z jakiej przeglądarki korzystasz?? Trochę zmieniłam szerokość kolumn może teraz będzie lepiej. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo miłe są takie spotkanie, też doświadczyłam ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
To prawda ludzie pokrewnej duszy muszą się spotkać. Jak miło móc popatrzeć na zdjęcia, poczytać o tym gdzie byłaś i co zobaczyłaś, czekam na obiecany post . U nas napadało jak to w mieście , przemoczona wróciłam do domu.Pozdrawiam, serdeczności
OdpowiedzUsuńNo, no! Oko fotograficzne to ty masz. A i mnie ów budynek zachwycił. Po prostu takiego poziomu , to ja jeszcze nie widziałam.
OdpowiedzUsuńW moich okolicach jest cała "Kraina w Kratę" - piękne okolice... raj dla oka fotografa.
Pozdrawiam serdecznie.
Takie spotkanie to prawdziwa radość. Piękne domki szkoda, że popadają w ruinę. Serdeczności.
OdpowiedzUsuńTylko prawdziwych pasjonatów nie zraża pogoda. Myślę, że jeszcze wielokrotnie spotkamy się na szlaku.
OdpowiedzUsuń