Witam po dość długim milczeniu....
wypada chyba napisać co u nas.... a więc :
pierwsze primo
kontynuujemy rozpoczęty remont na parterze, czyli zimowa kuchnia, łazienka i sypialnia....
pomysł zrodził się z lektury artykułu o Oldze Tokarczuk, która też mieszka w dużym poniemieckim domu w K., i aby nie ogrzewać niepotrzebnie całego domu [ koszty] podchwyciła pomysł od dawnych mieszkańców [ mieszkających na tych terenach Niemców] i na czas zimy przeniosła się z rodzina na parter,
My też będziemy mieli na parterze kuchnię połączona z salonikiem, sypialnię i łazienkę.... tam są niższe pomieszczenia i łatwiej je ogrzać, natomiast reszta pokoi na piętrze będzie tylko dogrzewana.
Za to latem ..." salony" na górze jak znalazł....
| przyszła łazienka |
| fragment przyszłej kuchni |
drugie primo
dzisiaj byliśmy z Moską zdejmować szwy.... rana zagojona, natomiast rogówka nie do uratowania, tylko do wyleczenia stanu zapalnego. Zniosła zabieg dobrze ale wybudznie trwało prawie godzinę, no a po powrocie do domu ...to sami zobaczcie....spała na siedząco , i za nic nie chciała się położyć....
Antoni .. na kanapie...ale sorry takiego mamy psa, niestety....
Czas zimowy nie sprzyja dalszym wyjazdom, ale w zanadrzu mam jeszcze dużo materiałów...więc pewnie coś niebawem napiszę ...
tylko trochę WENY poproszę...bom ostatnio rozleniwiona przez tę "zimę nie zimę"