Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZEWACH WEISS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZEWACH WEISS. Pokaż wszystkie posty

16 kwietnia 2017

WIELKANOC, SZEWACH WEISS







Liturgia Wielkiej Soboty rozpoczyna się od poświęcenia ognia i zapalenia paschału, u nas akurat wtedy padał deszcz,  ale i tak było podniośle, świece zostały zapalone i wniesione ko świątyni.  Drugim ważnym symbolem tego dnia jest woda, i odnowienie sakramentu chrztu.

Przeczytałam ciekawy wywiad z Szewachem Weissem , który po wszystkich swoich okropnościach życia powiedział :

.....jeżeli w życiu człowieka wydarzą się straszne rzeczy , czy coś w nim umiera ?
Tak , ale też się wtedy coś rodzi. Taki człowiek ma szerszą tożsamość, głębsze poczucie istoty życia. To nie jest przypadek, że najważniejsze, najwspanialsze dzieła literatury, muzyki są związane z tragedią.....



Kiedy się modlisz - musisz zaczekać

wszystko ma swój czas
wiedzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwie spieszą
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie

nie módl się skoro czekać nie umiesz...
(ks. Twardowski)




3 czerwca 2014

SPLĄTANE ŚCIEŻKI....SZEWACH WEISS, MARIAN JACHIMOWICZ, KAZIMIERZ PELCZAR




Czytam Atlantydę z wielkim zainteresowaniem, kolejne opisywane miasta, ludzie, życiorysy.......
 i właśnie z niektórymi ludźmi opisywanymi w książce  przecięły się i moje ścieżki życia...choć  ja urodziłam się po wojnie.

Borysław i Szewach Weiss
 Z posłankami ...Izabelą Katarzyną Mrzygłocką i Agnieszką Kołacz -Leszczyńską
W czasie kiedy  jeszcze pracowałam w wałbrzyskim magistracie, pamiętam wizytę Szewacha Weissa,  który odwiedził  to miasto,   mieszkał  tu prawie rok  , do czasu wyjazdu w 1946 r  do Izraela, odwiedził wówczas dom , w którym mieszkał przy ul.  11-go Listopada, było to jak sam mówił  dla niego wielkie przeżycie....

..... Były ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss odebrał w poniedziałek 5 listopada 2012 roku  tytuł Honorowego Obywatela Wałbrzycha. Rada Miejska podjęła uchwałę o nadaniu mu tego tytułu w 2003 r., Weiss odebrał tytuł osobiście po niemal dziesięciu latach.

ŹRÓDŁO


BORYSŁAW - ZAGŁĘBIE POETYCKIE
MARIAN JACHIMOWICZ


Najbardziej znanym borysławianinem osiadłym w Wałbrzychu był Marian Jachimowicz [1906 -1999], poeta, tłumacz, eseista....
 źródło


W Tobie Wszystkie
Zmieniłaś uczesanie
Stałaś się inną kobietą
Chcesz być każdą która się może podobać

Abym widział w tobie wszystkie
i nie pragnął innej oprócz ciebie

Biegną wargi po twojej szyi
Po karczku wspinają się ku włosom

Drżysz jak płatek kielicha
kiedy trzmiel go nawiedza...

Marian Jachimowicz z cyklu Gaje Tańczą


Moje spotkanie z panem Marianem było typowe dla tamtych czasów, poeta prowadził jak by to dziś nazwać "warsztaty poetyckie dla młodzieży" a ja poprzez mojego utalentowanego kolegę z podstawówki Bogusia Szczawińskiego [ dziś znanego muzyka jazzowego] brałam w nich udział.
Boguś pisał również wiersze, i  pamiętam jak przychodził do mojego rodzinnego domu z  własnymi wierszami i poprawkami naniesionymi przez pana Jachimowicza.

wiersz Bogusia z 1967 roku...

Drzewowiersz

drzewowierszem
otwieram lasy
moje
otwieram
po doskonałość
po mądrość
powtarzam
człowiek jest instrumentem realnym
poezji i ciężaru
i ziemi
otwieram ciężar...
ziemię ?
drzewowierszę....

Teraz może wydaje się banalnym wierszem ,ale wówczas dla nas młodych ,  wiersze pisane na prywatkach , dla dziewczyn   były  pięknym, romantycznym  prezentem....

TRUSKAWIEC I PROF.KAZIMIERZ PELCZAR



Kazimierz Pelczar (ur. 2 sierpnia 1894 w Truskawcu, zm. 17 września 1943 w Ponarach) – polski lekarz, naukowiec, onkolog, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, prekursor onkologii w Polsce. Autor ponad 85 prac naukowych z zakresu różnych dziedzin medycyny i założyciel pierwszego w przedwojennej Polsce centrum onkologii – Miejskiego Zakładu Badawczo-Leczniczego Wileńskiego Komitetu do Zwalczania Raka w Wilnie.
ŹRÓDŁO


Z nazwiskiem Pelczar spotkałam się w bardzo nietypowy sposób, choć nie wiem czy na pewno dotyczy to krewnych Profesora.
Mój tata po wojnie przyjechał do Wałbrzycha i pracował najpierw jako instruktor nauki jazdy a później jako kierowca w PKS-sie.
Tam wówczas dyrektorem był pan Umiastowski  [jak dobrze pamiętam ?], bywałam u nich w domu z moją mamą, która była wynajmowana do sprzątania dyrektorskiego  mieszkania.
Mnie interesowała wielka biblioteka,  mieszcząca w starej gdańskiej szafie, pięknie rzeźbionej . Były tam książeczki dla dzieci. Ja miałam wówczas może 8-10 lat, książki kochałam od zawsze więc pozwalano mi je tam oglądać.
Kiedy państwo Umiastowscy  przenosili się  do Wrocławia, ja dostałam najwspanialszy prezent..... część właśnie tych książeczek. Przyniosła je moja mama w wielkim wiklinowym koszu na bieliznę. Były to małe książeczki w czerwonej oprawie, niby skórzanej  i napisem "Nagroda pilności"
ale najważniejsze były dedykacja: kochanemu Wojtusiowi Pelczar od mamusi.... w nagrodę.....
albo kochanej Zosi Pelczar....

takie były te  dedykacje jeżeli mnie pamięć nie myli..... a było to przecież   55 lat temu....więc i pamięć możę być ulotna.
Cieszyłam się tymi książkami, czytałam, wracałam do nich nawet wtedy kiedy chodziłam już do szkoły średniej...
Pewnego razu odwiedziła mnie koleżanka , Zdzisława K . uprosiła mnie  abym jej je  wypożyczyła , a ja naiwna dałam wszystkie..... i tyle je widziałam....
Do dnia dzisiejszego nie mogę ich odżałować, Dzidka najpierw zwodziła mnie ,  że czyta, później,  że czyta je brat , który ponoć zabrał je do Warszawy....
Nie sądziłam że można ot tak po prostu ukraść je na żywca, no ale cóż ja zawsze byłam naiwna i wierzyłam ludziom. I za to często obrywałam baty.