25 kwietnia 2017

WIOSNA



Ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała, a to deszcz, a to śnieg, a nawet grad, ale kiedy choć trochę się rozpogodziło L. postanowił pojechać na  czosnek niedźwiedzi
zawsze wiosną  robimy tam zdjęcia , tym razem trochę jednak za wcześnie, bo czosnek dopiero ma pąki i jeszcze nie kwitnie. Ale oglądać te falujące liście to istna przyjemność. No i ta wiosenna zieleń...cudo












16 kwietnia 2017

WIELKANOC, SZEWACH WEISS







Liturgia Wielkiej Soboty rozpoczyna się od poświęcenia ognia i zapalenia paschału, u nas akurat wtedy padał deszcz,  ale i tak było podniośle, świece zostały zapalone i wniesione ko świątyni.  Drugim ważnym symbolem tego dnia jest woda, i odnowienie sakramentu chrztu.

Przeczytałam ciekawy wywiad z Szewachem Weissem , który po wszystkich swoich okropnościach życia powiedział :

.....jeżeli w życiu człowieka wydarzą się straszne rzeczy , czy coś w nim umiera ?
Tak , ale też się wtedy coś rodzi. Taki człowiek ma szerszą tożsamość, głębsze poczucie istoty życia. To nie jest przypadek, że najważniejsze, najwspanialsze dzieła literatury, muzyki są związane z tragedią.....



Kiedy się modlisz - musisz zaczekać

wszystko ma swój czas
wiedzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwie spieszą
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie

nie módl się skoro czekać nie umiesz...
(ks. Twardowski)




14 kwietnia 2017

TRIDUUM PASCHALNE....




Wczoraj byłam w kościele....to była piękne liturgia i bogactwo symboli....
to dzień kiedy katolicy dziękują za Eucharystię i kapłaństwo. Nasi księża otrzymali od wspólnoty bukiety kwiatów i podziękowania za posługę kapłańską ....
Czas tych dni napełnia mnie refleksja nad życiem i śmiercią, a najbardziej działa na mnie dźwięk.......bijące dzwony, dzwonki i wyśpiewana modlitwa - a później już tylko cisza , przerywana odgłosem kołatek.....Najświetszy Sakrament przeniesiony do ciemnicy..... wieje trochę grozą, kiedy uzmysłowi się mękę i śmierć Jezusa.


Za tę chwilę...

Za tę chwilę pełną śmierci dziwnej, 
która w wieczność niezmierną opływa, 
za dotknięcie dalekiego żaru, 
w którym ogród głęboki omdlewa. 
Zmieszały się chwila i wieczność, 
kropla morze objęła - 
opada cisza słoneczna 
w głębinę tego zalewu. 

Czyż życie jest falą podziwu, falą wyższą niż śmierć? 
Dno ciszy, zatoka zalewu - samotna ludzka pierś. 
Stamtąd żeglując w niebo 
kiedy wychylisz się z lodu, 
miesza się szczebiot 
dziecięcy - i podziw.
JP II

3 kwietnia 2017

ORA ET LABORA..... ROZWAŻANIA



 TYNIEC


Początek kwietnia, to początek mojej nowej drogi....Przed siedmiu laty przeprowadziłam się na wieś, ja , mieszczuch od 60 lat.
Ale marzenie o wsi nękało mnie przez całe życie, i szkoda,  że dopiero pod koniec życia udało mi   się to marzenie w jakiś sposób zrealizować.
To gdzie teraz mieszkam to centrum wsi, do sklepu mam 2 metry, do przychodni 50 i do kościoła to samo. Niby powinno wystarczyć , zwłaszcza, że i potrzeby moje się zmieniły. Nigdy nie przepadałam za galeriami, tłumami ludzi w sklepach wielkopowierzchniowych, ale miałam na wyciągnięcie ręki wydarzenia kulturalne, duże biblioteki, filharmonię, teatr, okolicznościowe wernisaże np w Civitas Christiana, która prowadzi moja koleżanka od lat.






 Tam odbywały się ciekawe dyskusje, zapraszani byli mądrzy ludzie, np. biskup Ignacy Dec, prof,Legutko, odbywały się kameralne koncerty cz też wystawy malarskie.
Tutaj tego nie mam, a bardzo mi własnie tej kulturalnej sfery brak. Fakt, że filharmonię mam w odległości 30 km, teatr też, ale to wiąże się z całą wyprawą, , wiem, że koszty też  są dużo większe niż w mieszkając w  mieście, a nasza sytuacja jako  emerytów pogorszyła się niż pracujących.
Brakuje mi ciekawych rozmów.... w W. były osoby, z którymi mogłam rozmawiać na wszelkie tematy, i religijne i filozoficzne i normalne - życiowe.
Teraz te znajomości pozostały daleko, a w obecnym miejscu nie znam nikogo aby zechciał porozmawiać nie tylko o polityce ...
Brakuje tu świetlicy lub jakiegokolwiek miejsca potrzebnego do tego aby móc się spotkać. Miejscowym to nie przeszkadza. Każdy zamyka się we własnym domu, włącza telewizor i ....tyle.

A ja zapominam języka :) i tym samym cofam się w rozwoju ha ha.
Ale koniec narzekania.

Czytam obecnie książkę :  rozmowę - wywiad z ojcem Leonem Knabitem OSB, bardzo ciekawą,

już same rozdziały np:

Posłuszeństwo
Pokora
Modlitwa
Praca
Ubóstwo
Gościnność
Świat

wnoszą szerokie spojrzenie na te problemy, których na co dzień nie dostrzegamy, lub pomijamy.
Mieszkając na wsi i będąc emerytem jak już kiedyś pisałam ,  mam więcej czasu na zatrzymanie się na swojej życiowej  drodze, cofnięcie się w przeszłość czy też zastanowienie się nad przyszłością.
Rozmowa z ojcem Leonem,  78- letnim zakonnikiem , wnosi wiele odpowiedzi pełnych  pokory i normalnej życiowej mądrości stawianych mu przez Artura Sporniaka a tym samym godnych naśladowania.

  cytaty:
......charakterystycznym rysem duchowości benedyktyńskiej jest całościowe podejście do życia. Nie koncentruje się ona jedynie na wartościach duchowych, takich jak modlitwa, ale obejmuje także zwykłe codzienne obowiązki, czynności oraz - co jest dla niej bardzo istotne - relacje z bliźnimi. Kiedy myślimy o duchowości, to często zapominamy, że istnieje drugi człowiek i że relacje z innymi są nie tylko bardzo ważne, ale wręcz kształtują nasze człowieczeństwo....
O. Knabit

 POSŁUSZEŃSTWO :
....  jednakże partnerstwo różni się od posłuszeństwa. Partnerstwo jest rzeczywiście obopólnym posłuszeństwem, któremu zawsze powinna towarzyszyć ROZMOWA, UZGADNIANIE, WSPÓLNE PODEJMOWANIE NAJWAŻNIEJSZYCH DECYZJI.....
i to zarówno w zakonie jak i w małżeństwie.
Czy to nie jest MĄDROŚĆ, o której niektórzy zapominają lub ją lekceważą ?

MODLITWA -
... nie wielomówstwo, lecz tylko czystość serca i łzy skruchy zasługują w oczach Boga na wysłuchanie. Dlatego też modlitwa powinna być krótka i czysta.....

POKORA -
.... im głębszy wykopiesz fundament, tym większy gmach na nim możesz postawić. Na płytkim postawisz mały gmach. Chodzi tu o pychę, czyli przypisywanie sobie tej wątpliwej zalety, że wiem najlepiej: tylko moje pomysły się liczą, bo ja jestem najmądrzejszy. Taka postawa ludzi zniechęca i odpycha. Miejmy odwagę przyznać się przed sobą, że czegoś nie umiemy, coś nam nie bardzo wychodzi. I nie bójmy się szukać zastępców.


ŻRÓDŁO


polecam

Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)