Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SICHÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SICHÓW. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2016

MOJE PRACE....




Lato w pełni, w ogrodzie rośnie zielenina, zbieram już ogórki, codziennie wystarcza na zaprawienie dwóch słoików, pomidory dojrzewają..... czekam na nie, bo nic tak nie smakuje jak taki pomidor zerwany prosto z krzaczka i pachnący.
Rano na porannym spacerze napawam się wonią wilgotnej i ciepłej ziemi , przesyconej zapachem łąki, ale w południe jest gorąco i duszno, więc siedzę w domu , dobrze, że parter jest zbudowany  z kamienia i daje dobroczynny chłód....
no i co ? drutki  w ręce   i kolejne wyzwanie, uspokaja mnie to dzierganie , daje odpocząć od codziennych problemów, które nijak nie chcą mnie opuścić.





tak wyglądał nasz ogród....



 a to już zbiory .... 


Ludwik zamontował zbiornik na wodę, pompuje ją z rzeczki i w związku z tym mogę podlewać jarzyny , to świetne rozwiązanie, no a mój mąż ma złote rączki i super pomysły....jak zrobię zdjęcia to pokażę.

Powinnam opisać również Święto Tulipanowca w Sichowie, to już chyba coroczna , wiejska tradycja, młody tulipanowiec pięknie rośnie, ale stare niestety niszczeją, nie wiem dlaczego usychają ich  konary.








Miłego dnia  :)

12 maja 2014

SICHÓW, NIELESTNO , MĘCINKA





Czas biegnie nieubłaganie, już prawie połowa maja.....a tu cisza na blogu..... ale żyjemy, wszystko w porządku, pracujemy i odpoczywamy.
Pracy nie pokażę,  bo nie ma jak..... ale wypoczynek i owszem....z małymi komentarzami....
a więc zaczynamy....



 słynny płotek a wlasciwie jego ostatnie szczątki....
i widok na farmę wiatrową, niestety wszechobecną....




 do Soboty przyleciały już dawno bociany, ale zajęte poszukiwaniem jadła rzadko siedziały na gnieździe... 
no i nie zawsze my  tamtędy przejeżdżamy.... ale są i  mają się dobrze....


 W Sichowie platany rosną i pięknieją, o ich wielkości świadczy zdjęcie....




po drodze były i kamieniołomy....

 a to już wiosenna, przepiękna łąka...

 no i okolice MROCZNEGO GLINOTYNKARZA....  


 tu w oddali widać Wilczą Górę w Złotoryi

a tu na pierwszym planie Ostrzyca, w oddali Grodziec, można dopatrzeć się nawet  dachów zamku

wiatraki z farm wiatrowych psują każdy krajobraz,  widoczne są prawie na wszystkich ujęciach, z każdej strony świata... 




....Pośród wyniosłych szczytów Wiosna mnie nawiedziła 
Otwarte przede mną szlaki blaskiem słońca wyzłociła 
Zaprasza na nową wędrówkę, wytchnienie dla duszy daje 
Pięknem syci moje myśli, a to piękno we mnie pozostaje ...

autor  HERMES...napisany Warszawa, dnia 13.05.2007r.

11 czerwca 2012

SICHÓW - ŚWIĘTO TULIPANOWCA

Po raz drugi w Sichowie obchodzono Święto Tulipanowca.
Te przecudne majestatyczne drzewa rosną w po pałacowym parku,
tu mini relacja z ubiegłego roku

http://leptir-visanna6.blogspot.com/2011/11/sichow-i-tulipanowiec.html
 MY byliśmy w parku tydzień przed   festynem, kiedy nie było ludzi, spokojnie wtedy można fotografować. Właśnie w Sichowie rośnie najgrubszy  tulipanowiec w Polsce

http://zielone-gospodarstwo.pl/index.php?m=ass&s=vzgfu5t41kosph29gkeh1ozt0rrgds58&id_ass=105386


Festyn rozpoczęła olimpiada ....



no a później bawiono się przy muzyce, zespołach ludowych...


 W  Prusicach zatrzymalismy się nad stawem...kwitną już nenufary.... znane pewnie wszystkim z Nocy i Dni kiedy  to Tolibowski zrywa je dla Barbary wchodząc do wody w białym ubraniu....


A teraz główny bohater święta...

TULIPANOWIEC

to posadzony w ubiegłym roku mały tulipanowiec

a tak wyglądało jego sadzenie....:)

3 listopada 2011

SICHÓW I TULIPANOWIEC

To fotografie starego cmentarza  niemieckiego w Sichowie....
tyle tylko zostało.....
W Sichowie obok zespołu pałacowo dworskiego istnieją ruiny  kaplicy gdzie w podziemiach chowano zmarłych z rodu....

W XVI wieku powstał renesansowy dwór obronny otoczony fosą. W jego miejscu w XVIII wieku wybudowano barokowy pałac, który w XIX wieku otrzymał swój neorenesansowy wygląd. Od 1930 roku pałac należał do barona Manfreda von Richthofena, znanego podróżnika i kolekcjonera. Zgromadził on w pałacu dużą kolekcję dzieł sztuki i zbiory etnograficzne z całego świata. Zasadził on w parku i oranżeriach dużą ilość egzotycznych roślin i dla swojej żony, szwedzkiej aktorki wybudował w parku basen kąpielowy. Pod koniec wojny gubernator Hans Frank przywiózł do Sichowa kolekcję dzieł sztuki zrabowaną z Wawelu i muzeum Czartoryskich. W 1945 roku pałac spłonął. W parku zachowała się ruina mauzoleum z XIX wieku. Dzisiaj ruiny są własnością prywatną i wstęp na ich teren jest niemożliwy.

mauzoleum w Sichowie

Pałac był kiedyś kwitnącą oazą kultury i mecenatu....

 tak wyglądał pałac w czasach świetności,

a to stary kościół, który już nie istnieje...
Widokówki pochodzą ze zbiorów prywatnych  mojego męża ,który jest kolekcjonerem  i ma  ich wiele swoim posiadaniu  . To historia zapisana na kartkach , gdzie na rewersie piszący  ją uwiecznili.




a tak pałac wygląda teraz.....


Wracając do tematu parku i starodrzewia a zwłaszcza pięknych platanów i największych rosnących w Polsce tulipanowców

tulipanowiec
platan
Z tulipanowcem wiąże się zdarzenie, kiedy to w Sichowie zorganizowano "Święto tulipanowca", było uroczyste otwarcie przez tutejsze władze, i właśnie wtedy padły słowa....' JAKIŚ PODRÓŻNIK !!!! sic... przywiózł z zagranicy i zasadził te drzewa...
a przecież to nie jAKIŚ PODRÓŻNIK  TYLKO....

....pałac należał do barona Manfreda von Richthofena, znanego podróżnika i kolekcjonera. Zgromadził on w pałacu dużą kolekcję dzieł sztuki i zbiory etnograficzne z całego świata. Zasadził on w parku i oranżeriach dużą ilość egzotycznych roślin...
Warto przytoczyć tu przysłowie....sami nie wiecie co posiadacie....

30 maja 2011

PRZYPADKI I TULIPANOWIEC




Ostatnie dni były jak zwykle obfite w "dziwne" , wręcz nieprawdopodobne wydarzenia.
Otóż w piątek wybralismy się popołudniem na zakupy, ponieważ w sobotę i niedzielę w mieście będą się odbywały okolicznościowe imprezy. Miałam tylko dokupić parę rzeczy więc weszłam do sklepu ...a właściwie nie zdązyłam , ponieważ zatrzymała mnie kobieta.... słowami...W. poczekaj.....
skąd u licha zna moje imię pomyslałam, ja jej przecież w ogóle nie znam.... zatrzymałam się zdziwiona i chyba miałam głupią minę, bo ona znów powiedziała.... W. zaczekaj, chcę porozmawiac... czy ty jesteś z Ludwikiem? o kurna myślę sobie, pewnie kolejna "adoratorka " Lutka chce mnie obejrzeć ? Juz jedna próbowała " rozmawiać " ... czytaj ...zobaczyć , pooglądać mnie z bliska.... w kościele.....ale ja nie jestem skora do zawierania tego typu znajomości....
Zycie prywatne Ludwika przed naszym poznaniem pozostaje tylko historią dla mnie....

No więc stoję z ta głupawą miną w drzwiach sklepu kiedy kobieta mówi.... to ja Gabi ...z portalu S...
noooo, wszystko juz rozumiem, piszemy do siebie na portalu posty, dyskutujemy na wątkach ale nigdy się nie widziałyśmy osobiście na żywo. No i ona mieszka prawie 400 km dalej od miejsca naszego spotkania...
Gabi poznała nas idących ulicą, zrobiła nam zdjęcie i postanowiła ze mną porozmawiać.... Hi hi...
to może przytrafić się tylko mnie..... zaczynam się zastanawiać czy nie jestem jakąś "czarownicą" .
A propos czarów.... byliśmy z Ludwikiem w starym parku zrobic parę fotek tulipanowca , który właśnie zakwita....
i po raz pierwszy "wysiadła" mi komórka, rozładowała się pomimo tego że była przez noc doładowana, wsiadając do samochodu Ludwik stwierdził , że nie działa komputer samochodowy, po raz pierwszy oczywiście tez to się zdarzyło....
Musiał zresetować całą aparaturę abyśmy mogli wyjechać.....
Czy to nie dziwne ? być moze w parku , w starodrzewiu przechadzają się duchy przodków, może chcieli nam zwrócic na coś uwagę ? albo podziękować za zainteresowanie się ich dawną posiadłością ? Nie wiemy......
No i trzecie samoistne spotkanie, które nastąpiło na cmentarzu..... poszliśmy zapalić znicz.... i oczywiście także w tym momencie musiała się tam znaleźć "była " Ludwika.....
Wypadało podać rękę i się przywitać... i później wspólnie wrócić .... bo nie wypadało inaczej....hmmm
Znów zostałam "wyoglądana " z bliska, myslę że juz w końcu nie będę wzbudzać zainteresowania jako nowa partnerka ....
I jeszcze jedno ciekawe zdarzenie, bylismy z Ludwikiem na otwarciu historycznej wystawy, fotografów było mnóstwo, prawie każdy z uczestników robił zdjęcia, zarówno i prywatnie jak i służbowo, flesze tylko migały....
no i wraca kiedyś Ludwik do domu z gazetą lokalną i mówi..... zobacz jest relacja z wystawy i jedno zdjęcie...
.... i na tym zdjęciu jestem i ja i Ludwik, stoimy w oddaleniu, czyli "razem ale osobno"
Znów przypadek ?
Duzo by pisać , bardzo często się nam przytrafiają takie dziwne, niby przypadkowe sytuacje, ale ja sadzę , że to wszystko jest gdzieś tam na Górze poukładane i serwowane w odpowiednim czasie nam tu na Ziemi.....