http://www.skps.wroclaw.pl/encyklopedia/index.php5?title=Twardocice
zostały podjęte próby ratowania wieży....
Po raz kolejny kościół w Twardocicach stał się przedmiotem apelu stowarzyszenia "Monitoring" z Lwówka Śląskiego skierowanego do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu Delegatura w Legnicy:
http://zabytkidolnegoslaska.com.pl/index.php/zabytki-artykuly/ochrona-zabytkow/9357-alarm-dla-kosciola-w-twardocicach
z jakim skutkiem - nie wiem....
idąc dalej przez wieś natrafiamy na kolejny kościół .....
......XVII i na początku XVIII w. miejscowość zamieszkiwana była przez szwenkfeldystów
– wyznawców radykalnej doktryny protestanckiej, zwalczanej zarówno
przez katolików, jak i ewangelików. Prócz tego znajdował się tutaj jeden
z największych na Śląsku kościołów ucieczkowych, służący na początku
XVIII w. nawet 13 tysiącom protestanckich wiernych (obecnie w ruinie).
Nic więc dziwnego, że Twardocice stały się celem kontrreformacyjnych
działań Kościoła katolickiego, które dzięki opiece cesarskiej
zaowocowały powstaniem misji i wzniesieniem obecnej świątyni.
Historia
1719 – Utworzenie w Twardocicach misji jezuitów.
1732–1740 – Budowa kościoła, m.in. dzięki pomocy finansowej cesarza Karola VI Habsburga.
Niewielki kościół jest wysokiej klasy zabytkiem sztuki barokowej,
tym cenniejszym, że jednolitym stylistycznie. Elementy architektury,
wystroju i wyposażenia harmonizują ze sobą, tworząc zespolone dzieło
sztuki.
Budowla
została wzniesiona na planie centralnym – wydłużonego ośmioboku o
wklęsło-wypukłych elewacjach, a wnętrze otrzymało plan elipsy i zostało
przykryte kopułą. Skromne elewacje podzielone zostały pionowymi
występami muru – lizenami. Od zachodu portal główny z pilastrami po
bokach oraz owalną tablicą inskrypcyjną w naczółku. Powyżej wmurowano
kartusz herbowy przeniesiony z kościoła protestanckiego.
Wnętrze
otrzymało bogaty wystrój sztukatorski. Ściany podzielone są parami
pilastrów o ozdobnych kapitelach podtrzymujących rozbudowane belkowanie.
Z trzech stron do wnętrza przylegają nisze ołtarzowe. Nisza ołtarza
głównego otrzymała formę arkady wspartej na dwóch kolumnach i
zwieńczonej łamanym naczółkiem zdobionym figurami aniołów. Późnobarokowe
wyposażenie kościoła powstało równolegle z budową kościoła. Ołtarz
główny, z rokokowym tabernakulum, zawiera obraz Trójcy Świętej. Rokokowa ambona otrzymała dekorację figuralną na koszu.
Od
południowego wschodu do kościoła przylega dom misyjny nakryty dachem
naczółkowym, wybudowany w I połowie XVIII w. W połączonym z kościołem
narożniku znajduje się zakrystia.
ostatnie spojrzenie wstecz... i jedziemy dalej....
mijamy po drodze słup graniczny.....
a to zdjęcie bocianów z twardocickiego gniazda.....
...żal gdy widzi się tylko kikuty niegdyś pięknego kościoła...nie do uratowania!
OdpowiedzUsuń...drugi podobny jest do kościoła w Rakoniewicach w Wielkopolsce, z tym, że ten nie był bezmyślnie przebudowywany i nie stracił niczego z baroku...
Serdeczności:)
te bociany z gniazda kościelnego?Parę razy kiedyś przejeżdżałam chyba przez tę wieś (jadąc spod Lubania z ojcem do Świerzawy do dziadków), ale już nic nie pamiętam...Nasza stała trasa to od Lwówka: Płakowice -przez Czaple - do Nowego Kościoła, Sędziszowa i Świerzawa.
OdpowiedzUsuńtak, to sa bociany z tego gniazda, co roku tam gniazdują....
OdpowiedzUsuńw Nowym Kościele oglądalismy dom do kupienia , Sedziszową znam a świerzawa zachwyca mnie kamieniczkami., kościołem [ tym najstarszym] i dobrymi lodami...... nawet kiedys pisałam post na ten temat....
http://leptir-visanna6.blogspot.com/2012/06/swierzawa.html
fajne bociany:) od razu czuc wiosne:D
OdpowiedzUsuńHi, everything is going nicely here and certainly everybody is discussing information, that's genuinely excellent, keep up blogging.
OdpowiedzUsuńFeel free to surf my blog post :: bearshare download
Ileż tu historii, i w poprzednim wpisie; o pewnych sprawach nie mam nawet pojęcia, a dowiaduję się z Twoich i podobnych wpisów; Leptir, nam tak bardzo podoba się Dolny Śląsk, a dopiero kilka lat wstecz zaczęliśmy tu jeździć, a pewnie życia nie starczy, żeby choć cząstkę zobaczyć; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNie wszystko da sie uratowac...szkoda!
OdpowiedzUsuńA z drugiej strony nie byloby ruin, ktore maja cos w sobie...
Serdecznosci
Judith
Zachwycają mnie takie slady przeszłości, zachwycaja i jednoczesnie serce boli jak patrzy sie na ich agonię. Umieraja w ciszy. W Belgii tez odwiedzam ruiny dawnych wielkich klasztorów, które zostały zrównane z ziemią po rewolucji francuskiej. wymowne sa fragmenty murów z pustymi oczodołami okien...
OdpowiedzUsuńSzkoda tego wszystkiego....
OdpowiedzUsuńCiekawe miejsca.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)