Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIADEK WRONA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DZIADEK WRONA. Pokaż wszystkie posty

21 sierpnia 2013

DZIADEK WRONA I ŚWIERSZCZE





W powietrzu, zwłaszcza o poranku wyczuwa się już pierwsze ciche stąpania Pani Jesieni.....słońce wschodzi spowite mgiełką, drzewa z lekka się kołyszą, ciszy nie przerywa szum samochodów.....taki  jest poranek .....
a to za sprawą Mośki....., która  kwiczy mi  rano  przy łóżku , wstaję więc myśląc,  że   pewnie potrzebuje wyjść na dwór....
no tak potrzebuje wyjść na dwór  ale po to,   aby stanąć przy płocie i wdychać zapachy rozsiane przez amantów.... 
jej   kochaś  czeka gdzieś w pobliżu aby po jakimś czasie zająć  pozycję "pod sklepem" tęsknie spoglądając na "Julię Mosię  





nie ma to jak psia miłość....


Ale miało być o zbliżającej się , wyczuwalnej jesieni, i  o grających świerszczach ....a to za sprawą  dziadka Wrony...
a było to  tak....
Dziadek Wrona mieszkał w Sokołowcu,  a znany był z niecenzurowanego słownictwa. Dziadek był dziadkiem Gosi, młodej dziewczyny, która już podjęła pierwszą pracę  . Pewnego razu z jakiejś tam okazji Gosia zaprosiła do siebie swoje koleżanki , kolegów i swoją  Panią Kierowniczkę. No wiadomo  jakie to wydarzenie było , kiedy sama PANI KIEROWNICZKA  zechciała przyjąć zaproszenie. Gosia już od kilku dni prosiła.... dziadziuś ale ja cię bardzo proszę, postaraj się nie przeklinać, bo będzie mi wstyd później w pracy....dziadek powiedział : Gosiu  obiecuję że nie będę się" wyrażał" , a jak nie będę mógł wytrzymać to wyjdę z pokoju....
no świetnie dziadziu , dziękuję...
Nadszedł wreszcie ten dzień, goście się zebrali, wśród których  był również Ludwik, rozgościli przy stole, było wesoło , kulturalnie, dziadek trzymał fason....ale ...nagle
z za pieca  rozległo się "granie " świerszcza....
i tu dziadek nie wytrzymał, zerwał się od stołu, chwycił za pogrzebacz i  z okrzykiem ... o ty skurwisynuuuuu!!!! ja ci dam.....zaczął "szturać " pod piecem aby go wygonić...
Gosia prawie płakała ze wstydu, Pani Kierowniczka robiła dobrą minę do złej gry... a . reszta gości  się śmiała, bo znała dziadka....


ŚWIERSZCZYK
Wicher wieje, deszcz zacina,
Jesień, jesień już!
Świerka świerszczyk zza komina,
Naszej chatki stróż.
Świerka świerszczyk co wieczora
I nagania nas;
- Spać już, dzieci, spać już pora,
Wielki na was czas!
- Mój świerszczyku, bądźże cicho,
Nie dokuczaj nam...
To uparte jakieś licho,
Śpijże sobie sam!
A my komin obsiądziemy
Dokolutka wnet,
Słuchać będziem tego dziadka,
Co był w świecie - het!
Siwy dziadek wiąże sieci,
Prawi nam - aż strach!
Aż tu wicher wskroś zamieci
Bije o nasz dach!
Dziadek dziwy przypomina,
Prędko płynie czas;
Próżno świerszczyk zza komina
Do snu woła nas!
M. Konopnicka


A ja chętnie przygarnęłabym do domu takiego świerszcza domowego, słuchając jego gry wieczorem....bo to przecież symbol domowego ogniska.

A teraz parę fotek, jeszcze letnich,  ale mających w sobie już ten wyczuwający smutek jesienny