Chociaż dostałam "zakaz wchodzenia na strych " przez lekarza prowadzącego,
to jednak pogoda zmusiła mnie do wymiany letnich rzeczy na jesienne.... a te niestety leżą na strychu.
Zniosłam więc swoje jesienne kurtki, mitenki......buty, kalosze i dopasowuję je do wydzierganych nowości....
I tak po kolei....
szary, wełniany sweterek w trakcie roboty....
zbliżenie na czapkę, którą bardzo źle mi się fotografowało, to do kompletu z chustą i kardiganem
a tu małe co nieco.....włóczka pozostała z szarego swetra....
kolor jest bardzo żywy i z metalową nitką, co jest niezbyt widoczne na zdjęciu....
ostatnio mój lapek coraz częściej odmawia mi współpracy, obawiam się, że to może być jakiś większy problem.... oby...
korzystam więc z tego że "pozwolił się otworzyć "....
