Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIOSNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIOSNA. Pokaż wszystkie posty
15 lutego 2019
WIOSNA
W powietrzu już czuje się wiosnę, ptaki zaczynają śpiewać, słoneczko przyświecać, aż miło iść rano z pieskiem na spacer.
Zaczynam i ja swoją "wiosnę ". Zaczęłam śpiewać w chórze, należę do UTW czyli wszystko wraca na swoje miejsce. Poznałam mnóstwo pozytywnych ludzi, choć z niektórymi odnowiłam znajomość po 50 latach :)
Jednym słowem pozytywnie.
miłego dnia....
25 kwietnia 2017
WIOSNA
Ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała, a to deszcz, a to śnieg, a nawet grad, ale kiedy choć trochę się rozpogodziło L. postanowił pojechać na czosnek niedźwiedzi
zawsze wiosną robimy tam zdjęcia , tym razem trochę jednak za wcześnie, bo czosnek dopiero ma pąki i jeszcze nie kwitnie. Ale oglądać te falujące liście to istna przyjemność. No i ta wiosenna zieleń...cudo
26 marca 2015
BOCIANY, WIOSNA, KLECZA
Ludwik w końcu doczekał się terminu i już drugi tydzień jeździ na rehabilitację.
Na razie nie ma efektów powalających, ale być może w jakiś tam sposób zabiegi pomogą.
Siedzimy więc dzisiaj rano przy porannej kawie, i mówię, - wiesz co - może by tak podjechać do Soboty, zobaczyć czy przyleciały bociany, bo pewnie już są w Polsce?
No zobaczymy, możemy podjechać mówi Ludwik ..... jak wrócę z zabiegów.
Za dwie godziny zajechał na podwórko, z auta wysiadł młody człowiek, więc pies zaczął ujadać. Wyszłam zobaczyć co się dzieje, Młody podziękował i poszedł dalej i nagle Ludwik woła ....zobacz zobacz....
patrzę a nad naszym domem od strony północnej lećą powoli dwa piękne bociany, nisko, dostojnie.....i nad naszymi głowami zaklekotały, trochę zboczyły z kursu, znów zaklekotały i powoli, majestatycznie odleciały w stronę Lubomierza....
Pewnie szukają sobie miejsca na gniazdo albo wracają do starego.
No i popatrz mówi Ludwik wyczarowałaś je, a one powiedziały ci dzień dobry, już jesteśmy, pięknie się kłaniamy ...
Jesteś chyba czarownicą albo wróżką ...ha ha
Wracając do młodego człowieka, zawsze kiedy wracamy z miasta zabieramy przypadkowych przechodniów, ponieważ komunikacji u nas prawie nie ma, trzy kursy PKS i autobus szkolny, kolei brak..... więc dojechać do miasta nawet do PUP i wrócić to problem.
Dzisiaj Ludwik zabrał młodego człowieka, choć ten nawet go nie zatrzymywał, ale stał w takim miejscu gdzie można się samochodem zatrzymać i gdzie zawsze potencjalni pasażerowie stoją.
Jadę do Pławnej, mogę zabrać mówi L. ..... i młody człowiek z radością wsiadł do auta. Rozmowa potoczyła się jakoś samoistnie i Młody opowiada: mieszka w Kleczy, to już takie prawdziwe "zadupie" za przeproszeniem. Kto zorientowany to wie.... nawet sklepu nie ma , chleb dowozi mikrobus.....a ludzie stoją na drodze i na niego czekają.
Tak więc Młody ma w domu dwoje młodszego rodzeństwa, ciężko chorego nie wstającego z łóżka ojca, mamę też chorą, więc on jest jedynym żywicielem rodziny. Ojciec ma tam jakiś zasiłek, ale to nawet nie wystarcza na lekarstwa.
Codziennie więc o 4 rano chłopak idzie 5 km przez las do Wlenia, tam łapie okazję do Jeleniej Góry bo nie stać go na bilet, i jedzie do pracy. Pracuje ile się da, nawet 12 godzin jak mówi , i w taki sam sposób wraca do domu, musi ogarnąć jakoś chałupę za przeproszeniem , spać i rano znów to samo.Opowiedział , że rodzice kupili ten mały domek do remontu na raty, i on po trochę go remontuje, ale za bardzo nie ma czasu i pieniędzy, bo pracuje na utrzymanie rodziny. Chłopak schludny, czysty, ale smutny, nie widać w nim radości życia. Mówi, że zrobił już instalację elektryczną, ale za przyłączenie do domu Tauron woła 300 zł, a dla mnie mówi Młody to suma horrendalna, nie stać mnie ....
I teraz pytanie, czy państwo nie powinno pomagać własnie takim młodym ludziom ? a nie płacić zasiłki pijakom i obibokom, co od razu z zasiłkiem biegną po nalewkę do sklepu ?
Młody mógł wyjechać za granicę, i na pewno by sobie tam poradził, ale ma widać sumienie i nie potrafi zostawić starych chorych rodziców i rodzeństwa na pastwę losu..... Dla mnie to taki NOWOCZESNY SIŁACZ".....
Ale na ile starczy mu tych sił i chęci ?
Szkoda mi takich dobrych, młodych ludzi....
23 marca 2014
WIOSENNA NIEDZIELA....
Znalazłam wiosnę
Znalazłam wiosnę, jest skromna, ulotna,
będzie jej więcej, już otwieram okna
i wołam, przyjdź do mnie, ja czekam tutaj
na radość i szczęścia ruczaj.
Byłoby pięknie, nie tylko w kolorach,
nie tylko w zapachach aż do wieczora,
a także i w nocy czuć wiosny rozkosz
tulić ją w ramionach mocno.
Jutro też pójdę szukać jej uroków,
na łące za domem poczekam do zmroku,
posłucham ptaków śpiewania na niebie
i marząc wrócę do siebie.
Znalazłam wiosnę, jest skromna, ulotna,
jutro wejdzie jej więcej przez wszystkie me okna
i z uśmiechem się wszędzie rozgości
ku mojej Wielkiej Radości .
5.III.07
Ewa Willaume- Pielka
słuchaliśmy i my tego wiosennego hymnu, przemierzając mokradła nad strumykiem....chłonąc mokry zapach ziemi,
| proszę zwrócić uwagę na okno z szybą na sznurku :) |
| miłość Natury |
Na spacer życia...
Wiosenny w Tobie uśmiech odnajdę,
Nasączę go przebiśniegów bielą,
I przyodzieję codzienności tydzień,
By słoneczną stał się niedzielą.
Bo chcę Cię uśmiać pogodą,
Poprowadzić pewnie ku wiośnie,
Za dłoń Cię chwycić i biec,
We dwoje zawsze radośniej.
Na spacer życia wyjdziemy razem,
Oczy ciesząc ptasim uniesieniem,
Alejki wiosną pachnące zwiedzając,
Od losu w dłoniach z zaproszeniem.
W fontannach dni przyszłych,
Dłonie moczyć będziemy wracając,
Spędzimy te chwile we dwoje,
Wiosną się uśmiechając.
/10.03.2007/
autor :Ajej
10:14 10.03.2007
IP: 83.30.110.219
Subskrybuj:
Posty (Atom)



