Zbierałam się od dawna aby napisać parę słów o Poczcie Głównej w Lwówku Śląskim.
Budynek zachwyca swoją architekturą, zbudowany jest z pięknej , palonej cegły, z ciekawymi detalami architektonicznymi. Ale oprócz tych detali zaciekawiło nas rosnące na szczycie drzewo, mała brzoza , pewnie już kilkuletnia. Wiadomo co się dzieje z murami, kiedy korzenie rozsadzają tynk i cegły , już oczami wyobraźni widzieliśmy jak ten piękny fragment odpada, woda się leje po budynku... Wiadomo nie od dziś , że jak się coś "urwie, odpadnie" to już się tego nie naprawia. Bo już nie ma takich mistrzów, którzy by umieli dokonać rekonstrukcji.A tutaj byłoby szkoda...
Szukałam w necie wiadomości na temat tej poczty, bo prawdopodobnie była to i poczta kolejowa...ale nie znalazłam,, może więc któś czytający podpowie....
Ale cóż, instytucja ma swojego dyrektora, naczelnika, codziennie na pocztę przychodzi masa ludzi, może i z magistratu....więc pewnie widzą co się dzieje....
Ale kolejnego razu Ludwik pojechał znów do Lwówka, zabrał aparat i obfotografował budynek.
Na jezdni przy poczcie mieści się postój taksówek, więc kierowcy z ciekawością patrzyli, jak Ludwik robi zdjęcia... a zrobił ich wiele....
Dziś znów potrzeba skorzystania z szanownej instytucji pocztowej skierowała nas do Lwówka....
jakież było zaskoczenie, kiedy nie ujrzeliśmy na dachu poczty rosnącego drzewka.
Wyobrażam sobie, że kiedy Ludwik robił zdjęcia, pewnie zainteresował się tym któryś z urzędników, wyglądających przez okno...albo i taksówkarze, którzy komentowali fakt robienia zdjęć.
Pewnie pomyśleli , że to jakiś konserwator zabytków...:))robi zdjęcia aby je wykorzystać do "niecnych celów"
Fakt faktem.... URATOWALIŚMY DETAL ARCHITEKTONICZNY PRZED ZNISZCZENIEM...
A z bieżących spraw, niestety znów podtopienia, jeszcze ziemia nie zdążyła obeschnąć i wchłonąć wody po poprzednim zalaniu , a tu znów powtórka...
zdjęcia z Dębowego Gaju.... rozlewiska naturalne jak pisał Sąsiad, ale dlaczego tam ziemia jest uprawiana ? Skoro wiadomo, że co roku w tych samych miejscach Bóbr wylewa....?
Czy z zalanych terenów skażonych fekaliami i całym brudem płynącym z wodą, można później jeść zasiane i zasadzone produkty ?
No chyba, że są 'NA SPRZEDAŻ A NIE DO UŻYTKU WŁASNEGO ...
