Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZAS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZAS. Pokaż wszystkie posty

15 kwietnia 2009

CZAS


Czas przecieka mi przez palce, najchętniej zaszyłabym się gdzieś na zapadłej wsi, gdzie nie ma ludzi i obcowała tylko z przyrodą. Cieszę się, że minęły już święta, nienawidzę wszelakich świąt z niedzielami włącznie.Mam wtedy poczucie osaczenia we własnym domu, bo przecież "wypada " zjeść wspólne śniadanie, co ze świątecznym ma tyle , że są tylko tradycyjne potrawy, atmosfery religijnej O. Rodzina nie wierzy, nie chodzi do kościoła, a święta kojarzy tylko z jedzeniem i leżeniem na kanapie.
Gdybym miała możliwość zamieszkania na wsi, żyłabym zgodnie z rytmem przyrody, chętnie chodziłabym do wiejskiego kościółka na nabożeństwa, gdzie jeszcze panuje tradycja, śpiewanie pieśni religijnych, wieczorne nabożeństwa przy zachodzie słońca.... To wszystko koiło by duszę i pozwalało żyć spokojnie. Brakuje mi tego spokoju. Brakuje....
Żyję chyba nierealnie, marząc o czymś co się nigdy nie spełni.....może powinnam spojrzeć na swoje życie z większą dozą realizmu?
Ale skoro Bóg daje mi takie a nie inne zadanie, to przecież musi to czemuś służyć.... Tylko jak to rozpoznać ?
Pomyślałam kiedyś sobie, że gdyby stał się cud i stałabym się posiadaczką własnego lokum to wzięłabym jakiegoś chłopca z domu dziecka, aby mu dać dom i miłość. Miałabym przybranego syna Pawła....
to takie moje marzenia, może niezbyt mądre.....ale może kiedyś się spełnią.....
Wypełnię wolę Ojca .... i może nareszcie poczuję się szczęśliwa ?
Modlę się o to codziennie....