Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PROFESOR SEDLAK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PROFESOR SEDLAK. Pokaż wszystkie posty

9 lipca 2014

SPLĄTANE WĄTKI.....PROF. SEDLAK




Jak powszechnie wiadomo na emeryturze ma się " duuuużo" wolnego czasu i nie wiadomo co z nim zrobić. 
Ja oscyluje pomiędzy drutami, kuchnią, pralnią i książkami.  

I tak ostatnio wypożyczyłam sobie książkę



ciekawa biografia , ale mnie zaskoczyło coś innego....



Igę, a właściwie Marysię uczył religii sam prof. Sedlak..... 
to wspaniała postać , pisałam o profesorze    TUTAJ
 nadal zachwycam się Jego dziełami i postawą  jako człowieka,  

I jednocześnie nasuwa mi  się porównanie..... jeżeli w czasach komunistycznych w liceum uczyli TACY PROFESOROWIE, to nic dziwnego, że młodzież kończyła je z moralnym PROSTYM I PIĘKNYM KRĘGOSŁUPEM.
Dzisiaj kiedy mamy "wolność i demokrację" a diabeł się śmieje z kąta za to sformułowanie, w szkołach uczą "magistry kopiuj - wklej",  to jak biedna i uboga etycznie jest kończąca szkołę młodzież.
Gdzieś w necie wyczytałam ,że tegoroczny  egzamin maturalny z matematyki był na poziomie klasy szóstej w przedwojennej szkole.
A ile osób go oblało ?
Porównania nasuwają się same....co dobrego , chociażby w oświacie przyniósły  preferowane   programy, zmieniające się na gorsze jak w kalejdoskopie ?
Ubolewam, że mnie nie uczyły takie profesorskie sławy, choć nie mogę powiedzieć, że miałam złych nauczycieli.
Moim nauczycielom i profesorom mogę powiedzieć z czystym sumieniem.....dziękuję , że mnie taką ukształtowaliŚcie, że potrafię odróżnić dobro od zła, widzę fałsz i obłudę,  ale  widzę również PRAWDĘ ....






6 grudnia 2011

PROFESOR SEDLAK



Po raz drugi czytam wspaniała książeczkę Kazimierza Dymel "Skąd ten blask profesorze Sedlak".  Nie znałam tej pozycji, , Ludwik kupił ją w internecie,  bo jego księgozbiór został przetrzebiony przez nieuczciwych"pożyczaczy".
Miał ją kiedyś w swoich zbiorach, ale nie wróciła do domu,  wiec skoro nadarzyła się okazja  - kupił.
Przeczytałam ją z uwagą pierwszy raz , aby zaraz po zakończeniu wrócić na początek i delektować się już teraz tylko "perełkami".
Profesor w piękny i skondensowany sposób przedstawia swoje przemyślenia, tezy życiowe. Choć nie wszystko jest dla mnie jasne - Profesor jest uczonym o wszechstronnych zainteresowaniach, zajmuje się paleontologią, paleofizyką. Jest twórcą bioelektroniki, założycielem i długoletnim kierownikiem Katedry Biologii Teoretycznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
W książce która jest zapiskiem rozmowy z Profesorem jest wiele stwierdzeń podanych w taki sposób że mogą służyć jako "życiowe cytaty"
Odnalazłam tam tematy poruszane kiedyś na tym blogu, ja nie potrafiłam w tak prosty a jednocześnie skondensowany sposób ich przekazać, tutaj jest to podane w najprostszy i krystaliczny sposób.
Pisałam kiedyś,  że nie potrafię żyć pod kloszem, muszę mieć wokół siebie przestrzeń i możliwość działania...
Profesor pisze.....zawsze byłem cynikiem samotności i niezależności, a ponieważ nie pasuję swoimi wgłębieniami do oficjalnego garbu nauki, to zawsze znajdą sie tacy, którzy chcieliby narzucić niewidziany klosz.

Pisałam o tym że w życiu szukałam CZŁOWIEKA.....
Profesor pisze: Człowiekowi jest potrzebny CZŁOWIEK nie ludzie. CZŁOWIEK w rezonansie...

Zastanawiałam się kiedyś nad swoim wyobrażeniem Boga, o codziennych moich z Nim rozmowach, tęsknotach....o swojej symbiozie z przyrodą stworzoną przez Niego...
Profesor pisze : koczownik ma wyjątkowe, odmienne poczucie Boga. To własny wymiar zagubiony w pustce i trzeba właśnie sięgnąć do Boga szukając własnego wymiaru w nieskończonej pustyni. Wielkie rzeczy powstają tylko w samotności i w niepokoju, burzliwe czasy zawsze wyzwalają myślenie.
Człowiek który nie przeżył burzy nie jest nawet pustynią: ta przynajmniej ba burze piaskowe. Taki człowiek jest po prostu cmentarzyskiem, zunifikowanym, uformowanym,  po swojemu umundurowanym.....

Pisałam o swojej "mądrości czy też głupocie życiowej" , nie potrafiłam sobie czasami z nią poradzić, miotałam się wokół "własnego ogona"
Profesor stwierdza ..... mądrość życiowa  polega czasami na tym , że się ucieka w samotność, by powrócić do życia głębszym, pełniejszym , bogatszym.
Moje dążenie do zdobywania wiedzy było i jest nadal priorytetem życiowym, ale im więcej jej zdobywam  to  zdaję sobie sprawę , że mniej wiem.
Profesor pisze..... Im człowiek więcej wie, tym staje się mniejszy w swojej wyobraźni a głębszy i większy w swojej myśli.... A właściwie dopiero przyroda uczy nas pokory. Co dziwniejsze, również przyroda uczy nas bycia człowiekiem. I tak, kwiat uczy subtelności, bezmiar morza - nieskończoności marzeń, góry - marszu i wspinania się po kamienistej drodze aby stamtąd ogarnąć ziemię i wszechstrop niebieski. Po to jest to wszystko.

Piękne, mądre słowa.... i jak tu się nie zachwycić osobowością Profesora ?
Profesor Sedlak nie żyje ...odszedł do Wieczności w 1993 roku ale jego przesłanie żyje i żyć nadal  będzie. 

Jakże dziś brakuje mi takich mądrych naukowców, mających czystą duszę, szerokie horyzonty myślowe, preferujących miłość do ojczyzny i swojego narodu....działających  ku wzrostowi swojej Ojczyzny a nie ku jej upadkowi.