Po raz drugi czytam wspaniała książeczkę Kazimierza Dymel "Skąd ten blask profesorze Sedlak". Nie znałam tej pozycji, , Ludwik kupił ją w internecie, bo jego księgozbiór został przetrzebiony przez nieuczciwych"pożyczaczy".
Miał ją kiedyś w swoich zbiorach, ale nie wróciła do domu, wiec skoro nadarzyła się okazja - kupił.
Przeczytałam ją z uwagą pierwszy raz , aby zaraz po zakończeniu wrócić na początek i delektować się już teraz tylko "perełkami".
Profesor w piękny i skondensowany sposób przedstawia swoje przemyślenia, tezy życiowe. Choć nie wszystko jest dla mnie jasne - Profesor jest uczonym o wszechstronnych zainteresowaniach, zajmuje się paleontologią, paleofizyką. Jest twórcą bioelektroniki, założycielem i długoletnim kierownikiem Katedry Biologii Teoretycznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
W książce która jest zapiskiem rozmowy z Profesorem jest wiele stwierdzeń podanych w taki sposób że mogą służyć jako "życiowe cytaty"
Odnalazłam tam tematy poruszane kiedyś na tym blogu, ja nie potrafiłam w tak prosty a jednocześnie skondensowany sposób ich przekazać, tutaj jest to podane w najprostszy i krystaliczny sposób.
Pisałam kiedyś, że nie potrafię żyć pod kloszem, muszę mieć wokół siebie przestrzeń i możliwość działania...
Profesor pisze.....zawsze byłem cynikiem samotności i niezależności, a ponieważ nie pasuję swoimi wgłębieniami do oficjalnego garbu nauki, to zawsze znajdą sie tacy, którzy chcieliby narzucić niewidziany klosz.
Pisałam o tym że w życiu szukałam CZŁOWIEKA.....
Profesor pisze: Człowiekowi jest potrzebny CZŁOWIEK nie ludzie. CZŁOWIEK w rezonansie...
Zastanawiałam się kiedyś nad swoim wyobrażeniem Boga, o codziennych moich z Nim rozmowach, tęsknotach....o swojej symbiozie z przyrodą stworzoną przez Niego...
Profesor pisze : koczownik ma wyjątkowe, odmienne poczucie Boga. To własny wymiar zagubiony w pustce i trzeba właśnie sięgnąć do Boga szukając własnego wymiaru w nieskończonej pustyni. Wielkie rzeczy powstają tylko w samotności i w niepokoju, burzliwe czasy zawsze wyzwalają myślenie.
Człowiek który nie przeżył burzy nie jest nawet pustynią: ta przynajmniej ba burze piaskowe. Taki człowiek jest po prostu cmentarzyskiem, zunifikowanym, uformowanym, po swojemu umundurowanym.....
Pisałam o swojej "mądrości czy też głupocie życiowej" , nie potrafiłam sobie czasami z nią poradzić, miotałam się wokół "własnego ogona"
Profesor stwierdza ..... mądrość życiowa polega czasami na tym , że się ucieka w samotność, by powrócić do życia głębszym, pełniejszym , bogatszym.
Moje dążenie do zdobywania wiedzy było i jest nadal priorytetem życiowym, ale im więcej jej zdobywam to zdaję sobie sprawę , że mniej wiem.
Profesor pisze..... Im człowiek więcej wie, tym staje się mniejszy w swojej wyobraźni a głębszy i większy w swojej myśli.... A właściwie dopiero przyroda uczy nas pokory. Co dziwniejsze, również przyroda uczy nas bycia człowiekiem. I tak, kwiat uczy subtelności, bezmiar morza - nieskończoności marzeń, góry - marszu i wspinania się po kamienistej drodze aby stamtąd ogarnąć ziemię i wszechstrop niebieski. Po to jest to wszystko.
Piękne, mądre słowa.... i jak tu się nie zachwycić osobowością Profesora ?
Profesor Sedlak nie żyje ...odszedł do Wieczności w 1993 roku ale jego przesłanie żyje i żyć nadal będzie.
Jakże dziś brakuje mi takich mądrych naukowców, mających czystą duszę, szerokie horyzonty myślowe, preferujących miłość do ojczyzny i swojego narodu....działających ku wzrostowi swojej Ojczyzny a nie ku jej upadkowi.