Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHROŚNICA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHROŚNICA. Pokaż wszystkie posty

21 lipca 2014

CHROŚNICA....I OKOLICE




w oddali Izery

Połoniny w Chrośnicy i okolicy już dawno nas zachwyciły swoim pięknem i kolorytem, jedziemy tam,  kiedy chcemy nasycić oko pięknymi widokami, o każdej porze roku....
Teraz , latem kiedy złocą się łany zboża, pola  brązowieją dojrzałym rzepakiem  ,a  polne dróżki mozolnie wspinaja się ku górze, otoczone polnymi drzewami..... to  sielski  widok....i taki nasz....POLSKI.....

Pomimo ogromnego skwaru zdążyliśmy odwiedzić kolegę Ludwika, ciekawego zbieracza...wszystkiego.... ha,  ha
dom to takie małe prywatne muzeum.... gdzie tylko jest wolne miejsce tam wszędzie "coś " stoi, leży :)
a gospodarz sympatyczny, rozmowny.... świetnie nam się gawędziło....






A w upały siedzę w domu i bawię się drutami....






ciąg dalszy wkrótce , tylko muszę zrobić zdjęcia .

19 czerwca 2013

CHROŚNICA - TRĄBA POWIETRZNA



Wczoraj , po całodziennym upale , gdzie na termometrze okiennym zanotowałam 46 stopni około godziny osiemnastej zachmurzyło się groźnie niebo, z oddali słychać było pomrukiwania i grzmoty.... zbliżała się burza....



po chwili była już nad naszym domem, zaczęło się mocno błyskać i grzmieć, piorun nawet trafił w sosnę opodal naszego domu ścinając jej czub....
ulewa i grad wielkości grochu i niekiedy piłeczki pingpongowej bębnił po dachu,  przed domem zaczęło robić się biało...
staliśmy z Ludwikiem z aparatami  przy otwartych drzwiach,  ale ulewa nie dała nam szansy wyjść na zewnątrz...


po jakimś czasie chmura burzowo gradowa  przesunęła się dalej....


z radia dowiedzieliśmy się , że w Chrośnicy wcześniej  przeszła trąba powietrzna... to wieś niedaleko Jeleniej Góry - i nas...
pojechaliśmy więc dziś naocznie przekonać się o sile żywiołu.... zdjęć nie wypadało nam  robić bo przecież to ludzka tragedia...ale faktycznie widać było zniszczenia.

TUTAJ WIĘCEJ
i tutaj.....
https://www.youtube.com/watch?v=6-tx8BSaLEE

Rozmawiałam z dziadkiem, który ze stoickim spokojem grabił zerwane ze swojego dachu dachówki, później przyjechał z taczką i powoli łopatą wrzucał  je pokruszone na taczkę.
Pytam go jak sobie poradzi.... a on spokojnie mówi.... trzeba zrobić tu trochę porządku....!!!!
a jak pan przeżył nawałnicę ?
a pani.... połamało drzewa, porwało stodołę, tak tu w okręgu.... i tyle....

Myślę,  że poszkodowani nie zostaną bez pomocy....

A my wracając zajechaliśmy jeszcze  na cmentarz i  tylko pod kościół. Niestety wszystkie kościoły są pozamykane, nawet nie można przez kratę zobaczyć wnętrza...







i  tylko Jezus nie mógł przygarnąć do swojego serca poszkodowanych,  ponieważ i jemu utrącono ramiona.


jedyne zdjęcie zrobione z oddali pokazuje tragedię, która rozegrała się we wsi ....