29 lipca 2019

RECEPTA NA ŻYCIE




to motto na dziś z książki



czytam te rozważania pisane bardzo prostym językiem, może dlatego aby dotarły do każdego człowieka,
dlaczego ja piszę już ponad 10 lat ? własnie dlatego, aby zatrzymać te ulotne chwile, dobre i złe, abym mogła sobie przypomnieć jakim byłam kiedyś człowiekiem , czy idę naprzód czy się cofam.

Pisałam od szkoły podstawowej, miałam zapisane kilka grubych brulionów, to był taki mój pamiętnik, gdzie mogłam wykrzyczeć wszystkie swoje żale i radości. Pamiętnik  udostępniłam Ojcu Józefowi Jaskółowskiemu, Paulinowi, kiedy przyjeżdżałam na spotkania z nim  na Jasną Górę. Ufałam mu , i kiedy przyjechał do Wałbrzycha aby udzielić mi ślubu kościelnego zapytał co ma z tymi brulionami zrobić, cy ma mi je oddać. Powiedziałam ...nie...
i kiedy ojciec wyjeżdżał do
Amerykanska Czestochowa - USA -Czestochowa Doylestown

http://katolickapolonia.com/Amerykanska-Czestochowa-Doylestown-PA.htm

 pamiętnik pochłonął piec klasztorny.

A jako dziewczynka miałam jak chyba każda z nas pamiętnik , taki do wpisywania się przez koleżanki i kolegów. Ja miałam taki w drewnianej okładce z motywem góralskim, zawiązany czerwoną tasiemką.

jako przykład z netu



24 lipca 2019

GRZMIĄCA .....STARY DOM





Mówisz tak jakby cię nie obchodziło co się z nim stanie - stwierdziła Tessa. 
 Nie będziesz za nim tęsknił? To miejsce było twoim domem.
Musnął palcami jej nadgarstek, przyprawiając ją o dreszcz.
- Teraz ty jesteś dla mnie domem
Cassandra Clare (z książki Mechaniczny książę)










i tylko dwa misie, wspomnienie dzieciństwa grzeją się w ostatnich promieniach słońca, zanim odejdą w nicość.

GRZMIĄCA KOŚCIÓŁ






Niezbadane są losy ludzi, ich poplątane ścieżki, które się krzyżują po latach.
Właśnie wczoraj doznałam takiej niesamowitej sytuacji.
Wybrałam się z kijkami do Grzmiącej , do starego kościółka, daleko to ode mnie, ale pogoda dopisała więc sobie pomaszerowałam.

w Grzmiącej jako harcerka w latach 60-tych miałam zbiórki ze swoją drużyną, przyjeżdżały tam również inne zastępy,  więc świetnie się bawiliśmy.
W mojej pracy miałam koleżankę, która mieszkała jako dziecko w tej wsi, tam miała rodziców, ale obecnie mieszka z rodziną w mieście. To taka dygresja.

Powędrowałam sobie na cmentarz, obfotografowałam kościół, który niestety jest zamknięty w dni powszednie, i spokojnie wracałam do domu. Już na krzyżówce zobaczyłam sympatycznego, starszego pana  / 88 lat/ który do mnie zagadał: a pani to stąd ?  nie - mówię, zrobiłam sobie małą wycieczkę sentymentalną do lat młodości. Mówię, miałam tu kiedyś koleżankę Marysię, z która pracowałam, ale jestem już na emeryturze i nasz kontakt się urwał. Pan zaciekawiony pyta ...a jak się nazywała ta koleżanka ?
Marianna P. mówię....
oooo ....pan aż zaniemówił..... to moja córka , ja tu zostałem a ona mieszka w Wałbrzychu, ale przyjeżdża do mnie.
no i nawiązała się dłuższa rozmowa, pan zaprosił mnie na kawę do swojego domu, wykręcił numer do córki i podał mi słuchawkę.
Oj jaka była konsternacja i radość , kiedy zaczęłyśmy rozmawiać...
po tylu latach / ponad 15/ odnalazłyśmy się w tak nieoczekiwany i niesamowity sposób.
Jak to los potrafi jednak pomóc w spotkaniu....






.......Kościół Narodzenia Najświętszej Panny Marii w Grzmiącej

Kościół wzniesiono prawdopodobnie około 1588 r. w czasie, gdy miejscowa ludność w przeważającej mierze wyznawała luteranizm. Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej w 1648 r. świątynię przekazano katolikom, przeprowadzając w 1649 r. jej remont i dobudowując wieżę. Wówczas był to kościół filialny parafii w Mieroszowie, potem w Wałbrzychu. W ciągu kolejnych stuleci świątynia była wielokrotnie modernizowana i remontowana. Wzniesiono ją z drewna w konstrukcji zrębowej, posadawiając na kamiennej podmurówce. Jest to skromna, ale malownicza budowla salowa, z jednorodnym wnętrzem krytym kolebką i z emporami na słupach po stronie zachodniej oraz północnej. Dachy kryte są gontem. Od północy do kościoła przylega wieża, a od wschodu – niewielka zakrystia. Do wyposażenia kościoła z czasów, gdy służył ludności ewangelickiej, należą dwie ławy z około 1620 r., ambona i kamienna chrzcielnica z 1. połowy XVII w. Natomiast katolicy pozostawili w świątyni ołtarz główny z połowy XVIII w. Wokół kościoła znajduje się cmentarz otoczony kamiennym murem z bramką. Nieopodal plebania z portalem z datą 1736. Cały zespół jawi się niezwykle malowniczo, także z racji swego usytuowania na stoku wzniesienia.
Opis zaczerpnięto ze strony - Dolnośląskie szlaki kulturowe

13 lipca 2019

PECHOWA TRZYNASTKA





Dlaczego właściwie liczba 13 jest uważana za pechową? Też jesteście ciekawi? Przeczytajcie.

Same złe rzeczy przytrafiają się w piątek 13, hotelowy pokój o tym numerze może przynieść pecha jego mieszkańcom, lepiej nie pracować na 13 piętrze w wieżowcu. Skąd bierze się w nas lęk przed tą liczbą?
Już w starożytności wierzono, że liczba 13 sprowadza pecha. Dwunastka była liczbą idealną - mamy wszak 12 miesięcy, 12 godzin dnia, 12 godzin nocy, 12 apostołów, 12 znaków zodiaku. 13 pozbawiona symetrii swej poprzedniczki nie była więc nigdy szczególnie lubiana. 13 dnia miesiąca miało miejsce także sporo pechowych wydarzeń. Wystarczy tu wspomnieć chociażby śmierć Juliusza Cezara, aresztowanie, a potem wymordowanie templariuszy, zamach na Jana Pawła II. Stąd pewnie powszechne w naszej kulturze przekonanie, że 13 przynosi pecha. Czy wiesz, że istnieje coś takiego jak triskaidekafobia, lęk przed liczbą 13? Cierpieli na nią między innymi Napoleon, Mark Twain i Richard  Wagner

https://www.kobieta.pl/artykul/pechowa-13-przesady



Dlaczego o tym piszę ?
Dzisiaj jest 13 lipiec, umówiliśmy się ze znajomymi na Lwóweckie Lato, to ciekawa cykliczna impreza.
Nie za bardzo miałam ochotę tam jechać i głośno to powiedziałam, no ale większość mnie przegłosowała. Więc jedziemy.
Rano przyjechał po mnie kolega ...z tekstem.... kurczę zapłaciłem mandat za przekroczenie prędkości,
no ładnie -  mówię -  zaczyna się dzień, a dzisiaj 13
kolega mówi - ja tam nie wierzę w zabobony , to normalna cyfra itd.....
dobra dobra myślę sobie, ja tam swoje wiem. Jedziemy . Gdzieś w okolicy Jawora "zepsuł" się prędkościomierz.... no nie bardzo można tak jechać, więc zawracamy z powrotem. Dojechaliśmy do W. ja zostałam "na kawce" a kolega pojechał do znajomych z warsztatu aby coś poradzili. Okazało się, że można to naprawić dopiero w poniedziałek. Trudno.
Odwiozę cię do domu i auto postawię w warsztacie. Ok mówię.... przejeżdżamy obok cmentarza , więc X mówi, chciałaś odwiedzić tatę,  to po drodze możemy to zrobić. Wjechaliśmy na drogę cmentarną, taką szutrową, no i coś nam zazgrzytało..... ocho ...pewnie znów coś się urwało. No tak , okazało się,  że wyrwał się jakiś element / nie wiem jak się nazywa/ pod przednim kołem, i dalsza jazda już niemożliwa. Znów telefon do kolegów....przyjechali, zobaczyli i mówią...tylko laweta...
Mnie odwieźli do domu , a X został i czekał na lawetę.
W domu dostaję telefon....wiesz już nigdy 13 nie wyjadę samochodem....
co się okazało, przyjechała laweta, załadowali auto i nie zdążyli wyjechać na drogę, jak urwał się hak, samochód się stoczył z tej lawety, urwało miskę olejową, rozlał się olej na jezdnię. Musiały przyjechać 2 samochody straży pożarnej aby zutylizować ten wyciek, a kierowca lawety mówi.... panie... 18 lat prowadzę firmę i nigdy się coś takiego nie zdarzyło.
No i jak tu nie wierzyć w pecha ?

Mówię do X ...wiesz to może być bardziej skomplikowana sprawa, niech mechanicy dokładnie sprawdzą samochód , bo te problemy to mogły być tylko ostrzeżeniem aby nie jechać dalej , Bo nie wiem co by się stało gdyby nas to złapało na autostradzie....
wierzę , że czuwał nad nami Anioł Stróż....
i zobaczymy co będzie dalej....



7 lipca 2019

OSÓWKA





Wczoraj wybraliśmy się w podróż historyczną. Ponieważ mieszkam w miejscu gdzie historia zagląda do okien wybór padł na Osówkę. Nie byłam tam jeszcze, więc ciekawość była, choć miejsce jak dla mnie przesiąknięte krwią i cierpieniem.
 
Podziemne Miasto Osówka (koło Głuszycy w Polsce, w województwie dolnośląskim, w powiecie wałbrzyskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Głuszyca, nad rzeką Bystrzycą,) to jeden z najciekawszych podziemnych kompleksów, wybudowanych przez III Rzeszę w Górach Sowich w ramach projektu RIESE (Olbrzym), udostępnionych dziś do zwiedzania. To wyjątkowy obiekt turystyczny.

Położenie geograficzne: 50° 40′ 17″ N, 16° 24′ 53″ E

https://pl.wikivoyage.org/wiki/Podziemne_miasto_Os%C3%B3wka