Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEZSTRESOWE WYCHOWANIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BEZSTRESOWE WYCHOWANIE. Pokaż wszystkie posty

13 sierpnia 2014

OBRAZEK OBYCZAJOWY



Miejsce akcji: parking przy Ośrodku Zdrowia w L.
Osoby:
ja -  jako obserwator
tatuś dzieci
dziewczynka lat siedem
dziewczynka lat 5
Karolek lat 3
mamusia

Siedzę sobie w aucie i czekam.... ., nie jestem pacjentem , więc z gazetą w ręku spokojnie oddaję się lekturze....
ale.... zaciekawia mnie sytuacja przed przychodnią...

na placyku w piłkę "ręczną " gra tatuś z trójką pociech,( tak myślę , że to tatuś), dzieciaki rzucają piłkę w klomby, w ławkę na której siedzi dziadek z laską (pewnie też czeka na swoją kolejkę ), dziadek obrywa piłką , ale dzieci śmieją się z tego radośnie... tylko najmłodszy Karolek....  (tyle usłyszałam jak ma na imię  ale może być i Adaś, i Tomek...) ...jakoś nie ma humoru, ewidentnie widać,   że jest zły..... i to on za każdym razem rzuca piłkę w kwiaty,,,, no ale zabawa trwa na całego, tatuś podskakuje, zaśmiewa się , robi z siebie pajaca...
i nagle otwierają się drzwi przychodni, wychodzi młoda, szczupła kobieta z teczką i papierami w ręku.... nie wiem,  czy to pani doktor zakończyła wizyty, czy pacjentka, ale na pewno mamusia rzeczonej trójki.
Dziewczynki podchodzą do niej , rozmawiają ale Karolek stoi naburmuszony obok....
mamusia kuca przed nim, no prawie klęka i coś tam jemu tłumaczy.... 
ale chłopak jest charakterny.... omiata ją wzrokiem i kieruje się w alejkę ogrodową przy  przychodni..
dziewczynki już karnie czekają  pod samochodem, tatuś  z piłeczką w ręku otwiera auto....
ale nie ma Karolka....
nooo jest,  ale stoi daleko i tylko przygląda się spod łebka....
najpierw po Karolka idzie najstarsza dziewczynka.... młody się od niej  otrząsa  o nadal nie rusza się z miejsca....
idzie więc mamusia, coś tam woła, ale Karolek odwraca się do niej  tyłem i nie słucha...
do akcji więc wkracza tatuś....wrzuca piłkę do samochodu a sam idzie po chłopca.... Karolek stoi murem....więć tatuś stara się go wziąć na ręce....
ale Karolek jest silny i zdesperowany, wierzga nogami, kopie tatusia , ale ten dziarsko go niesie, przytrzymując łapki młodego, bo inaczej dostałby  po pysku.
Tatuś dociera do samochodu, wtedy z auta wychodzi mamusia i znów coś młodemu tłumaczy, ale ten odwraca głowę z miną.. ".a mów sobie a muzom matka "
dziewczynki grzecznie siedzą w aucie, więc tatuś podaje Karolka mamusi , a ta upycha go na tylnym siedzeniu....
uffff...
trzask , zamykają się drzwi, tatuś wsiada za kierownicę, i dostojnie piękną , dużą  nowoczesną białą  Skodą odjeżdża.....
Teatr odbywa się bez krzyku, bez płaczu.... jak na scenie teatru....

Obserwuję jak auto odjeżdza z pewnie kochającą się rodzinką :)  ,  
a mnie nasuwa się refleksja..... a co stanie się  za lat  na przykład 10 ? 
Karolek będzie wyrośniętym nastolatkiem , wychowanym jako pępek świata, następca tatusia, no bo dziewczyny się nie liczą....
czy wtedy to nie on podniesie tatusia do góry ? za rączki ? 
a mamusia będzie klęczała na podłodze i pytała...dlaczego Karolku mnie bijesz ? za co ?

Ano za BEZSTRESOWE  WYCHOWANIE....
.powinien odpowiedzieć chłopak....

Kurtyna ....