![]() |
| z netu |
Dzisiaj zupełnie inny temat, na blogu Śliwki w kompocie znalazłam linka....
http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,109983,13391648,_Cierpienie_uszlachetnia__Bzdura__Nie_ma_nic_szlachetnego.html
czytałam blog Chustki, wiedziałam o jej chorobie ale nie przypuszczałam że dane jej było tyle cierpienia....
podpisałam apel"Piotra nie męża " o odchodzenie bez bólu....
nic nie jest ważniejsze w życiu niż ŻYCIE...i na nic jakieś tam nieważne polemiki, przepychanki itd....bo nigdy nie wiadomo jaki scenariusz napisze nam LOS na te ostatnie nasze dni i godziny....
UMIERAĆ BEZ CIERPIENIA....
.to apel do tych , którzy decydują o służbie zdrowia, o opiece onkologicznej, paliatywnej....
![]() |
| z netu |


ludzie ktorzy decyduja o tym maja to gdzies...
OdpowiedzUsuńI dlatego trzeba probowac to zmienic.Podziwiam meza Joasi,ze w tym calym bolu chce cos zrobic aby umierac mozna bylo godnie.Bez bolu.
UsuńZ perspektywy choroby mojego taty... moge napisać tylko, że patrząc na cierpienie chorego cierpi cała rodzina. A wsparcia dla chorych i ich rodzin w Polsce to MIT.
OdpowiedzUsuńPiotr odwala kawał wspaniałej roboty!..
OdpowiedzUsuńMój Tato trzynaście lat temu umierał mając absolutnie cudowną opiekę lekarską zapewniającą znoszenie bólu w stopniu jakim my, rodzina, uważaliśmy za stosowną. Umarł w domu, nasz wybór, przy czym cały czas lekarze wypisywali recepty, instruowali, jak podawać morfinę, sugerowali dawki, ale ostateczne decyzje zostawiali nam, bo to my byliśmy świadkami cierpienia i sami mieliśmy je odpowiednio znosić. Do dziś tym lekarzom dziękuję.
OdpowiedzUsuńChyba wszystko zmieniło się na gorsze...