24 czerwca 2017

PRZESTRZEŃ





Pisząc w poprzednim poście o wielkim mieście miałam na myśli wszechobecny ruch, hałas, samochody, tramwaje,... kiedy  to wszystko pędzi gdzieś przed siebie, zgrzytając, mrucząc silnikami,
A światła na przejściach  to mnie dobijają, wszędzie trzeba się spieszyć, bo nie zdążysz....
Moja wieś to co innego, Marto miałaś rację, że to już nie ta wieś sprzed lat, teraz prawie nikt nie trzyma kur, krowy nie uświadczysz, wszędzie ładne ogródki, trawniki....ale na tej mojej wsi jest  PRZESTRZEŃ !
Mam dosłownie dwa kroki na piękną łąkę, tak samo do lasu, te wspaniałe  poranne spacery z Mosią , kiedy dopiero wszystko się budzi. No i widoki - z każdej strony piękniejsze.
O wsi zawsze marzyłam i dopiero za sprawa Ludwika spełniło się moje marzenie,  jestem mu za to bardzo wdzięczna, że nie wyemigrował do miasta tylko pozostał blisko ziemi i nieba.


Człowiekowi potrzeba przestrzeni, szumu lasu i śpiewu ptaków,
by zgromadzić siły do dalszej drogi.
Katarzyna Ledwoń


W górach niknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezimiennych przestrzeni, która pozwala człowiekowi wyraźniej usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga.
Jan Paweł II

22 czerwca 2017

SAMOTNOŚĆ W WIELKIM MIEŚCIE





Parafrazując tytuł "Samotność w sieci" mogę  z zupełną szczerością napisać o samotności w wielkim mieście.
Pewnie mieszkańcy, którzy tu mieszkają nie odczuwają jej tak jak ja..... dla nich to normalne, że są skwery, parki, promenady, ale dla kogoś kto czuje w "powietrzu wolność"  -  kiedy wychodzi na otwarta przestrzeń łąki życie w takim blokowisku jest koszmarem.
Osiedle strzeżone, na zewnątrz ochrona monitorująca , recepcja, kamery..... no po prostu dla mnie szok.....
nie potrafiłabym się tutaj odnaleźć, to miejsce dla młodych, pracujących ,  a starszych ludzi siedzących na balkonie czy wyglądających przez okno po prostu mi żal. Nie wiedzą jak pachnie poranne powietrze, rześkie, jeszcze nie rozgrzane słońcem, nie słychać wieczornego koncertu cykad i świerszczy....
Nie nadaję się na mieszczucha , choć w mieście przeżyłam 60 lat.
Jestem szczęśliwa, że mój dom jest na wsi, tam jest moje miejsce i mam nadzieję z tamtego miejsca powędruję na Drugą Stronę Tęczy.