23 lipca 2017

BALET.....




Dzisiaj opowiem o pewnej rodzince, która co roku wyjeżdża na wakacje do Egiptu, Po powrocie   z wojaży,  ojciec z pieczołowitością remontuje mieszkanko.Kiedy już dzieci pojawiają się na świecie ,  są rozpieszczane, karmione do "dzióbka " . A charakterki mają różne. Jedne dbają tylko o swoje mięśnie, inne o wygląd, ale spotkałam jedno niezwykłe dziecko, które nie boi się wysokości, i dopiero tam na krawędzi,  ćwiczy figury baletowe, przeglądając się,  w chmurce jak w lustrze.
A oto rodzinka





ale baletnica lubi wysokość
widać ją w środkowym oknie :)








pewnie wyrośnie z niej artystka

15 lipca 2017

NIE ROZUMIEM.....




Najlepiej mi się  myśli podczas porannego spaceru, powietrze jest wówczas rześkie, widoki koją oczy a i głowa wówczas " widzi" wyraźnie to  co się dzieje dokoła.
I tak patrząc na otaczającą mnie przyrodę   przywołałam do życia   artykuł "Życie na Moksie" Małgorzaty Szumowskiej z ostatniego numeru Urody ....która pisze między innymi:

co robi się na Moksie ?Mokotowie / w ciepłe popołudnie ?
...jęździ się na rowerze od jednej kawiarni do następnej, co chwila spotyka się kogoś znajomego, tu small talk, tam hejka, hejka i czas płynie....
Moks staje się dla mnie oazą przypominającą Berlin czy inne wysoce cywilizowane miasto zepsutego Zachodu. .... ale tu są jeszcze rdzenni mieszkańcy Moksu i dzięki nim dzielnica żyje. Z dużą radością widzę, jak rozkładają się na leżakach pod Nowym Teatrem, z kocem, czasem z grillem i piwkiem., z dziećmi w wózkach.....



i tak sobie myślę :
po co buduje się zamknięte osiedla , ogrodzone, obetonowane, tylko z niewielkim zielonym patio, gdzie rosną  krzewy i cieszy oko  wystrzyżony trawnik, a ludzie w ciepły dzień szukają zieleni pod Teatrem, czy  pod Królikarnią ? Tam na kocach jeden przy drugim  poszukują  namiastki przyrody ?




Nie rozumiem tego.... najpierw się ktoś  odgradza,  - od kogo i czego - a później szuka zieleni i obecności "plebsu" ze starych blokowisk ?
nawet plac zabaw dla dzieci jest "pod kluczem ....


Wiem, że ktoś kto mieszka w mieście od lat , w blokowisku czy starych kamienicach nie zmieni tego... bo i gdzie .... i  w jaki sposób....
ale młodzi, a może i starsi  ,   którzy kupują te ogrodzone apartamenty ? ...może się czepiam , ale niech mi ktoś spokojnie wyjaśni   - dlaczego akurat ogrodzone ? odcięte od ludzi? zamknięte  ?

dlaczego?