Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHOPIN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHOPIN. Pokaż wszystkie posty

13 maja 2011

KONCERT e-moll CHOPINA



Słucham koncertu e-moll Szopena..... puściłam prawie na full i upajam się dźwiękami. Od zawsze ten koncert wywoływał we mnie emocje, rzewność, nostalgię, tęsknotę..... nie wiem za czym..... czasami nawet łzy....

może to z nadmiaru piękna ? czuję te nutki całą sobą, właściwie każda komórka mego ciała jest wprawiona w drgania dźwięków.....

przecudnych, perłowych, niosących olbrzymi ładunek emocjonalny....

cytat z netu....

....W maju ukończył Larghetto, które pisał w nastroju szczególnym. W połowie miesiąca zwierzał się Tytusowi Woyciechowskiemu: „Pomimo woli – przez oczy – wpadło mi coś do głowy – i lubię się tym pieścić”. Biografowie nie mają wątpliwości: nadal trwała aura oczarowania postacią Konstancji Gładkowskiej,


to oczarowanie czuje się w muzyce, przebija się poprzez dźwięki aura uczucia, niespełnionej miłości....

dla mnie to magiczna muzyka, przywołuje dawne wspomnienia najpiękniejszych młodzieńczych lat, czasu kiedy jeżdziłam na festiwal Szopenowski do D. i słuchałam tych wspaniałych dźwięków płynących z Dworku siedząc w parku....

i zawsze kiedy ożywia sie moja dusza, czy to z powodu smutku czy radości ten koncert jest balsamem. Łagodzi ból duszy z powodu cierpienia , ale radość potrafi przmienić w uniesienie.

Tak jest właśnie w tym momencie, słucham go sama , brakuje mi tylko Lutka...ale kiedy skończy swoje zajęcia odsłuchamy ten koncert jeszcze raz.Wiem że i on przezywa muzykę podobnie jak ja. Nieprawdopodobnie zbieżna jest nasza wrazliwość .... przekonujemy się o tym prawie codziennie.

Dziś na przykład zeszłam do piwnicy aby go zawołać na południową kawę..... spotkaliśmy się równo w połowie drogi.... bo sam już szedł na górę.....

dlaczego i ja i on pomyśleliśmy o tym samym w jednym momencie ?

kolejny zbieg okoliczności , a właściwie to dla mnie juz prawie normalnośc, że równocześnie potrafimy wypowiadać te same słowa, wykonywać te same czynności....

Oboje działamy jak nadajnik i odbiornik..... jedno nie zdąży pomyśleć a drugie jeszcze z myśli to odbiera...

Pewnie psycholog nazwałby to jakoś mądrze, ja się śmieję, że to się dzieje za przyczyną naszych Aniołów.

Czekam teraz na spokojny i ciepły wieczór, kiedy będę mogła się przytulić i poczuć na twarzy pocałunki Ludwika...


....Jest taki wieczór, gdy gwiazdy bledną, a księżyc wstydliwie chowa się w cień, Siedzimy blisko, wpatrzeni w siebie, więc przytul mnie mocno nim stanie się dzień. To nic, że w dali ludzie się śmieją, że nikt nie rozumie naszych słów.

Ty tylko jesteś moją nadzieją, kochanku serca moich snów. .....



19 października 2010

SZOPEN


Trwa III etap XVI Międzynarodowego Pianistycznego Konkursu im. Fryderyka Szopena....
Uczta dla ducha... właśnie teraz słucham koncertu e-moll , najpiękniejszego koncertu w moim przekonaniu. Trafia swoimi nutami wprost do środka duszy.... czuję je każdą komórką ciała, wznosi na wyżyny nieziemskiego piękna, taki prawdziwy odlot bez żadnych wspomagaczy.
Moim faworytem jest Evgeni Bozhanov, wczorajszy koncert zagrał odlotowo, wspaniałe tempo, technika, lewa ręka prowadziła i tworzyła tło dla prawej ręki, która prowadziła melodię w cudownie liryczny sposób. Jest pianistą, który czuje Szopena, w jego wykonaniu nawet etiudy komponowane jako wprawki techniczne były małymi arcydziełami sztuki.
Zobaczymy jak się ustosunkuje Jury do tegorocznych uczestników....
A teraz.... zanurzam się z powrotem w MUZYKĘ....