Św. Augustyn pisał: „Zło nie jest to żadna natura, a nazwa ta nie oznacza nic innego, jak tylko brak dobra”.
.....Zło moralne to przeciwstawienie się obowiązującym normom: nakazom i zakazom ustanowionym w celu ochrony pewnego porządku religijnego, egzystencjalnego czy etyczno-społecznego - łączy się ono zwykle związkiem przyczynowo-skutkowym z różnymi formami zła fizycznego (świętokradztwo, kłamstwo, kradzież, gwałt, zabójstwo, wojna itp.).....
.....W judaizmie, chrześcijaństwie i islamie uosabia je szatan, a nadzieje na uwolnienie ludzi od niego wiążą się z postacią Zbawiciela. W dalekowschodnich koncepcjach religijno-filozoficznych (hinduizm, buddyzm) z. to nieodłączna składowa sansary, człowiek może wyzwolić się od niego tylko przez rozwój duchowy i przerwanie łańcucha wcieleń (metempsychoza).....
ŹRÓDŁO
Do napisania tego postu skłoniła mnie sytuacja, kiedy to na mej drodze stanęło ZŁO, takie prawdziwe , w którego istnienie do tej pory nie za bardzo wierzyłam. To takie niematerialne odczucie, że coś dzieje się wbrew twojej woli, a ty masz świadomość, że nic tym nie możesz zrobić.
Nie bardzo pasuje mi więc stwierdzenie św. Augustyna.... że to brak dobra....
Ludzkie ścieżki nigdy nie są proste, czasami kręte, prowadzą w niewłaściwym kierunku, i dobrze, jeżeli człowiek potrafi to zauważyć i zawrócić na właściwą drogę. Ale to rozpoznanie jest trudne, wydaje się więc człowiekowi, że żyje spokojnie, nie czyni nikomu krzywdy, ale w tym jego działaniu brakuje dobra....
Mądrość życiowa przychodzi z wiekiem i wrażliwością każdego człowieka, ja na swoje nieszczęście jestem uwrażliwiona, widzę i czuję o wiele więcej niż przeciętny Kowalski, i nie jest mi z tym dobrze, bo czasami ta wrażliwość mści się na mnie.
Teraz kiedy mam więcej czasu dla siebie przychodzą mi do głowy refleksje, myśli wybiegające naprzód , martwię się o swoich bliskich w dobie ogólnego HAOSU, tak więc w codziennej modlitwie polecam ich opiece boskiej.
Znalazłam wspaniałą modlitwę,Nowennę Pompejańską, i postanowiłam ją odmawiać.... jak wiadomo dzieli się ona na dwie części....
i w trakcie odmawiania drugiej części - zaatakowało Zło, szatan był chyba pewien, że już omotał pewną Duszę a ja swoją modlitwą przeszkodziłam mu w tym.
To było tak namacalne uderzenie, że trudno to wytłumaczyć słowami, czułam ten oddech szatana za swoimi plecami, i im więcej było mojej modlitwy tym więcej to ZŁO szalało, miałam nawet chwilę zwątpienia, które z nas wygra, bo szala zwycięstwa przechylała się na stronę szatana, ale postanowiłam się nie poddawać i dokończyć tę nowennę.
I mogę powiedzieć z całą stanowczością, że w ostatnim dniu odmawiania, stał się CUD.... poczułam błogi spokój i życie wróciło na swoje tory.Jak gdyby nigdy nic...
To było niesamowite doświadczenie, pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją, a przecież przeżyłam już wiele dobrych i złych dni.. Tym razem było to zjawisko autentycznie namacalne...
Wierzę więc, że dobrem można zło zwyciężyć, ale czasami jest to bardzo trudna walka,wymagająca autentycznej wiary w oparciu o pomoc boską,
Może dla niektórych będzie to niezrozumiałe o czym piszę, może niektórzy się uśmiechną z politowaniem, że " moher ma zwidy i majaki" , ale jak na razie jestem w pełni władz umysłowych i piszę to z całą świadomością.
Nadmienię jeszcze , że w modlitwę był zaangażowany kapłan, który może też dać świadectwo tej sytuacji.
Czesław Miłosz
Poznanie dobra i zła
Poznanie dobra i zła jest nam dane w samym biegu krwi.
W tuleniu się dziecka do matki, bo w niej bezpieczeństwo i ciepło.
W strachach nocnych, kiedy byliśmy mali, w lęku przed kłami
zwierząt i ciemnym pokojem,
W młodzieńczych zakochaniach, kiedy spełnia się dziecinna lubość.
I czyż tak skromne początki obrócimy przeciwko idei?
Czy raczej powiemy, że dobro jest po stronie żywych,
A zło po stronie zagłady, która czyha, żeby nas pożreć?
Tak, dobro jest spokrewnione z bytem, a lustrem zła jest niebyt.
I dobro jest jasność, zło ciemność, dobro jest wysokość, zło niskość,
Wedle przyrody ciał naszych, naszego języka.
Podobnie z pięknem. Istnieć nie ma prawa.
Nie tylko żadnej w nim racji, ale argument przeciw.
A jednak jest niewątpliwe i różni się od brzydoty.
Ten wrzask ptaków za oknem kiedy witają ranek,
I na podłodze jarzą się pręgi, tęczujące, światła,
Albo horyzont z linią falistą u styku brzoskwiniowego nieba
i ciemnoniebieskich gór -
Czyż to nie było od wieków, tak jak jest dzisiaj, wzywane,
Niby tajemnica, która jeszcze chwila, a nagle się odsłoni,
I stary artysta myśli, że całe życie tylko wprawiał rękę,
Dzień więcej, a wejdzie w sam środek jak do wnętrza kwiatu.
I dobro jest słabe, ale piękno silne.
Niebyt szerzy się i spopiela obszary bytu
Strojąc się w barwy i kształty, które udają istnienie.
I nikt by go nie rozpoznał, gdyby nie jego brzydota.
Kiedy ludzie przestaną wierzyć, że jest zło i jest dobro,
Tylko piękno przywoła ich do siebie i ocali,
Żeby umieli powiedzieć: to prawdziwe, a to nieprawdziwe
w "Poezje wybrane", Kraków 2005 r.
a na koniec trochę uśmiechu....znalazłam to - TUTAJ



