27 grudnia 2018

BOŻE NARODZENIE 2018



Święta tego roku przeżywałam sama , ale nie w samotności...moje dziecko wróci dopiero w połowie stycznia, ale pomimo,  że jest daleko byłyśmy duchowo razem. Piękne są  takie święta, ciche, spokojne, bez alkoholu i krzyków....pretensji o wszystko....


Miałam świetną lekturę, trochę spaceru z psem , i  wystarczyło.
Teraz są inne czasy  jak mawia moje dziecko.... mamo to nie dla ciebie bo sie zdenerwujesz.... no i ma rację.

Chciałam się z Wami podzielić informacją o żywej szopce

https://www.walbrzyszek.com/w-gluszycy-od-wczoraj-mozna-ogladac-zywe-betlejem-43728
zjęcia są w galerii pod linkiem.
I niby wszystko było piękne, nastrojowe, ale mnie jak zwykle zbulwersowało ? nie wiem czy to dobre słowo....
ognisko pod kościołem i pieczenie kiełbasek na patyku.... nie podejrzewam ,że było i piwo  ale znając naszą tradycję grilla   ?  , choć nie mam co do tego pewności.




 No i komercja,..sprzedaż ..świeczników, breloków....


No nie wiem, mnie to nie odpowiada, zatracona jest gdzieś naprawdę tradycja przyjścia na świat Zbawiciela....
chociaż kto wie, może to teraz taka moda ? w dobie kryzysu wiary  szuka się komercji aby przyciągnąć ludzi . Tylko wg mnie to nie tędy droga, kościół zaczyna urządzać igrzyska zamiast  duchowej strawy....

Chleba i igrzysk (łac. panem et circenses) – okrzyk autorstwa starorzymskiego poety Juwenalisa, który wznosiło rzymskie pospólstwo, domagając się pożywienia i rozrywek.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Chleba_i_igrzysk


Czy tak już będą wyglądać Święta Bożego Narodzenia ? bez śniegu, bez magicznej atmosfery nocy w Betlejem....

No to teraz trochę zimowej aury we wspomnieniach....

SZCZAWNO ZDRÓJ PIJALNIA

  PRZYJACIEL CÓRKI - NIESTETY ODSZEDŁ ZA TĘCZOWĄ BRAMĘ


  WAŁBRZYCH



PŁAWNA

   ROKITNICA


   WAŁBRZYCH




  SZCZAWNO ZDRÓJ

   WAŁBRZYCH






 SZCZAWNO ZDRÓJ

  TO JA  GRAJĄCA NA PIANINIE....


Z MAMĄ , CIOCIĄ, BRATEM MIKIM I PIMPUSIEM....NA ŚWIATECZNYM SPACERZE...  ROK CHYBA 1960

26 grudnia 2018

KORA ...DZIECKO SŁOŃCA I JA



Boże Narodzenie to czas radości z przyjścia na świat Zbawiciela, ale jednocześnie,  tak w materialny sposób, czas prezentów po choinką.
Dostałam najpiękniejszy prezent , i tylko prezenty z mojego dzieciństwa były temu równe.








nic więc dziwnego że zatonęłam w lekturze.
Na pierwszy ogień poszła Kora, fragmenty jej życia zebrane przez Kamila Sipowicza. I tu się zatrzymam.... z wrażenia...
urodziłam się 14 czerwca - Olga 8 czerwca, jesteśmy więc dziećmi słońca.
tak wiele wspólnych przemyśleń życiowych, fragmentów przeszłości , łączy mnie z Olgą.... i już to naznaczyło wspólną ścieżkę życia,  jako zodiakalne Bliźnięta.  Chociaż ja miałam w dzieciństwie ciepły i spokojny dom, nie zanurzyłam się w muzykę, lecz coś wspólnego łączącego  nas  pozostało.
KORA pisze... byłam dzieckiem wrażliwym, czytałam dużo bajek i to jeszcze bardziej ożywiało świat...
 ja też czytałam od 5 roku życia, nie wiem kiedy się tego nauczyłam, ale zanurzenie się w bajkowy świat było dla mnie najwspanialszym przeżyciem. Byłam dzieckiem zamkniętym w sobie, teraz by się powiedziało wycofanym...pisałam o tym ...
Książka  O krasnoludkach i Sierotce Marysi, Pimpuś Sadełko, Baśń o Ziemnych Ludkach.... i wiele innych. Miałam całą swoją biblioteczkę i często do niej sięgałam.
Dzisiaj bardzo wyraźnie odczuwam u ludzi brak duchowości. Nie kształci się w dzieciach wyobraźni. A człowiek pozbawiony wyobraźni pożąda coraz więcej rzeczy materialnych, które pieszczą oczy i stwarzają pozorne poczucie bezpieczeństwa. To jak nekrofilia:ukochanie martwej materii. Szczęście jest niemożliwe, a napięcie ciągłe. I niecierpliwość. 
Człowiek współczesny rości sobie prawo do trzeźwego myślenia, ale to trzeźwe myślenie prowadzi nas krętymi korytarzami koszmaru rozumu....
tyle Kora



Czas młodości zbiegł się z zaistnieniem  w świecie Dzieci Kwiatów, hipisów, to były lata 60-te.... przeżywałam je również..
Kora pisze,  że dopiero wówczas została Korą, każdy miał drugie imię.
Ja też zostałam Niką, i pod tym imieniem przeżyłam wiele lat....
Zmiana imion to utożsamianie się z nowymi ludźmi, z nowymi ideami, postawami, światopoglądem...
Właśnie i ten nowy mój światopogląd niwelował powoli Ojciec Józef Jaskółowski, Paulin...kiedy przyjeżdżałam zbuntowana do Częstochowy.
Ja w tym czasie miałam chłopaka P. który mieszkał w Dusznikach Zdroju. Wychowywała go babcia, bo był nieślubnym dzieckiem swojej mamy, a ona chciała żyć...swoim życiem. Babcia była wspaniałą, ciepłą osobą, bardzo lubiłam tam przyjeżdżać. Traktowała mnie jak wnuczkę.
Piotr miał tam przyjaciół, między innymi Zbyszka i Andrzeja S. synów naczelnego lekarza uzdrowiska. Mieli oni dostęp do leków i nie tylko, więc kiedy się spotykaliśmy u nich na chacie było i wino,  i narkotyki i wspaniała muzyka  między innymi Jimmi Hendrixa, Janis Joplin ....

 Impreza hipisowska wymaga odpowiedniej oprawy muzycznej, która pozwoli nam przenieść się w lata świetności ruchu Flower Power. Muzyka była wówczas bardzo ważnym środkiem przekazu, pozwalającym na głoszenie haseł miłości, pokoju i wolności. 
http://blog.partybox.pl/pomysl-na-impreze/muzyka-dzieci-kwiatow



Szyłam sobie sama spódnice,kolorowe fatałaszki...
To był wspaniały czas, chodziliśmy również w góry, na Szczeliniec, w Góry Stołowe, na Zieleniec.... jeździlismy nad jezioro Otmuchowskie, po w Opolu Zbyszek miał dziewczynę Różę.
Ja z kolei z Andrzejem jeździłam na Jazz Jamboree do Wrocławia, na Małej Scenie słuchaliśmy z zaparciem wspaniałej muzyki.
Kocham również bluesa, chłopaki grali na gitarze i organkach.... była to dla nas nasza prywatna , najwspanialsza muzyka.

cdn...

zdjęcia pożyczone z netu...

24 grudnia 2018

BOŻE NARODZENIE 2018





KOCHANI

Świąt białych, pachnących choinką, skrzypiących śniegiem pod butami, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, pełnych niespodziewanych prezentów. Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten, który właśnie przemija...

życzy      LEPTIR

23 grudnia 2018

JEZIORO ŁABĘDZIE - PIOTR CZAJKOWSKI




Przed chwila obejrzałam wspaniały balet "Jezioro łabędzie " Piotra Czajkowskiego z primabaleriną Natalią  Osipovą

całe szczęście że teraz mam telewizor w domu, mogę oglądać takie piękne programy. Jestem pod wrażeniem kunsztu i choreografii.... chciałabym kiedyś na żywo zobaczyć balet w prawdziwym teatrze, z jego atmosferą, światłami, ...

Przepiękne tańce : neapolitańskie, węgierskie, hiszpańskie, polskie i rosyjskie, stroje bogate , mieniące się w światłach....

jestem zachwycona....


https://pl.erch2014.com/iskusstvo/52807-izvestnaya-russkaya-balerina-mirovaya-znamenitost-natalya-osipova.html

tak mało brakuje mi do szczęścia....dobra muzyka, balet, opera..... książki...
yu się ostatnio posiłkuję :)

10 grudnia 2018

LUKSUS.....





Lubię oglądać wnętrzarskie blogi, często bardzo ciekawe i inspirujące. Ale od jakiegoś czasu wydają mi się bardzo podobne, choć dzielą właścicielki setki kilometrów, mieszkania wyglądają bardzo podobnie. Te same  ustawienia bibelotów, obowiązkowo taca z kawą i światełka w łóżku na pościeli....  / ha ha a u mnie na pościeli pies...zgroza, /  no jakby zabrakło mi indywidualizmu w mieszkaniach właścicielek. A może trafiam tylko na takie ?
Na jeden fakt pragnę zwrócić uwagę
mam w zakładkach blog, ciekawy , rodzina z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Dopóki mieszkali w "starym mieszkaniu" bardzo mi się podobał, było dużo ciekawych aranżacji, pomysłów zmienianych zgodnie z porami roku.... jednakże właściciele postanowili kupić nowe mieszkanie - w apartamentowcu. I nie byłoby nic w tym złego, wiadomo dzieci rosną, potrzebna większa przestrzeń ale....
w apartamencie zawitały tylko  meble na zamówienie, sprowadzane z Włoch, blichtr i bogactwo rzuca się w oczy , nawet w pokoju 2 letniego dziecka. A za oknami apartamentu - szaro-bura rzeczywistość, stare bloki i kamienice  z przeszłością.Wychodzi się na balkon i zamiast ogrodu z pięknym drzewostanem mamy .... odrapane elewacje ...
I zastanawiam się, co kieruje ludźmi w momencie dysponowania dużą gotówką ?. Wiem, że to efekt ciężkiej pracy, ale czy naprawdę w kuchni potrzebne są wytłaczane włoskie krzesła ? a w łazienkach włoskie kryształowe żyrandole ?
I przypomina mi się osoba z mojej bliskiej rodziny...pochodząca ze wsi  i tylko ona dostała szansę na naukę w szkole wyższej,  bo dla reszty rodzeństwa nie starczyło pieniędzy.
Po studiach i małżeństwie , ojciec tej osoby sprzedawał po kawałku pole, a w końcu i zabudowania gospodarcze aby było na coraz większe  dla nich mieszkanie. I kiedy kupili szeregówkę, woda sodowa uderzyła do głowy....tylko oni mieli 2 metry płotka z kutej balustrady w róże :) gdzie reszta była ogrodzona normalnymi płotkami. No ale wisienka na torcie..... w sypialni potrzebny był jakiś obraz na ścianę nad łóżkiem,...postawiono na galerię...wypożyczono obraz, który wisiał tydzień, nie podobał się, wiec przywieziono inny ...i tak do czterech razy sztuka.
I ten co wisi też się nie podoba.
a kafelki do łazienki wracały do sklepu 3 razy.... bo w domu nie ten odcień....
Nie zazdroszczę ludziom bogactwa, podobają mi się odnawiane dworki, mieszkania w starych kamienicach, tam pasują takie meble i dodatki, ale zmieścić na 100 metrach wszystko co  mogło by się  zmieścić  w 300 metrowym dworze  to parodia.
Same w sobie te wnętrza są  "ładne" ale nie maja charakteru, tylko błysk bogactwa  i przerost  nadmiernych ambicji właścicieli.
I coraz częściej sie z takim stanem rzeczy spotykam.
No ale ja jestem z poprzedniego stulecia, więc wybaczcie babci te gryzmoły :)
Sama mieszkam na 30 metrach i jestem szczęśliwa, nie tym co posiadam, bo mam wszystko co potrzebne do życia ...ale szczęśliwa stanem ducha.

http://www.rajnet.pl/wp-content/uploads/2018/08/luksusowe-apartamenty.jpg

 zdjęcie ze strony z linkiem

Od 2012 roku do dziś około 20 pałaców Dolnego Śląska znalazło nowych właścicieli, a w wielu innych trwają prace rewitalizacyjne. Z ruin podniesiono m.in. renesansowy dwór w Goli Dzierżoniowskiej i barokowy pałac w Chróstniku. Wyremontowano otoczony fosą, neogotycki zamek w Karpnikach, pałac w Kamieńcu, Kwietnie i Borku Strzelińskim, który pełni funkcje hotelu i restauracji. Szansę na drugie życie dostał również Dwór Sarny, choć nie dał mu jej książę Karol, poważnie zainteresowany nim kilka lat temu. Wkrótce warszawiacy wyremontują go i przeznaczą na hotel i salę koncertową. Dawną świetność powoli odzyskuje również pałac w Gorzanowie, Kamieńcu Ząbkowickim, Łękanowie, Korytowie, Kębłowicach i zamek Niesytno w Płoninie. Ponad 500 pałaców i dworów na Dolnym Śląsku nadal wymaga pilnego remontu, na liście zabytków potrzebujących finansowego zastrzyku jest pałac w Roztoce, Mrowinach, Pobiednej, Piotrkowicach, Piszkowicach, Kluczowej i Bożkowie.
Od 2012 roku do dziś około 20 pałaców Dolnego Śląska znalazło nowych właścicieli, a w wielu innych trwają prace rewitalizacyjne. Z ruin podniesiono m.in. renesansowy dwór w Goli Dzierżoniowskiej i barokowy pałac w Chróstniku. Wyremontowano otoczony fosą, neogotycki zamek w Karpnikach, pałac w Kamieńcu, Kwietnie i Borku Strzelińskim, który pełni funkcje hotelu i restauracji. Szansę na drugie życie dostał również Dwór Sarny, choć nie dał mu jej książę Karol, poważnie zainteresowany nim kilka lat temu. Wkrótce warszawiacy wyremontują go i przeznaczą na hotel i salę koncertową. Dawną świetność powoli odzyskuje również pałac w Gorzanowie, Kamieńcu Ząbkowickim, Łękanowie, Korytowie, Kębłowicach i zamek Niesytno w Płoninie.
Ponad 500 pałaców i dworów na Dolnym Śląsku nadal wymaga pilnego remontu, na liście zabytków potrzebujących finansowego zastrzyku jest pałac w Roztoce, Mrowinach, Pobiednej, Piotrkowicach, Piszkowicach, Kluczowej i Bożkowie.

A to ruiny pałacu w Niesytnie....







Niesytno widziane z drogi

29 listopada 2018

POWSZEDNIOŚĆ


z netu

Dzisiaj znów miałam nieprzespaną noc, ból dokuczał mi cały czas , taki tępy, rwący, nie pomogła tabletka przeciwbólowa,  - biorę tę słabszą , bo nie chcę się przyzwyczaić do silnych leków, tamte biorę w ostateczności. Wysłuchała audycji o narodzie i społeczeństwie, jaka jest między nimi różnica  .

Naród to grupa ludzi, których łączy to samo pochodzenie, kultura, język, religia, więź, kolor skóry itd.
Społeczeństwo to większa grupa ludzi (naród + mniejszości), których łączy tylko kraj, miasto zamieszkane. 
  Wypowiadali się słuchacze dzwoniący do radia, ciekawe ale większość utożsamia nas już tylko ze społeczeństwem / patrząc na wszelkie podziały pomiędzy ludźmi - polityczne, kulturowe/
Nawet w codziennej terminologii posługujemy się słowem społeczeństwo, a przecież Prymas Tysiąclecia , kardynał Stefan Wyszyński w swoich kazaniach i publikacja zwracał się do NARODU

....Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości. A narodowi potrzeba wielkości. Nie myślcie, że naród może wypełnić swoje zadanie tylko z pomocą ludzi bez wyrazu, którzy żyją byle jak, aby przeżyć, aby jakoś się odkuć, aby wykręcić się tanim kosztem; dzisiaj na uczelni profesorowi, a jutro na urzędzie czy stanowisku podjętym obowiązkom. Łatwizna życiowa jest największym wrogiem współczesnej Polski. Nie tylko niekompetencje, ale i nieuczciwość ludzi kompetentnych, wykształconych, znających swoje zadania, nawet dobrze uposażonych, może doprowadzić do straszliwej katastrofy naszej ojczyzny.
Opis: wypowiedziane w 1979.
Bóg nigdy nie rezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które stoją plecami do Niego.
Źródło: Kromka chleba, oprac. Zdzisław J. Peszkowski  

Człowiek w Narodzie żyje nie tylko dla siebie i nie tylko na dziś, ale także w wymiarze dziejów Narodu. Jeżeli powtarzano nam „Finita la Polonia” a głos z Watykanu mówił: „Polska nie chce umrzeć”, to było to tylko potwierdzenie wolni Narodu. Polska może żyć własnymi siłami, własnymi mocami, rodzimą kulturą wzbogaconą przez Ewangelię Chrystusa i przez czujne, rozważne działanie Kościoła. Polska może żyć tu, gdzie jest, ale musi mieć ku temu moc. Musi patrzeć i ku przeszłości, aby lepiej osądzać rzeczywistość, i mieć ambicję trwania w przyszłość. Naród jest jak mocne drzewo, które podcinane w swych korzeniach, wypuszcza nowe. Może to drzewo przejść przez burzę, mogą one urwać mu koronę chwały, ale ono nadal trzyma się mocno ziemi i budzi nadzieję, że się odrodzi (…).
  • Źródło: ks. Bronisław Piasecki, Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia, Poznań 2001, s. 11–12.

https://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Wyszy%C5%84ski

Przysnęłam około 4 rano , a obudziłam się już o 6:30. Cóż, nie umiem leżeć w łóżku, wstaję, robię kawę z kurkumą, cynamonem, imbirem, chili i co tam jeszcze mam, i wypijam spokojnie w łóżku.  Psina wstaje ze swojego fotela i kładzie się obok mnie, tak wiem, że pies nie powinien...itd, ale nie mam sumienia zabierać jej tych miłych psich chwil, zwłaszcza że jest już stara, ma 13 lat i dużo przejść za sobą. Musiałam ją zabrać z poprzedniego domu, bo przy X pewnie by w ciągu miesiąca odeszła.




myśli,  że jest małym yorkiem  ha ha


pościel zawsze stłamszona, poprzykrywana....no ale jak jej zabronić ?

Tutaj ma spokój, nie ma stresu, tak samo jak ja :)
Później idziemy spokojnie na spacer, a po powrocie dopiero obie jemy śniadanie, i zabieram się do codziennych porządków: wyczyścić piec, przynieść węgla i przygotować  go  do palenia.
Lubię palić w piecu, ogień jest dla mnie taki magiczny, mogę siedzieć i wpatrywać się w płomienie, słuchać trzaskających szczap...czuć ciepło rozlewające się po domu.
Zawsze ja paliłam, w poprzednim domu także.
Dzisiaj przeczytałam o zmniejszonej ilości refundowanych leków.... moje też tam są, obawiam się,  o ile wzrosną koszty ich zakupu, skoro już muszę je brać do końca życia ?
Ech los polskiego emeryta...

21 listopada 2018

ZWYCZAJNY DZIEŃ




Dziś po chorobie,  po raz pierwszy poszłam do kościoła, jest środa , więc moja ulubiona Msza Św. i litania do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Modlitwa ta towarzyszy mi od bardzo dawna, jest moim wsparciem duchowym.
Na dworze mrozik, więc kiedy otworzyłam drzwi do mieszkania przywitało mnie  ono ciepłem, poczułam się jak w latach dzieciństwa.
 Kiedy wracałam ze szkoły zawsze w domu było błogie ciepło. Poczułam je również dzisiaj,  i błogość ....i myśl,  że nareszcie mam prawdziwy dom . Z piecem, telewizorem /ha ha ...oglądam programy wnętrzarskie, nie denerwuję się dyskusjami i politykierstwem/...wszak zawsze chciałam studiować architekturę, lecz życie napisało mi swój scenariusz.
Zdrowie mi  jeszcze szwankuje, zwłaszcza na zmianę pogody, więc muszę się przyzwyczaić,  że i mnie w końcu dopadła Peselioza....

Wyrabiam resztki włóczek na skarpety, ciepłe -  bo mi marzną nogi, w cieple I  spokoju. Nawet pies pozbył się już stresu, śpi i je bardzo dobrze, spacerujemy sobie nad rzeczką i jest ok.
Czegoż więcej potrzeba mi do życia ? Jestem szczęśliwa i cieszę się tym co mam, oby tylko zdrowie nie za bardzo  podupadło,  tak abym mogła sama się poruszać  i nie być dla nikogo ciężarem.

19 listopada 2018

ZIMA 2018





George R.R. Martin
Kiedy spada śnieg i wieje biały wiatr, samotny wilk umiera, ale stado przeżyje. Latem jest pora na kłótnie. Zimą natomiast musimy chronić się nawzajem, ogrzewać, dzielić myślami. jeśli już musisz nienawidzić, to nienawidź tych, którzy naprawdę mogą nas skrzywdzić.


Nadeszła zima,dla niektórych oczekiwana, dla mnie - utrapienie.Nie lubię zimy, choć przyroda staje na głowie aby mi wynagrodzić tę niechęć.
Kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru









no więc w związku z powyższym jestem juz trochę przygotowana :)











 reszta w trakcie roboty, robię ciepłe skarpety bo marznę w nogi