Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KROGULEC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KROGULEC. Pokaż wszystkie posty

2 lutego 2012

KROGULEC

Wczesny poranek, pijemy w kuchni poranną kawę i zerkamy przez okno na sikorki urzędujące na wywieszonej słoninie. Wróbelki też mają swoją miskę, ale Ludwik stwierdza że mało juz tego pokarmu więc wychodzi na dwór i dosypuje. Wraca do domu i nadal obserwujemy.... wróble przelatują z żywopłotu przy drodze na pobliski wiciokrzew... ćwierkają ale ostrożnie patrzą dookoła.... czy nie ma  czasami kota....
I nagle Ludwik mówi zobacz....
trochę zdezorientowana nie wiem na co mam patrzeć .... przecież patrzę cały czas.....
a to były ułamki sekundy....znad domu wyleciał krogulec, który  pewnie    obserwował to całe wróblowisko.... i na naszych oczach rozegrała się tragedia, "morderstwo"




Zdjęcia robione przez szybę , z odległości....aby nie spłoszyć drapieżnika, który i tak co chwilę się rozglądał czy mu nic nie grozi....
w pewnym momencie wzniósł się do góry trzymając w szponach zdobycz.... obserwowalismy jak przenósł ją w odległy kąt ogrodu aby dokonczyć dzieła.
Poszłam później na miejsce "kaźni" i sfotografowałam  pozostałości po uczcie...


a wróbla rodzinka nie robiąc sobie nic ze śmierci brata okupuje żywopłot  poćwierkując sobie.... o czym ? tego niestety nie wiem....