Tak piszą:)))) .......
ale ja wiem swoje.....berecik to najlepsze nakrycie głowy, począwszy od tych dawnych z "antenką" ....a skończywszy na wyrobach szlachetnych z prawdziwego moheru,,
http://www.zamotane.pl/
i dziergam....
a to wyprodukowane ze starych zapasów...
Choć prawdę powiedziawszy .
..Moherowe berety – pejoratywne określenie osób starszych lub w średnim wieku,
powinny spędzać urlopy - o tu...

...pejoratywne owszem, ale nie takie cudne i wesołe, a co najważniejsze bez antenki, ta jest bowiem znakiem rozpoznawczym moherów :)
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
mnie osobiwscie berety sie podobaja,a le strach nocisc:D
OdpowiedzUsuńZamiast ubierać beret zimą, wolałabym ją spędzić w miejscu pokazanym na ostatnim zdjęciu :)))
OdpowiedzUsuńLubię berety jako jedyne dopuszczalne dla mnie nakrycie głowy zimą, ale tylko te "normalne", nie moherowe. Moherowe nosiła moja Teściowa, choć do "moherów" było jej daleko, jak na księżyc.
OdpowiedzUsuńW pewnym wieku nie ma znaczenia czy moherowy czy z akrylu byle w głowe było cieplutko.Bardzo ładne.pozdrawiam.Alicja
OdpowiedzUsuńBerety rządzą;))) ten niebieski - coool...
OdpowiedzUsuńA ja przepadam za czapkami. Berety nie chcą mi się trzymać na głowie i ciągle się zsuwają. Pewnie jakaś nieforemna.
OdpowiedzUsuńŚliczna jest ta niebieska chusta. No ale chyba zabrało to sporo czasu żeby ja wydziergać...?
Pozdrawiam
Nika
Nowe prace świetne. A na Klifach Moherowych dla starszych trochę za bardzo wieje.
OdpowiedzUsuńUwielbiam czapeczki, berety... Wrocilam do panienskich czasow, w ktorych do kazdej spodnicy byla czapeczka... Wszystkie robie sama...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Ja uwielbiam berety, z antenką! Bez antenki to nijak!
OdpowiedzUsuńTe Twoje komplety są przecudne!
w życiu nosiłem tylko jeden, bordowy beret to nie mam porównania.
OdpowiedzUsuńale z drugiej strony słucham radia Maryja wiec tez jestem moherem :-)