SKROMNIE PRZYJMOWAĆ, SPOKOJNIE TRACIĆ....
te słowa napisał prawie dwa tysiące lat temu filozof i cesarz Marek Aureliusz.
Myślę, że nic nie straciły w swoim wydźwięku. Do szczęścia naprawdę nie potrzeba bogactwa, wystawnej willi czy kilku samochodów, wczasów na Majorce i pokaźnego konta.
...
.Szczęścia nie uzyskamy przez zbieractwo, kumulowanie, dodawanie, zagarnianie, wystawianie głowy ponad innych i uzależnianie ich od siebie, ale poprzez odwrotność tych działań. Wewnętrzna wolność jest pod ręką, na fabrycznym wyposażeniu człowieka, trzeba tylko przestawić celownik o 180 stopni.....
/ Marcin Fabiański/
Uciekło gdzieś nam to tak zwane szczęście, do którego utraty przyczyniają się również obecne warunki życia. Każdy żyje w pojedynkę, zamknięty w swoim własnym świecie.
W mojej wsi otworzono w LISTOPADZIE ! siłownię na świeżym powietrzu. Ciekawa jestem kto tam pójdzie ćwiczyć, kiedy pada deszcz czy śnieg. A zwykłej najskromniejszej świetlicy nadal nie ma.
I tu pojawia się chyba wiejskie lobby - ha ha ....
Odnośnie poprzedniego nieco smutnego postu.... pewnie, że chciałabym zatrzymać ciepłą jesień, długi dzień, albo letni wietrzyk. Jednak przyroda ma wobec nas inne plany , a jedynym wyjściem - to
spokojnie stracić te wszystkie rzeczy i nasycić się radością tego co pod ręką: nagimi konarami, kałużami na wiejskiej drodze do lasu, zacinającym wiatrem wyciskającym łzy z oczu...
Życie szalone, prędkie, w plątaninie ludzkich spraw toczy się przeważnie na nizinach, w wielkich miastach, natomiast w górach czyli i tu gdzie i ja żyję , panuje spokój, powietrze jest rześkie, bliżej jest do słońca. ... i stąd bierze się wewnętrzny spokój, brak podrażnień... czyli nabywa się umiejętności puszczania wszystkiego tego czego nie ma i
cieszenia się tym co jest.
To także hygge.. czy pokrewny skandynawski lagom....
.
KLIK
KLIK
"Może i Szwedzi nie są najszczęśliwszym narodem na świecie, ale nieodmiennie plasują się w górnej dziesiątce najróżniejszych rankingów zadowolenia. Oto koronny przykład
szczęścia w stylu lagom - umiarkowania, a nie euforii i uniesienia, a już zdecydowanie nie samozadowolenia."
Dlatego pewnie tak bardzo podobają mi się skandynawskie wnętrza, pełne światła, czystości, minimalizmu. Brak tak zwanych durnostojek, kurzołapek itd.... I ten bezpośredni kontakt z przyrodą, ogród skomponowany roślinnością , pełen harmonii i piękna.
To wszystko można osiągnąć będąc właśnie hygge.....które ostatnio staje się bardzo modne.