Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRAWERS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRAWERS. Pokaż wszystkie posty

27 marca 2012

SZPITAL

Piszę parę słów bo nie mam zupełnie nastroju, mąż w szpitalu co najmniej na 10 dni a młody w domu szaleje, wczoraj interweniowała  dwa razy policja aby się uspokoił.
Myślę że po szpitalu musimy podjąć drastyczne kroki, co przyznaję nie będzie łatwe.
Ale spróbować trzeba.
Dziękuję za słowa otuchy... potrzebne mi są bardzo...i cieszę się że mam z Waszej strony wsparcie.




 
Tu próbowaliśmy wypoczywać, ale się nie udało i kończyło się jak wyżej.

10 lipca 2011

NIEDZIELA

Niedziela od "zawsze " była dla mnie dniem świątecznym, w tym dniu nie pracowało się, przeznaczona była do wypoczynku i przyjemnego spędzania czasu po pracowitym tygodniu.
Teraz tygodnie upływają mniej pracowicie, nie pracuję już zawodowo, korzystam z "dobrodziejstwa' EMERYTURY" ale niedziele od czasu kiedy jestem z Ludwikiem otrzymały zupełnie inny wymiar.
W sobotę wieczorem idziemy zawsze do kościoła, aby w niedzielę mieć czas na "nieprzewidziane niekiedy" sytuacje, co u nas nie jest rzadkością. Ale poranki mamy dla siebie, czas na łóżkowe przytulanki....i nie tylko....
Dzisiaj była właśnie taka  niedziela , poranny, jeszcze z przymkniętymi oczami seks , długo wibrował w naszych ciałach. To  są momenty które  czuje się każdą komórką swojego ciała ,  podniecenie  narastające do granic możliwości  a później moment spełnienia, cudowny, eksplodujący  , gorący niczym wulkan.... i moment wyciszenia, kiedy leżę objęta ramionami Lutka, całującego mnie delikatnie i czule,
Napawam się tymi chwilami, których nie znałam do tej pory. Dopiero Ludwik potrafił wyzwolić mnie ze skorupy " wstydu, kompleksów, zamknięcia na doznania.... teraz czuję się normalną, kochaną kobietą, z normalnymi reakcjami swojego ciała na pieszczoty, na pełną ciepła miłość....jestem otwarta na samą siebie, potrafię zarówno dać  jak i przyjmować dar jakim jest drugi kochający człowiek... Wiem co znaczy słowo...ofiarować komuś siebie wiedząc , że nie zostanę wyśmianą, albo potraktowaną "odpowiednimi słowami tak ,aby zabolało"
Jestem nareszcie sobą, zadowoloną z własnego ciała , chociaż szkoda że nastąpiło to tak późno.... ale mam nadzieje że dany mi będzie czas na nadrobienie chociaż w części tego straconego ....
Później spokojna rozmowa, wypita  wspólnie w łóżku kawa, czas na miłe słowa i pogłaski.... to wszystko sprawia , że życie już od rana nabiera blasku, procentując pozytywnie na całą niedzielę.

Po południu natomiast włącza się nam "szwędaczek" jedziemy na zawody spadochronowe
pierwszy raz widzę takie zawody z bliska, na wyciągnięcie ręki, Ludwik objaśnia mi zasady skoków, jest w tym dobrze zorientowany ponieważ sam   kiedyś skakał, latał samolotami i szybowcami, więc ma odpowiednia wiedzę.Zresztą zawody prowadzi jego serdeczny kolega....

KOMENDANT JEDNOSTKI Poszukiwawczo Ratowniczej
Jan Czesław Kusek

http://www.jpr-baryt.pl/   więcej tutaj....
Stowarzyszenie Spadochroniarzy TRAWERS...



dla mnie  fotografowanie zawodów jest przyjemnością, tylko trochę " boli głowa "


a to już zwycięzcy....

Niedziela właśnie dobiega końca, ale przed nami jeszcze długa noc....
 DOBRANOC....KOCHANIE....
http://www.youtube.com/watch?v=KBEo-1Dt4o0