27 grudnia 2015

.......I PO ŚWIĘTACH.......





Nie tak wyobrażałam sobie tegoroczne święta :(, w tym roku córka miała przyjechać do nas....
Oczywiście przyjechała, w planach miałyśmy szykowanie smakołyków na święta, zdążyłam z nią upiec tylko pierniczki.....
i po raz pierwszy w życiu dopadła mnie jelitówka..... chyba przez to ,że w tym roku, też po raz pierwszy zaszczepiłam się przeciw grypie.....
przeleżałam jak zdechlak, jeszcze dzień przed wigilią pojechałam do szpitala, aby się upewnić czy przetrzymam święta w domu, niestety baaardzo miła siostrzyczka poinformowała nas, że najbliższy punkt pomocy jest w szpitalu w Gryfowie. Nie miałam siły tam jechać, wróciliśmy  więc  do domu i nadal leczyłam się / ha ha... dobre ...leczyłam :)/ sama....
na córkę spadło przygotowanie menu..... zrobiła pierogi, uszykowała rybę, ugotowała barszczyk, upiekła makowiec... ubrała choineczkę,  zawiesiła z Ludwikiem lampki 
no i nadszedł czas wyczekiwania pierwszej gwiazdki.... w tym roku nie było jej na naszym niebie, świecił księżyc i kłębiły się  chmury..
lecz tradycja tradycją, zasiedliśmy przy stole..... było wszystko...ale nie dla mnie... podziubałam co nieco,napiłam się barszczyku i tyle było mojego świętowania.
Bogu dziękowała, że to dziecko przyjechało i zajęło się domem....
Kolejne dni przyniosły mi  poprawę ale nadal nie czuję się zdrowa, choć nie przeszkodziło nam to w świątecznym spacerze.....











byli i kolędnicy












reszta w kolejnym poście.....

25 grudnia 2015






Świąt białych, pachnących choinką,
 skrzypiących śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
 pełnych niespodziewanych prezentów.
Świąt dających radość i odpoczynek,
oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten,
co właśnie mija.....życzy

 LEPTIR






16 grudnia 2015

POKÓJ I DOBRO ....FRANCISZKANIE






Dzisiaj dotarła do mnie niezwykła przesyłka....otrzymałam .....






byłam bardzo zaskoczona, bo niby skąd autorzy listu  znali moje dane ?
choć prawdę mówiąc domyślam się, kto je udostępnił. Niemniej jednak była to dla mnie wielka radość, kiedy  otworzyłam kopertę.
O Bł. Michale Tomaszek i Bł. Zbigniewie Strzałkowskim miałam napisać, wiadomo już,  że zostali Oni beatyfikowani 5.12.2015 roku w Chimbote w Peru.

link do strony  gdzie jest więcej informacji..

Zakon Franciszkanów jest mi szczególnie bliski, ponieważ mój nieżyjący już tata miał na imię Franciszek, i był tak dobrym i prawym człowiekiem, że mogę go w części  porównać do Świętego Franciszka. On również rozmawiał z kwiatami, ptakami choć kazania do muchy nie powiedział :)

25 listopada 2015

PRZYJACIEL



 

Ojczyzną moją jest muzyka. A ty jesteś jak nuta rzewna,
z którą na ustach, po latach, wraca się w muzykę jak do domu.
K. I. Gałczyński



Ostatnio,  głęboką nocą słuchałam audycji radiowej....temat był właśnie taki...
kto jest / był/ dla ciebie najlepszym przyjacielem....
odpowiedzi były różne, zazwyczaj padały słowa....moi rodzice.....
tak wypowiadali się starsi rozmówcy, seniorzy..... nie wiem czy teraz młodzież potrafiłaby tak powiedzieć, sama mam przykład w rodzinie / tylko z nazwy/ , że rodzice, którzy nie "służą swoim dzieciom, " nie są przyjaciółmi...którzy  są zobowiązani do pomocy.... bo przecież to rodzice ich powołali do życia bądź zabrali z domu dziecka....
smutna konkluzja ale prawdziwa.

I tak zastanawiałam się sama nad tym tematem, kto był moim najlepszym przyjacielem.....
po pierwsze -  mój Tata, ale zbyt szybko odszedł a odejście było poprzedzone długą chorobą,
i tak doszłam do wniosku, że tym najlepszym przyjacielem jest MUZYKA
tak, muzyka, która nie szuka poklasku,  nie obraża, potrafi osuszyć łzy wywołane przez człowieka, lub je wywołać,  ale poprzez swoje piękno.
Muzyka nie zdradzi, nie oszuka , wystarczy tylko włączyć ulubioną  płytę i już mamy  przyjaciela na  wyciągnięcie ręki.

Ale muzyka to nie tylko klasyczne nuty,

 to szmer strumyka perlącego po kamieniach,

szum wiatru


to śpiew ptaków

z netu

to rytmicznie padając krople deszczu

to odległe porykiwanie bydła pasącego sie na łące....



czyli ten mój Przyjaciel jest ze mną zawsze i wszędzie, tylko trzeba się dokładnie wsłuchać w jego szept.

Dlaczego nie człowiek, może ktoś zapyta.... wg mnie dlatego, że człowiek jest istotą ułomną, i chociaż kocha to zawsze zdarzy mu się kiedyś skrzywdzić tę drugą osobę.... czy zamierzenie czy też  nie,  to już inna sprawa.....
można  taka krzywdę wybaczyć ale nie da się jej zapomnieć...

A Muzyka kocha bezwarunkowo,
 z netu


22 listopada 2015

ZAGRODNO / ADELSDORF/ ....ODPUST

 


Dzisiaj przeżywamy uroczystość Jezusa  Chrystusa Króla  Wszechświata
LINK
z tej więc okazji zostaliśmy zaproszeni na  uroczysty odpust do Zagrodna  , jak się później okazało ,  uroczystość zbiegła się z urodzinami księdza Romana.
Kościół w Zagrodnie  jest mi szczególnie bliski z racji Jej Patronki, Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, która pomogła i pomaga mi w niejednych zawirowaniach życiowych.
Mszę Święta poprzedziły życzenia dla Księdza Romana, szczególnie miłe były życzenia dzieci, które z białymi różyczkami w dłoni mówiły wierszyki - jako kwiatki...była więc i stokrotka, i bratek i dzwonek....
później życzenia od parafian, władz  miejscowych , parlamentarzystów....
Widać, że ksiądz potrafi zjednoczyć i skupić wokół parafii wszystkich ludzi dobrej woli.
Zdjęcia zbytnio mi nie wyszły , bo siedziałam za  daleko, ale  mam obiecane  profesjonalne więc je  wymienię


Msza Święta odpustowa przebiegała uroczyście , a Słowo Boże wygłosił Ojciec Stanisław Paszewski , franciszkanin....
słowa te  zapadły głęboko w duszy, mądre, wyważone, pełne troski o wiernych. Była też informacja o dwóch polskich franciszkanach  zamordowanych w Peru w 1991 roku przez lewicowych terrorystów ze  Świetlistego Szlaku. Napiszę o nich w kolejnym poście.

a to Ojciec Stanisław....

proszę zwrócić  uwagę na promienie słoneczne oświetlające w tym momencie krzyż na ambonie.... to błogosławieństwo płynące z samej Góry na kościół, wiernych i jej pasterzy.
Po uroczystej Mszy zostaliśmy zaproszeni na poczęstunek do sali parafialnej. I za każdym razem   jestem pełna podziwu za wspaniałą organizację i przygotowanie posiłku przez mieszkanki Zagrodna. Był wspaniały obiad, deser, kawa i torty dla Jubilata, wszystko smaczne, pięknie podane.
z tego więc miejsca płyną słowa serdeczne Bóg Zapłać.



A teraz pragnę jeszcze raz życzyć księdzu Romanowi zdrowia i wszelkich łask Bożych


16 listopada 2015

OKOLE.... I TROCHĘ PRZEMYSLEŃ




Już drugi dzień pada deszczyk, bardzo mnie to cieszy, bo ostatnio mamy kłopoty z wodą,  a właściwie z jej brakiem. Studnia zapełnia się bardzo powoli  i chociaż jest położona  na naszej posesji,  korzysta z niej także sąsiadka. Przerwy w praniu czy kąpaniu nie są przyjemne, dlatego niech pada jak najwięcej.

Do tragedii we Francji nie odniosę się..... żal mi  tych wszystkich ludzi , którzy zginęli,  ale kto im zgotował ten los ? Komu zależy na wywoływaniu w świecie  konfliktów i wojen ?  na wprowadzaniu na siłę  demokracji w państwach o zupełnie innej kulturze i mentalności?
Na myśl przychodzi mi "nawracanie " Indian"  na chrześcijaństwo, przez najeźców.... i do czego to doprowadziło ,
Skąd w ludziach tyle nienawiści do drugiego człowieka..... przecież i u nas to się dzieje....wystarczy wspomnieć słowa pana K., który powiedział, " przegraliśmy bitwę, ale wygramy wojnę ".... przeciwko komu ta wojna ? przeciw własnemu narodowi ?
ciekawe spojrzenie na ten problem ma autor tego bloga
http://miroslawmurzacz.blog.pl/

Nie mam na to co się dzieje w świecie   żadnego wpływu, liczę więc ,  że zwycięży jednak zdrowy rozsądek wśród polityków, i że być może upadnie ten moloch na glinianych nogach jakim jest UE., tak jak się to  stało  z ZSRR....źródło wszelkiego ZŁA

Temat przyrody jest jednak i bezpieczniejszy i piękniejszy....w przedostatnią niedzielę wybralismy sie na Okole....





DZIAD I BABA :)

kto znajdzie Piesa ?





25 października 2015

CZAS




 Ti  zadał retoryczne  pytanie ...co to jest czas.....

Wyjaśnienie definicji: jedno z podstawowych i najtrudniejszych do zdefiniowania pojęć filozoficznych, dlatego → św. Augustyn na pytanie o czas miał odpowiadać tymi słowami: "Kiedy się mnie nie pyta o to, czym jest czas, wiem; kiedy jednak zadaję sobie to pytanie, nie wiem" 

 i to jest także moja odpowiedź, idę na skróty :)
 chociaż  istnieje pojęcie czasu w fizyce,i  w pojęciu naukowców np, Einsteina....

 Pewnym jest, że jesteśmy w trakcie niezmierniego ważnego, przekształcającego okresu. Jesteśmy kolektywnie zamieszani w przejście ze starego, umierającego świata do nowego, rodzącego się właśnie. Którą drogę obierzemy?

Mądrość natury to "dobre miejsce". Mądrość natury oferuje najlepszy przykład tego, jak żyć. Możemy uczyć się od Słońca, Ziemi, Księżyca i gwiazd. Możemy uczyć się od wiatru wiejącego nam w twarz, od wody, drzew i kwiatów... Wszystkie one są wcieleniem mądrości natury i ekspresją sił, które je stworzyły.

Jeżeli zwrócimy się ku płynącym siłom natury, zamiast spoglądać na to, co zostało daleko w tyle, wszyscy będziemy żyli w harmonii. Nie ma lepszego sposobu powrotu do naturalnego czasu niż powrót do natury; niestety, współczesne społeczeństwo dalekie jest od takiego myślenia.


A mówiąc poważnie....wczoraj męczyła mnie jedna myśl..... że żyję w ciekawych czasach.... i  ten temat chciałabym rozwinąć w kolejnym poście, ale już na naprawionym lapku, bo teraz piszę na starym, z wytartymi klawiszami....i się denerwuję....


22 października 2015

AWARIA





Laptop złapał wirusa, jest w naprawie.... wrrrr a ja mam teraz "pomysła" na pisanie.....