19 sierpnia 2011

SMĘTEK

Są takie dni , kiedy człowiek czuje że jego sprawność intelektualna i fizyczna spada... właśnie dziś tak się czuję. Po krótko przespanej nocy jestem zmęczona, a pogoda jeszcze pomaga w tym zmęczeniu.... co chwilę przechodzi  burza z intensywną ulewą i grzmotami. Mosia boi się burz,  więc biedna schowała się  dziś   w kąciku , musiałam ją głaskać... no pan oczywiście też to czynił.....więc jakoś to zniosła.
Bardo dziwny jest ten nasz pies .... broni swojego terytorium i wie doskonale gdzie kończy się granica naszej działki, nigdy jej nie przekroczy, chyba , że w celach kurtuazyjnych. Nie mamy posesji ogrodzonej, więc spokojnie zwierzęta sąsiadów przechodzą do nas i na odwrót. Kotka przybłęda przychodzi nadal na posiłki , je to co dostają psy i suchą karmę, ale kiedy rozmawialiśmy z Lutkiem, że jest dziwnym kotem bo nic nie łowi.... pokazała że tak nie jest ... Przyniosła ostatnio pod drzwi wielką,  tłustą mysz.... rano otwierając drzwi widzę,  że nasza wegetarianka czeka na suche a mysz leży...Mosia obwąchała zdobycz, i wzięła tę mysz do pyska, tylko wystawał ogonek.... i spojrzała na Lutka.... czy jej pozwoli.... no i szok , nawet się nie odezwał. Ale skoro NIC NIE POWIEDZIAŁ,  to było przyzwolenie, ...łyknęła ją całą.... brrrr.... nie spodziewałam się tego....
kot je psią miskę a pies myszy ?????
ale taka jest nasza Mosia, nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia...czego żałuję..
Powinnam mieć aparat zawsze w pogotowiu i być przygotowana na takie niespotykane  okazje..

.
Wracając do poprzedniego tematu.... zastanawiam się jak bardzo zmienił się charakter mojego bloga w przeciągu pół roku... z bloga smutnego,

z którego wyzierała beznadzieja życia, przerodził się w reportażowo - codzienny...
Mam co opisywać choć nie zawsze mogę w danej chwili usiąść do lapka na bieżąco....
Pan Bóg otworzył mi OKNO ŻYCIA..... mam wiele planów, wspólnych planów... ile się z tego uda zrealizować tego niestety  nie wiem.
Wiem tylko jedno,  pragnę nadal żyć w zgodzie z Dekalogiem i przykazaniami boskimi, w poszanowaniu przyrody i świata, bez nienawiści , zła i przemocy.
Nie potrafię zrozumieć,  jak ludzie mogą niszczyć drugiego człowieka patrząc mu prosto w oczy, kłamać, oszukiwać...a później bez skrupułów przystępować do Stołu Pańskiego.


Myślę,  że dzisiaj odeśpię wczorajszą noc....i jutro obudzę się w lepszym humorze...


Układam do snu ciało zmęczone
Nocą przy tobie nieprzespaną
Lecz wciąż jak szalona płonę
Czasem mocniej a czasem tak samo

Przy tobie zapominam o smutku
O tym co rani nie cieszy a boli
W myślach do ciebie przybliżam się powolutku
By poddać się ramion twoich niewoli

Chcę spać lecz co chwila się budzę
Widzę w myślach twą twarz twoje szepczę imię
I na wpółświadomie się łudzę
Że zaraz w twoich objęciach zginę

Że znowu mnie dotkniesz że się uśmiechniesz
Że obezwładnisz mnie sobą
A ja cichutko z rozkoszy westchnę
Ciesząc się tym że jestem z tobą..



1 komentarz: