27 sierpnia 2011

NOCNA BURZA

Mistrzostwa Świata trwają nadal, jeździmy codziennie nad zalew aby je obserwować. Przyjechało dużo zawodników ze wszystkich stron świata, są  Japończycy, Kanadyjczycy, Szwedzi, Norwegowie, Finowie, zawodnicy z południowej Afryki, Australijczycy, Brazylijczycy.... nie wspomnę o reszcie  zawodników  z Europy

to tylko mały fragment pola namiotowego i karawaningowego.
Pole namiotowe jest pięknie położone nad Kaczawą, są tam i kamienne urokliwe mostki bardzo chętnie przez nas fotografowane...





oprócz zawodów odbywały się codziennie imprezy towarzyszące, a to nad zalewem , a to w dużym namiocie. Bardzo ciekawy i egzotyczny był wieczór folkloru afrykańskiego. Przybyła delegacja z Ambasady ponieważ w roku przyszłym mistrzostwa będą się rozgrywać właśnie w RPA




Późnym wieczorem wracaliśmy do domu,  a ponieważ Ludwik miał w tym dniu imieniny kupił szampana. Piliśmy go oczywiście w łóżku, były życzenia i cudowny seks przy zapalonym świetle...Kocham te chwile spędzone z moim mężczyzną, w jego ramionach , obsypywana czułościami.  Za oknem rozszalała się burza, z piorunami i straszna ulewą. Zasnęliśmy dobrze po 1 w nocy.,...wtuleni w siebie. No a nad ranem Ludwik przytulił się do moich pleców i jak sam powiedział ..".dalej sytuacja potoczyła się wiadomym torem ".Kochałam się z sennymi marzeniami na zamkniętych jeszcze powiekach, tym bardziej mocno odczuwając wszystkie bodźce..
Ale po nawet najwspanialszej nocy trzeba założyć majtki na doopę...

Pojechaliśmy  więc po śniadaniu nad zalew , aby zobaczyć nocne zniszczenia. Część namiotów została zniszczona, połamane zostały nawet drzewa nie mówiąc o podtopieniach, ale jakoś wszyscy przeszli nad problemem z poczuciem humoru, wiadomo przecież że  to  nieujarzmiona siła przyrody spowodowała te zniszczenia.
ale nad zalewem było spokojnie i uroczo...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz