28 lipca 2011

LILIOWY OGRÓD

Pojechaliśmy dzisiaj z Lutkiem po zamrażarkę, jak zwykle nie obyło się bez przygody.... pani GPRS wyprowadziła nas prawie w pole.... droga którą jechaliśmy zaprowadziła nas na plac tartaku....no następnym razem sama zabawię się w GPRSa, całe szczęście,  że Ludwik jest bardzo spokojnym człowiekiem i nie słyszałam standardowych k... mać, dlatego  nie mam obaw,  że kiedy to ja się pomylę to nie usłyszę  ...pip...pip...pip....
Za to  mieliśmy okazje zobaczyć piękny, pachnący ogród....
pachniało przecudnie, liliowo, lawendowo, hortensjowo..... ech  zapachu  się nie da opisać,
ogród utrzymany nieskazitelnie czysto, bez żadnego chwastu, no trochę wstyd, że nasz tak   nie wygląda ale może jeszcze się doczekamy że i u nas będzie tak pachnąco.
mnie urzekły swym wyglądem i zapachem lilie...były piękne i niespotykanie wysokie, we wszystkich kolorach tęczy,







Swobodnie i cicho kołyszą się
Jej aksamitne płatki na wietrze.
Zaprasza i subtelnie nęci snem,
Upajając Cię swoim powietrzem.

Marzysz o niej pełen radości,
Tobie ufa, Tobie uśmiech składa,
Dla Ciebie trzyma te wonności.
Jakże cudna lilia jest Ci dana…

Masz odwagę, wyciągasz rękę ku niej,
Ośmielasz się objąć tą kruchość
Ale… stój! Każ emocjom iść wolniej!
Wiesz, jak mordercza może być chciwość?

Szybko zabierz mordercze kłody!
Gdzie bojaźń, wstyd i nieśmiałe drżenie?
Lecz potem… nie dasz ani kropli wody,
Zabierzesz nawet słońca promienie…

Delikatny kwiat – więdnie więc szybko.
Myślisz co naprawić, jak cofnąć chwilę,
Bladymi ustami szepczesz tylko:
„Zostań, chcę teraz być Twym motylem…


romantic_rose 

1 komentarz: