Jeszcze w sobotę Ludwik był trochę osłabiony , ale kiedy wróciłam od sąsiadów skąd biorę mleko z wiadomością o Agatowym Lecie, zaświeciły mu się oczy.... jak będę sie jutro dobrze czuł to pojedziemy. Wiedziałam że pojedziemy na pewno.... takiej gratki by nie przepuścił.
Więc w niedzielę po śniadaniu zapakowałam do kosza prowiant i pojechaliśmy...
nigdy nie byłam na takiej imprezie, wystawców ponad 200, mozna dostać oczopląsu patrząc na te wszystkie kolorowe kamienie.... i nie tylko....
Ludwik mówi do mnie.... wybierz coś dla siebie.... tylko nie pierścionek zaręczynowy....to będzie ode mnie....
przecież wiesz, że nie noszę pierścionków.... odpowiadam,
no to jak bedziesz nosiła obraczkę ?
nie będę.... będzie zakładana tylko na specjalne okazje.....
a zresztą pytam , dlaczego właśnie skojarzył ci się pierścionek ?
ja poproszę coś innego...
no i po długim oglądaniu wreszcie zobaczyłam coś co zwróciło moją uwagę, piękny wisiorek w ciepły kolorze...z onyksu....aragonitowego
Lutek ten kamień zwrócił na mnie uwagę....o niego poproszę....
wybierz sobie jeszcze kolczyki mówi abys miała komplet....
i po chwili to cudo stało się moją własnością....
Całus gorący jest podziękowaniem....
Już w starożytności uważano onyks za kamień szczególnie szczęśliwy i właśnie z tego minerału wykonana była osobista pieczęć cesarza Chin...
Onyks to również kamień wodzów.
Ludwik się śmieje, ...że też nie mogłaś wybrać innego ? tylko kamień wodzów ?
zresztą sam znalazł ten tekst...
No coś w tym musi być odpowiadam.... nie wiem dlaczego zwrócił moją uwagę....
Jutro cdn.... jest późno więc idę do łóżka....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz