Stoją sobie na parapecie słoiki .... z ciemną zawartością.... to macerują się zielone orzechy na orzechówkę. Lutek ma sprawdzony przepis od swojej mamy, taka nalewka pomaga na wszelkie problemy żołądkowo- jelitowe...Sprawdzone przez pokolenia !!!!
Oby tylko nie musiała być używana za często.Ale pachnie wspaniale....
Teraz znów będzie o naszym "zbiegu okoliczności" dla mnie już nawet nie dziwnym....
Przeglądałam dziś zdjęcia zrobione i wgrane przez Ludwika do kompa... i co ? znalazłam identyczne ujęcie , które i ja zrobiłam...
to moja fotka zrobiona 23.07 o godz 20;53
i Lutka zrobiona 24.07 o godz 12:17
Zrobiliśmy je oboje nie wiedząc zupełnie o sobie.... czy to normalne ?
A z robótkowego frontu, skończyłam chustę z kolorowego akrylu
http://www.biferno.pl/index.php?cat_id=206&page=0&view=3&sort=default
brakowało mi takiej kolorowej, była już noszona i sprawdziła się świetnie.
Również dzisiaj zaliczyliśmy smutną uroczystość... byliśmy na pogrzebie 39 letniej kobiety... osierociła dwoje dzieci.
jutro napiszę parę słów więcej...bo dziś już późno ....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz