FOTOGRAFICZNY SKRÓT
Dzisiaj dalszy ciąg wyprawy niedzielnej, kocham takie niedziele , kiedy możemy wspólnie wyruszyć w świat, a nie siedzieć w domu. Wprawdzie u nas nie ma telewizora, mieszkamy w pięknej okolicy , ale takie wyprawy pozwalają nam poczuć więź zarówno ze sobą jak i z przyrodą. Potrafimy robić fotografie tych samych miejsc, w taki sam sposób nie wiedząc o sobie. Każde z nas wyrusza z własnym aparatem i..... w domu okazuje się, że mamy prawie wszystkie zdjęcia bardzo zbliżone do siebie. Czyli widzimy te same elementy, czujemy ten sam klimat, W Lwówku Ludwik kupił trzy kamienie, i dał do przecięcia...
nie wiedziałam że w taki sposób uzyskuje się piękny pokrój agatów....sądziłam że wydobywa się już je widząc rysunek.
Wędrówka po Lwówku zaprowadziła nas na Wieże Bramy Lubańskiej skąd rozpościerał się widok na całe miasto
byliśmy również na wystawie w Ratuszu, gdzie wystawiono w gablotach piękne okazy minerałów
W ratuszu znajdują się również płaskorzeźby , szkoda że żadna z nich nie jest opisana....można się tylko domyślać co sobą przedstawiają....lub szukać opisu w necie
Architekturę, która nas zachwyciła opiszę innym razem... teraz jedziemy do
tam z kolei urzekły nas pejzaże, typowo polskie, widoki jak z obrazów Chełmońskiego
pola obsiane gryką....
Gdzie bursztynowy świerzop*, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina* pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.
Ha , Lutek nie byłby sobą, aby mnie nie sprowokował do zdjęcia ... co widać na obrazku....
Dojeżdżając do domu jeszcze zatrzymało nas bocianie gniazdo...
dalszy reportaż wkrótce...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz