19 lipca 2011

FOTOGRAFICZNY SKRÓT

Dzisiaj dalszy ciąg wyprawy niedzielnej,  kocham takie niedziele , kiedy możemy wspólnie wyruszyć w świat,  a nie siedzieć w domu. Wprawdzie u nas nie ma telewizora, mieszkamy w pięknej okolicy , ale  takie wyprawy pozwalają nam poczuć więź zarówno ze sobą jak i z przyrodą. Potrafimy robić fotografie tych samych miejsc, w taki sam sposób nie wiedząc o sobie. Każde z nas wyrusza z własnym aparatem i..... w domu okazuje się,  że mamy prawie wszystkie zdjęcia bardzo zbliżone do siebie. Czyli widzimy te same elementy, czujemy  ten sam klimat, W Lwówku Ludwik kupił trzy kamienie, i dał do przecięcia...

nie wiedziałam że w taki sposób uzyskuje się piękny pokrój agatów....sądziłam że wydobywa się już je widząc rysunek.


 Wędrówka po Lwówku zaprowadziła nas na Wieże Bramy Lubańskiej skąd rozpościerał się widok na całe miasto


byliśmy również na wystawie w Ratuszu, gdzie wystawiono w gablotach piękne okazy minerałów

W ratuszu znajdują się również płaskorzeźby , szkoda że żadna z nich  nie jest opisana....można się tylko domyślać co sobą przedstawiają....lub szukać opisu w necie


 Architekturę, która nas zachwyciła opiszę innym razem... teraz jedziemy do


tam z kolei urzekły nas pejzaże, typowo polskie, widoki jak z  obrazów Chełmońskiego

pola obsiane gryką....

Gdzie bursztynowy świerzop*, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina* pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.



Ha , Lutek nie byłby sobą,  aby mnie nie sprowokował  do zdjęcia ... co widać na obrazku....
Dojeżdżając do domu jeszcze zatrzymało nas bocianie gniazdo...
dalszy reportaż wkrótce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz