4 lipca 2011

HOBBY

Pogoda płata nam psikusa, w niedzielę było bardzo zimno, a w Tatrach spadł nawet śnieg....Taka pogoda w lipcu to ewenement, w zimnym domu niezbyt przyjemnie sie siedzi więc rozpaliliśmy w co. i zaraz zrobiło się miło.
Niedziela była również dniem odwiedzin, przyjechał hobbysta z Kalisza, oglądał  z Lutkiem radiostacje itd....takich pasjonatów zawsze podziwiam, a Ludwik ma pokaźny zbiór tych urządzeń.... więc....
Pod wieczór przyjechał Daniel , mogłam też poznać kolejnego "pozytywnie zakreconego " człowieka, krótkofalowca, znakomitego specjalistę od  programów komputerowych....
Miło i przyjemnie jest obcować z ludźmi  pasjonatami, Ludwik ma wielu takich znajomych i przyjaciół więc i ja powoli  z przyjemnością ich poznaję.
powyżej Rosocha....
W odległości około 600 m od terenu Bazy, na wschodnim stoku góry Rosocha ( 464 m n.p.m. ), znajdują się ruiny poniemieckiej stacji radiowej, noszącej kryptonim „Rudiger”. Jej faktyczne przeznaczenie do dzisiaj jest przedmiotem sporu wielu historyków. Bez wątpienia, była ona istotnym elementem niemieckiego systemu łączności radiowej i radiolokacji służb naziemnych Luftwaffe. Ale czy aby tylko ? Z relacji nielicznych, pozostałych przy życiu francuskich jeńców wojennych z komanda 11801 Stalagu VIII A, pracujących w sąsiadującej z nią kopalni hematytu, wynika, że kompleks ten miał też inne przeznaczenie. Twierdzili, że Niemcy prowadzili tu doświadczenia z, jak to określili : „ paleniem samochodów na odległość.” (?). 
pobrane z netu,...




to natomiast zdjęcie z Sudeckich Mistrzostw w Płukaniu Złota, byliśmy oczywiście i tam, choć pogoda też nie dopisała, padał deszcz i było zimno,  
Zawodników było dużo , walczono o trofeum Złotej Miski...
Jak widać atrakcji nam nie brakuje ,  bywamy wszędzie tam gdzie dzieje się coś interesującego.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz