Na dworze mróz trzyma już od kilku dni, w domu ciepło a mnie się zamarzyły "lodowe motyle". Nawet kiedyś Grażynę prosiłam ...robi przepiękne zdjęcia, o jakiegoś białego, ale u niej nie ma takiej zimy jak w Polsce.... więc skąd mogłaby go wziąć ?
Kiedy w sypialni zobaczyłam na szybach mróz.... otworzyły się klapki w mojej głowie.... a może tak machnąć sobie takiego lodowego ?
No więc szukam w Google jakiegoś wzoru... jest.... to kopiuj , wklej, drukuj.... i jest..
Teraz tylko wyciąć i na szybę, zaczęłam wycinać ale to ustrojstwo takie pozakręcane, że co chwilę albo ucięłam czułka, albo kawałek skrzydła.... no nie da rady tak.
Wiec jeszcze raz : kopiuj, wklej, drukuj i mam, ale teraz już nie robię koronki tylko kontury i szybko na górę póki jeszcze mróz na szybie.
A później już tylko zdjęcia, ... i z góry, i pod światło, i z dołu, i w dzień, i wieczorem ....
teraz wybrać z tego chłamu coś najbardziej sensownego i wrzucić na bloga....
Nareszcie mam .... proszę się nie śmiać..... to najbardziej lodowe motyle jakie widziałam, chyba że jakiś entomolog zna inny gatunek niż mój....
rokitniańczyk lodowo - szybowy....podgatunek sypialniany...
i takim to sumptem mam nowy wystrój bloga....
No to tyle na dziś.... idę zaraz do łóżka poprzytulać się, bo wszak dziś Dzień Przytulania a mój Lutek pewnie odwzajemni mi te pieszczoty....z nawiązką.

Marzy mi się choć jeszcze raz zobaczyć na żywo taki mróz na szybie... Napracowałaś się, a afekt piękny! Pozwolisz, że będę odwiedzać i czasem zostawię słówko?
OdpowiedzUsuńMiłego przytulania :)
oczywiście Vieviuro bardzo mi miło że zagościłaś w moich skromnych progach.... i tym bardziej będzie miło kiedy napiszesz choć parę słów....
Usuńpozdrawiam cieplutko :)
fajny pomysł z lodowymi motylami!są kwiaty, to i motyle mogą być:)
OdpowiedzUsuń...i pięknie Ci wyszło...:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Pomysł ciekawy, a efekty wspaniałe. Wygląda to magicznie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń