I nagle Ludwik mówi zobacz....
trochę zdezorientowana nie wiem na co mam patrzeć .... przecież patrzę cały czas.....
a to były ułamki sekundy....znad domu wyleciał krogulec, który pewnie obserwował to całe wróblowisko.... i na naszych oczach rozegrała się tragedia, "morderstwo"
w pewnym momencie wzniósł się do góry trzymając w szponach zdobycz.... obserwowalismy jak przenósł ją w odległy kąt ogrodu aby dokonczyć dzieła.
Poszłam później na miejsce "kaźni" i sfotografowałam pozostałości po uczcie...
a wróbla rodzinka nie robiąc sobie nic ze śmierci brata okupuje żywopłot poćwierkując sobie.... o czym ? tego niestety nie wiem....
kochana cała przyroda ze wszystkim pozdrawiam
OdpowiedzUsuń...ale mieliście szczęście...
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Ps...i widzę śnieżny kobierzec, a u mnie wciąż bez śniegu...:(
Macie piękne pole obserwacyjne. No cóż, wróbelek został zjedzony, ale to sama natura. Tylko człowiek zabija dla przyjemności. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNiesamowite! biedny wrobelek... ale zdjecia niezwykle!..widze ,ze motyl lodowy zmienia kolory, teraz jest niebieski? a szyba wyglada przepieknie, to jest caly ogrod lodowy!
OdpowiedzUsuńSzukalam dla Ciebie motyla ale jakos nie udalo mi sie wiec musisz sie zadowolic tym ktory i tak pieknie wyglada na Twoim oknie. sciskam!
wiem Grażynko, że u ciebie nie ma lodowych hi hi, może na wiosnę przyleci do mnie wiosenny z Wenezueli ?
Usuńpozdrawiam :)
Niestety zdarzają się takie sytuacje, u mnie njaczęściej na ptaszki polują koty... pozdrawiam cieplutko Viola
OdpowiedzUsuńprawo dżungli widać i u Was przed domem jest aktualne. Dobrze, że w domu inaczej. :-)
OdpowiedzUsuńale ptaszor!
OdpowiedzUsuńzapraszam na torta w niedzielę pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękny samczyk krogulca! Do nas przylatuje z kolei samiczka - sporo większa od samca. no cóż - mam słabość do drapoli. Mimo, że to straszne zbóje są!
OdpowiedzUsuńAsiu mnie też zachwycają drapieżniki....lubię je podglądać....
UsuńNiesamowity !!! Sama mieszkam w mieście i niestety nie ma możliwości "takiego" podglądania natury... strasznie Ci zazdroszczę!! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Piękna bestia, wczoraj u siebie widziałem. Widzę, że zostawił kawałek i nie oskubał do końca - musiał się spieszyć ;)
OdpowiedzUsuń