4 października 2011

WILCZA GÓRA I ......

Dzisiejszy dzień to psychiczny dołek, sama nie wiem dlaczego tak fatalnie się czuje, boli mnie głowa, wzięłam już dwie tabletki , które tylko powodują zaburzenie koncentracji. Chyba za dużo się ostatnio dzieje ,a ja za tym wszystkim nie nadążam.
Dzisiaj nawet się popłakałam, kiedy upadłam schodząc z górki.... zgroza.... rozkleiłam się sama nad sobą.... dlaczego ? nie wiem.....
Przyzwyczaiłam się już do spokojnego, cichego życia i nadmiar wrażeń mnie po prostu  wyprowadza z równowagi. A przecież w życiu są i dni dobre, cudowne ale i też te gorsze, pospolite. Wiem o tym  ale....

 Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią....

 czasami nawet pomocna dłoń nie  pomoże, kiedy nie bardzo wiadomo o co chodzi.
Ale zmieniam temat,  wklejam parę fotek, bardziej kolorowych i radosnych niż mój humor dzisiejszy. 
Myslę że jutrzejszy dzień będzie lepszy.... 




 

3 komentarze:

  1. Jak się zrobiło takie zdjęcia, to jutro będzie z pewnością lepiej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i znajome widoki:) Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia...u mnie szaro i buro, więc widoki pocieszyły me oczy.

    Pozdrawiam b. serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń