1 października 2011

BAJKA O KOCHASIU NAMIOTNIKU

W pewnej miejscowości żył sobie młody mężczyzna, który dowód osobisty dawno juz miał w kieszeni. Ale rączki miał przyrośnięte do doooopy , więc praca żadna sie nie skalał. Żył tak sobie spokojnie ,  żerując na swoich rodzicach, spał do południa, wieczorem wybywał w ciemna nockę w "celu rozrywki".... No i lubił dziewczyny. Ale każda mądra od razu potrafiła poznać kim jest zacz..... więc się więcej niż raz z nim nie umawiała. A tu hormony grzeją , więc co wieczór wyruszał na łów...a nuż się coś znajdzie do dydolenia.
No i razu pewnego przyprowadził sobie w nocy do pokoju jakiegoś wypłocha....jak się sprawa wydała i dostał zakaz sprowadzania "elementu" do domu, wykombinował , że można sobie na podwórku rozstawić namiot i w nim korzystać z cielesnych uciech do woli,Wypłoch wymiętolony po takiej nocy  siedział w namiocie z twarzą smutną wyglądając jak kupka nieszczęścia. Ale widocznie nie potrafił się poznać na kawalerze albo miał takie samo podejście do życia jak zacz.
Wtedy też padło pytanie..... a jak tam Kochaś Namiotnik ?

No i został już tym Kochasiem Namiotnikiem, choć jest obawa że ciąg dalszy będzie jak w wierszu Kerna....

Dzień chuligana

Obojentnie jak jezd na dworze,
My zawsze wstajem
W lewym humorze.

Najpierw wionche puszczamy matuli,
Co jezd, ropucho,
W gardle mnie sucho,
A tyś jeszcze nie przyniesła ćwiartuli?!

Potem półbuty kładziem
I nie żegnajonc się z mamom,
Idziem sie spotkać z Kazkiem
Lub Władziem,
Żeby se troche postać przed bramom.

Stojem tak sobie stojem,
Nikogo my sie nie bojem,
Ino nam nudno, no nie?
O, wraca ze szkoły chłopię…
No to co?
No to mu dokopiem.
Niech wie.

Z przeciwka idzie dziwka.
A na co ji ta grzywka?
Kaziu, zajmij się paniom…
Przyhamuj, najmilsza z blondul,
Zrobim ci śliczny ondul,
Że bendziesz, k…, jak anioł.

No to my mieli ubaw z tom dziwkom,
A potem my poszli do kiosku na piwko.
Piwko wypilim,
Odbilim uszka
I zaprawilim jednego staruszka.
Całkiem dla hecy,
Bez powodu.

Potem spod kiosku my dali chodu.
I w parku
We czwórkie (bo doszed Sławek)
Przerobili my pare ławek.

A jak my lali,
Jak my łamali,
To wszystkie inne ludzie pryskali.
Bo miendzy Bugiem a Odromnysom
To najważniejsze ze wszystkich - my som!

[Ludwik Jerzy Kern]

  Ten wiersz pamiętam z lat 60-tych, wtedy to był tylko  " element" , obecnie takich młodych ludzi jest coraz więcej,  i to już nie jest śmieszne tylko tragiczne.
Dokąd Polska zmierza kierowana przez pseudo władze.... choć wybrane w demokratycznych wyborach ? 
To stada lemingów głosowały na tę opcję, która sprowadziła już naszą Ojczyznę na krawędź przepaści.....
"Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego że własna."

Seneka Młodszy








Cyprian Kamil Norwid

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz