mieliśmy przełożoną wizytę u wweterynarza z wczoraj na dzisiaj, więc pojechaliśmy z naszą psiną na ten zabieg....
Tym razem już nie bała się tak bardzo, panowie...Młody i Starszy już na nas czekali, gadka, szmatka, zastrzyk ...i pies leży....
no to możecie przyjechać za 1,5 godziny, mówią....
więc pojechaliśmy...
CHMIELEŃ
tu więcej....
wszędzie leży jeszcze śnieg, no to gdzie tu spacerować, postanowiliśmy pojechać najbliższą drogą do Chmielenia.
Nie znam tej miejscowości, przejeżdżąliśmy tylko przez nią kilka razy, więc mając tylko godzinę czasu poszliśmy na cmentarz przykościelny.
Ja z tego wszystkiego nie zabrałam aparatu więc robiłam zdjęcia komórką....
Sniegu miejscami tyle, że wsypywał mi się do kaloszy.....
W ogrodzenie otaczające kościół wmurowane są epitafia... kilka sztuk tylko....
stoi też piękny , kamienny nagrobek młodego [ pewnie mieszkańca tej wsi] zmarłego w wieku dwudziestu paru lat, w 1919 roku. Nie wiem czy śmierć nastąpiła w czasie działań wojennych czy też nie, ale krzyż widniejący na nagrobku sugeruje, że był to żołnierz.
![]() |
| zdjęcie z netu |
Dlaczego mogiły pochowanych tu ówczesnych niemieckich mieszkańców są usytuowane równo, w rzędach, z zachowaniem proporcji, są wymurowane kwatery, wszystko to stworzone z ładem i harmonią....
obecne groby sa stawiane , chaotycznie, byle jak, bogatsi mają większe, biedniejsi mniejsze, tak, że nie zawsze można spokojnie dojść do mogiły. Haos i bylejakośc....
Boli mnie to , bo czyż nikt z gospodarzy cmentarza tego nie widzi ?
I muszę przyznać rację, że jednak niemiecki ordnung bardziej mi odpowiada, chociażby na cmentarzu.
Podziwiam kunszt dawnych kamieniarzy , ten nagrobek jest przykładem...wykute z kamienia małe ciosy....ułożone w cokół....
Wsiadając do samochodu widzimy jak z budynku parafialnego wychodzi ksiądz, omiata nas spojrzeniem i zatrzaskuje za sobą z powrotem drzwi.
Zapewne obserwował nas przez okno jak robilismy zdjęcia i pomyslał, że to może jacyś przyszli złodzieje , którzy sobie upatrują łupy do kradzieży. Nie wiem czy nie zapisał sobie naszych numerów.
No i teraz gdyby coś w parafii zgineło, jak nic mielibyśmy policję na karku.
??????
Przyjeżdżamy więc do lecznicy, pies leży na stole, ale gdy się odezwałam zamerdał delikatnie ogonkiem.... no żyje , myślę...
i co się okazało.... nasza Mosia dostała zapaści, trzeba było ją reanimować.... nie oddychała.....
a ponowne podanie leku usypiającego spowodowało by jej zejście :(
No i kolejny raz wywinęła nam psikusa, Wet śmiał się, że dobrze że nie zaczął ją kroić bo byłoby....
No więc wnieśliśmy ją do domu, teraz doszła już do siebie, ale patrzy na nas z wyrzutem.....
I nie wiem, czy za miesiąc nie pojedziemy ponownie, bo tego schorzenia nie da się leczyć .... trzeba radykalnego rozwiązania jeżeli ma być jeszcze zdrowa.
Zobaczymy.....
I tak to zleciała nam sobota....

...biedna sunia! :( niedobrze, że zabieg nie doszedł do skutku, będzie jeszcze raz musiała Bidulka przejść przez ten sam stres...
OdpowiedzUsuńCmentarz...cóż u Niemców wszystko było i jest pod linijkę, u nas panuje bylejakość, jak widać nie omija ona nawet miejsca wiecznego spoczynku...wstyd!
Serdeczności :)
To zdjęcie drogi we mgle jest magiczne...
OdpowiedzUsuńGłaski dla Mosi :)
Figlarka z tej waszej psinki:)
OdpowiedzUsuńMnie również oczarowała ta droga we mgle...
Pozdrawiam
Nika
No to się wywinął - niesamowite zdjęcia mgły !
OdpowiedzUsuńOjejku i co teraz będzie z pieskiem? Oby następnym razem się udało... Zdjęcia piękne, choć z komóry :) Zauważyłam to samo na temat cmentarzy w Polsce... Nie powinno tak być, ale ludzie już tacy są... Im ktoś bogatszy tym większe marmury stawia... Co umarłemu po tym?
OdpowiedzUsuńa Wy złodzieje cmentarni :-)
OdpowiedzUsuńto ja miałem podobną sytuacje. byłem robić zdjęcia w terenie, samochód został gdzieś w błocie...
wieczorem wracam, a tu policja jakby na mnie czekała:
-panie kierowco, dlaczego samochód taki brudny, gdzie pan był?
-czy to niezgodne z prawem? prosze powiedzieć o co chodzi.
spogląda na leżący aparat fotograficzny i kontynuuje przesłuchanie:
-komu pan robił zdjęcia? -zatkało mnie, bo nie fotografowałem żadnych ludzi.
-nikomu... -odpowiadam zgodnie z prawdą.
-panie kierowco, proszę otworzyć bagażnik!
otwieram bagażnik, policjant jakby stracił zapał widząc że jest pusty.. ktoś doniósł, że kłusownicy grasują :-)
Dobrze, że nie zaczął kroić, bidula;) A ja lubię słowiański bałagan, lepiej się czuję w nim niż w ordnungu;)
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, zdjęcie drogi jest obłędne. Żal mi Mosi. Taka bidulka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBIEDNY PIESEK:( ZDJĘCIA CIEKAWE
OdpowiedzUsuńZdjęcia sliczne ale przejełam się twoją kochaną psinką. Oby udało się ja zoperować i by szybko wróciła do zdrowia.
OdpowiedzUsuńNo tak niczego nie można do końca przewidzieć, fajnie że poznajesz okoliczne tereny. A mordka będzie jeszcze długo cieszyć swoim widokiem.
OdpowiedzUsuńZnowu straszycie księdza! Ech... ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie za tak miły komentarz :)
OdpowiedzUsuńCo do tła... Pokombinuje trochę :) Tylko, że u mnie jest ten problem, że odkąd zaczełam pisać, mam ciemne tło i zawsze do takiego wracam! Ale spróbuję coś zmienić :)
Ty tego aparatu fotograficznego to chyba nie wyciągasz z auta.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Szkoda Twojej psinki ciekawe czemu tak zareagowała na podanie leku nasennego .Czy wet Ci to wyjaśnił....szkoda żeby ponownie przeżywała stres....Pozdrawiam serdecznie Dorcia.
OdpowiedzUsuńDużo zdrowia dla psinki! a takie stare cmentarze zawsze maja cos ciekawego do opowiedzenia.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ewa