Dwa tygodnie temu widzieliśmy pierwsze bociany i w Twardocicach i Sobocie. W każdym gnieździe był tylko jeden ptak....
Nie znam zwyczajów bocianich i może mnie jakiś ornitolog oświeci - jak to jest z tymi ptakami.
Wczoraj nad naszym domem przeleciało stado , chyba z 15 bocianów..... no i w gniazdach jak wyżej są już po dwa ptaki.
Czy zwyczajowo boćki ojcowie przylatują pierwsi i zajmują sobie swoje gniazda czekając w nich na partnerkę ? która przyleci drugim rzutem ?
Bo tak to wygląda..... a może jest inaczej ?
Boćki poprawiły mi humor, zjechany przez "kochaany Tauron"
Każdy kto ma licznik przedpłatowy wie, że najpierw trzeba sobie prąd "kupić" a później "prosić o kod....
Do tej pory jakoś nie miałam z tym problemów... no właśnie do przedwczoraj....
Prąd kupiony, przelew wykonany, więc dzwonię na infolinię ..... a tu ZONK....
panienka odpowiada, że wpłaty ...NIE MA..... ale najpierw wywiad rzeka.... numer klienta, adres, na kogo umowa, PESEL.itd...
tłumaczę, że dokonałam jej dwa dni wcześniej, panienka sprawdza przez około 15 minut / wiszę na linii a impulsy idą się j....ć....aby usłyszeć ponownie, że mojej wpłaty NIE MA.
Radzi mi wpłacić kolejny raz i wysłać ksero przelewu do firmy do rozpatrzenia... a na odpieprz mówi, że może mi podać niby mój kod bo JEST WYGENEROWANY ... tylko, że ja w tym dniu nic nie wpłacałam...
Kod oczywiście do .....@@@@@
Firma mieści się w Krakowie, telefonu w necie do prezesów czy księgowości brak, tylko są te nieszczęsne infolinie i niekompetentne panienki....
a ja mieszkam na Dolnym Śląsku .
Dostałam nerwa, bo wiadomo , nawet jak wyślę to nieszczęsne potwierdzenie wpłaty to moje pismo trafi do kosza albo w najlepszym układzie dostanę jakąś wymijającą odpowiedź po miesiącu lub więcej.
Dziwi mnie ...kurna.... WIELE RZECZY MNIE OSTATNIO DZIWI " że nie można siedziby firmy obsługującej Dolny Śląsk umieścić na Dolnym Śląsku... bliżej klienta, który nabija im kabzę....
no ale to by było za proste.... władza odgradza się od swoich klientów, bo zawracają im tylko doooopę, a władza musi intensywnie pracować jak tu jeszcze obedrzeć ze skóry tego klienta.
No i jest.... mają być wprowadzone inteligentne liczniki energii / koszty pokryjemy MY/ może z podsłuchem już albo i wideokamerą ?
Ale do rzeczy na drugi dzień apiać to samo
infolinia.... zajęte, muzyczka na vqrv.... no i po iluś tam minutach odzywa się ... tym razem męski głos....
nawijam od nowa... kupiłam, zapłaciłam, proszę o KOD bo na liczniku robi się cieniutko....
no i męska decyzja....
proszę zadzwonić za trzy godziny bo coś się "stało w systemie"
nie mam innej rady jak znów dzwonić i patrzeć jak to moje impulsy....itd....
ale tym razem SUKCES!!!!!
pan odpowiada że wpłata 'SIĘ ZNALAZŁA"
I dostałam nareszcie WŁAŚCIWY KOD....
BRAWO TAURON, TYLKO TAK DALEJ, może macie cichą umowę z TELEKOMUNIKACJĄ i dzielicie się tymi zyskami z impulsów ?
No dobra ....zrobiło się ciepło więc trzeba brać się za działkę....zasypaliśmy jedno oczko , z którego zostały wyłowione rybki.... powędrowały do drugiego...
a to pracownicy.. jak widać .....intensywnie pracują .....
świat staje na głowie.....
Wszędzie są schody i biurokracja. Dobrze, że jest wiosna, że słońce,cieplej. Pokaż bliżej co robicie w ogrodzie. Dla mnie to frajda popatrzeć na roślinki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDobrze, że prąd popłynął wreszcie. Nienawidzę infolinii.
OdpowiedzUsuńJako miłośniczka bocianów napiszę kilka słów. Tak, samiec przylatuje jako pierwszy i broni gniazda. Czas, po którym przyleci drugi bocian jest różny... czasami są to godziny a czasami dni. Jeżeli samica nie przyleci to bocian poszuka innej. Nie jest wiec prawdą, że bociany nie zmieniają partnerów. Gdy już jest para rozpoczyna się intensywna praca nad naprawą gniazda oraz ciężka praca nad "jajeczkami". W ciągu kilku dni od przylotu samicy pojawia się pierwsze jajo, po zniesieniu drugiego bociany zaczynają je ogrzewać. Co 2 godziny odwracają jajeczka :)
OdpowiedzUsuń... a mnie dziwi to, że im jestem starsza tym coraz więcej mnie dziwi, a winno być raczej odwrotnie...taki kraj, cyt. Drozdę " największych jaj" :) Widzę, że złota rybkę masz, więc spełnienia życzeń nie muszę życzyć :)
OdpowiedzUsuńSerdeczności i miłego weekendu!
W Wenezueli amarylisy mamy w ogrodzie i wlasnie teraz kwitn, pewnie to jest ich naturalny czs. Tez mam taki czerwony i wlasnie zakwitl. A jezeli chodzi o biurokracje to musialabys pomieszkac troche tutaj i wtedy dopiero bys wiedziala co to ta nazwa znaczy...juz nie mowiac o tym, ze kilka razy w tygodniu tego pradu nie ma...a ja mam kuchenke gazowa i na gaz trzeba czekac tygodnie ( gaz w butli) wiec ja w Polsce czuje sie jak w raju...czyli wszystko jest wzgledne !pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, widziałem "wykonawców" w boju, będąc onegdaj pode sklepem, ale nie miałem śmiałości przeszkadzać. A i z Panienką z Tauronu gadałem nie dalej jak wczoraj. Dokładnie, jak napisałaś, przesłuchanie, jakbym się conajmniej o kredyt w mbanku ubiegał. Cwaniacy, żeby czasem nikomu nie dać zarobić, mają centra telefoniczne gdzieś tam w cholerę pod Łodzią (usługi takie na zewnątrz wykupione). Takie czasy. Jak "cyrograf ceny" podpisałaś, to jużeś ich ;) Oni (w PGE, plakatów nawieszane typu strzeż się nagabywacza z taniej firmy! :) jak diabła się boją tylko tych firm, co taniej energię puszczają, a jak Cię mają na długiej umowie to olewka. Jak mnie tauronowa Panienka na umowę ściemniała, to żwuząpri było, a jak zameldowałem (z własnej tzw. inicjatywy), że ten rachunek to od czapy (bez inkasenta) naliczony, to mi powiedzieli, że kwotę dopłaty mam w zębach przynieść, albo poprosić (k..a!) o rozłożenie na raty (po zapłaceniu połowy!). Jak się licznika nie spisało, prognoza do tak zwanej dupy, to powinno się tą kaskę rozłożyć stosownie, jak w prognozie, a nie walić z faktury. No nie podoba i mi się... Panienka wniosku nie przyjmie, bo jej system tego nie przewiduje. Ech.
OdpowiedzUsuńZ sąsiedzkim pozdrowieniem!
Sąsiad
Ach... bociany, masz rację - pierwszy leci stary. Szykuje co się da i czeka na dziewczynę. Tyle, że jak się jakaś inna pierwsza trafi, to stara musi sobie szukać innego pana na włościach. Nie ma przebacz. :) Skąd wiem? - Z radia. Chyba z trójki, bo żadne inne w długiej trasie fali nie trzyma. Prawie żadne. ;)
OdpowiedzUsuńNa robienie w konia, jakkolwiek to rozumieć, jest tylko jeden sposób - kupą mości panowie. Na cyrki i bezczelność nowej nc+ pomógł tylko zmasowany atak niezadowolonych klientów,którzy masowo zrezygnowaliby z usług. I co? Zmiękli. W pojedynkę z infolinią, niekompetencją i olewem pojedynczych zainteresowanych trudno wygrać, ale warto próbować.
OdpowiedzUsuńBoćki mają to do siebie, że przylatuje p. bociek sprawdza gniazdo jak trzeba wyremontuje i czeka na połowicę.
OdpowiedzUsuńA co do urzędasów - to brak słów. Pozdrawiam
Sprawę załatwiłaś, trochę Cię to będzie kosztowało, ale teraz lepiej podziwiaj bociany i nie myśli już o tym. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTrochę coś mi nie gra,chodziła pewna panienka Z niby Tauronu o podpisanie umowy o tańszą energię,chcieliśmy sobie regulamin i umowę zostawić na dzień i porządnie przeczytać ale mowy nie było,więc pani została odprawiona z kwitkiem,mąż potem doczytał necie że to naciągacze i są ludzie że płacą 2 razy i trudno im się teraz z tego wykręcić,bałagan do n-tej potęgi.
OdpowiedzUsuńdwa razu to nie, ale to nie z Tauronu. Może sprawdzić warto, skoro się ich tak Taurony boją :)
UsuńNa smutki i nerwy-bociany,kwiaty ,ogród.
OdpowiedzUsuńTaurony i inne szity rządzą nadal. Też miałam z nimi przewałki...Ale...szkoda słów. Dobrze, ze wiosna za oknem ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
No proszę, nawet w doniczkowych wiosna opóźniona ;)
OdpowiedzUsuńU nas wczoraj na podwórku były dwa bociany:)
OdpowiedzUsuńMuszę oddać sprawiedliwość. Oddzwoniła do mnie Pani z Taurona (!) Sama z siebie! Sprawdziła dane, które podałem i byłą bardzo sensowna i miła. Co prawda nie zmienia to faktu, że brak odczytu przez czas długi przekłada się teraz na jedną ogromną fakturę, ale zawsze cóś.
OdpowiedzUsuń