| Dzień jesienny tak cicho Jak liść zżółkły opada; Złoto ma z października Smutek ma z listopada. I w ten smutek złotawy, I w ten płomyk zamglony Przybrały się Zaduszki Jak w przejrzyste welony. Płoną świeczek szeregi, Płoną świeczek tysiące, Powiewają płomyki Zamyślone i drżące. Więc płomykiem jak dłonią, Dłonią ciepłą i jasną, Pozdrawiamy tych wszystkich, Których życie już zgasło. Hanna Łochocka "Płoną świeczki" |

Brakuje mi tu w Szkocji tego klimatu i zadumy towarzyszących tym dniom..
OdpowiedzUsuńUroczy wierszyk, a jutro nas czekają osobiste przeżycia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń...oby ogniki pamięci i miłości zapłonęły wszędzie...
OdpowiedzUsuńJa już kilka dni przed śwetami zaczełąm "wędrówkę po grobach"by wszystkich poodiedzać i zapalić [*] i jeszcze dzisiaj jadę na groby :)
OdpowiedzUsuń