Trzeba było na gwałt cos kombinować no bo jak tu pojechać gdziekolwiek jak nie ma czym.... Ludwik w środę późnym wieczorem przyjechał.... VW Sharanem.... na niemieckich tablicach. No mysle jakoś damy radę na te krótką trasę zawieźć kwiaty i znicze....
No i jak pech to pech w Z. zatrzymał nas Pan Policjant ... twierdząc że nie mamy zarejestrowanego pojazdu.... co prawda to prawda - nie było kiedy tego uczynić. Na dodatek Lutek nie zapalił świateł.... oż ....w ....
No i jeszcze okazało sie że L. ma tylko zamiast dowodu kartkę , że oczekuje na nowy, a w starym dowodzie ma inny adres....
Na szczęście ... i tutaj kłaniam się ...Pan Policjant ze Złotoryi zrozumiał nasz problem i skończyło się tylko pouczeniem.
Jednak z uśmiechem powiedział mi że mam od niego prezent za 600 zł i mąż ma mi kupić co będę chciała...
bardzo dziękuję Panie Policjancie ....zobaczymy co dostanę...
Zapakowani w bagażniku w donice pojechalismy szybko na cmentarz w R. później w drodze powrotnej Z. i P. - wszystkie cmentarze w zasięgu ręki, bo nie chcielismy się narażać ponownie....i prowokować losu.
Dopiero w domu na "naszym cmentarzu " spokojnie zapalilismy znicze za tych do których nie moglismy pojechać.
Dzisiejszy poranek powitał mnie takim obrazem...
a to kilka zapomnianych ale nadal przemawiających swoim memento nagrobków....
dzieciątko umęczone chorobą nadal się opiera śmierci lecz Anioł nakazuje mu iśc do Nieba....
wzruszył mnie ogromnie ten stary pomniczek....
Więc gdy zobaczysz opuszczony grób
zapal choć jeden nawet skromny znicz mu
nie przechodź obojętnie koło smutnej mogiły
światełka takie dają dużo im siły
Stań przy nim chwilę lub dwie
zmódl ojcze nasz, czy zdrowaśkę...
Na pewno dusza opuszczona ta
wdzięczna będzie Ci po wsze czasy...
zapal choć jeden nawet skromny znicz mu
nie przechodź obojętnie koło smutnej mogiły
światełka takie dają dużo im siły
Stań przy nim chwilę lub dwie
zmódl ojcze nasz, czy zdrowaśkę...
Na pewno dusza opuszczona ta
wdzięczna będzie Ci po wsze czasy...
Piekny reportaz, i nagrobki wybralas duzo mowiace...a wschod slonca wprost niesamowity. Przygoda z samochodem sympatyczna, a policjant przesympatyczny, bedziecie mieli co wspominac...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMasz niezwyly dar do opisywania rzeczywistosci
OdpowiedzUsuńPan policjant miał złote serce :) A nagrobki mówia same za siebie.
OdpowiedzUsuńWłaśnie wysłała podziekowanie do Komisariatu w Złotoryi.....
UsuńZjawiskowe obłoczki, a może to te same. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOj chciałabym trafiać tylko na takich policjantów:)
OdpowiedzUsuńMy zawsze zapalamy znicze na Grobie Nieznanego Żołnierza za tych wszystkich, którzy polegli, żebyśmy my mogli żyć. Nagrobki malutkich dzieci bardzo mnie smucą... choć u nas takimi małymi grobkami opiekują się harcerze.
...i niebo przesłało na ziemię ogniki pamięci...
OdpowiedzUsuńKreślę pozdrowienia!
Zdjęcia czerwonego nieba przepiękne!!! A groby… każdy kryje jakąś historie. Pozdrawiam Marta, zapraszam w odwiedziny do mnie http://martunia84.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń