14 lipca 2013

AGATOWE LATO 2013....





Cisza tygodniowa na blogu..... bo w zasadzie nie było o czym pisać, wciągnęło nas normalne życie i praca, ale już w piątek mieliśmy przedsmak kolejnej przygody...
no i tak się zaczęły sypać tematy, więc będzie po kolei...
W piątek trzeba było zrobić małe zakupy, a pogoda była nieciekawa, chłodno i deszczowo, więc wskoczyłam w ulubione ubranie hi hi....wynoszone spodnie i kurtkę....i pojechaliśmy....
Jak wiadomo co roku w Lwówku Śląskim odbywa się Agatowe Lato, cykliczna impreza ściągająca wielu wystawców i tłumy kupujących, oglądających, spacerujących itd....
I tak obeszliśmy sobie stoiska wystawców, którzy się dopiero rozkładali z towarem.... a niektórzy już kusili...oj kusili....
w sobotę była powtórka....











W ratuszu jak co roku wystawiono wiele ciekawych eksponatów, a ponieważ jednym ze sponsorów była Polska Miedź SA , w gablotach znajdowały się pochodne miedzi... próbki i narzedzia dawnych gwarków i górników

























przy gablocie naszej rodzimej Miedzianki brakowało mi informacji....że miasteczko , kiedyś kwitnące i tętniące życiem już NIE ISTNIEJE.... pisałam o tym w ubiegłym roku....
była fotografia przedstawiająca miasteczko, z dwoma kościołami,  ulicą prowadzącą do rynku.... browarem...
dzisiaj to już historia...i to tajemnicza.... dlaczego tak szybko wyburzono prawie wszystkie domy, zamknięto kopalnię uranu , zrównano z ziemią browar... pozostał tylko jeden kościół i kilka domostw... ciągle mnie ten temat intryguje, bo widziałam to miasteczko w latach 60-tych na własne oczy.... a teraz :(((














po schodach idziemy na piętro,  gdzie są dalsze eksponaty wystawy, tym razem z dalekiego Peru...





















i skojarzenie.... miejsce wydobycia tych minerałów, wygląda na powierzchni prawie identycznie jak zawarte skarby pod ziemią... ten obraz kojarzy mi się kolorystycznie i plastycznie z przeciętym agatem w tych właśnie barwach...

schodzimy pół piętra niżej do placówki Historyczno - Muzealnej


w gablotach widzimy eksponaty dawnego browarnictwa , bo przecież Lwówecki Browar znany był w bliższej i dalszej okolicy a nawet za granicą.






















po historycznych atrakcjach wchodzimy po wysokich schodach do Izby Tortur....która powstała w 1500 roku...warto wiedzieć, że w ówczesnych czasach stosowanie tortur było traktowane jak normalna procedura poprzedzająca proces.... i podyktowana zasadami obowiązującego prawa.
Eksponatów nie fotografowałam ze STRACHU .... widziałam oczyma wyobraźni te męki, słyszałam jęki i krzyki skazańców....brrr ...lepiej zwrócić uwagę na inne szczegóły...

na zdjęciu oryginalny zamek u drzwi wejściowych do Izby Tortur....








a z pasem cnoty było tak.... rycerz wyjeżdżając na wyprawę wojenną zapiął swoją żonę w pas cnoty a kluczyk oddał na przechowanie wiernemu słudze.....nie zdążył jednak  jeszcze wyjechać poza swoje włości, jak dogania go  sługa wołając , że KLUCZYK NIE PASUJE DO ZAMKA  :))))


i słynne walońskie tablice....






o Walonach powinien powstać odrębny post....





jeszcze zakupy :))





i jedziemy dalej, bo  na rynku zaczynają "grać zespoły...." dudni tak ze sceny,  że nie słyszymy własnych słów, a moje biedne bębenki skręcają się i prostują aż do bólu..... 
wyjeżdżamy więc na drogę z wyciszającym Bobrem i jedziemy ..... do.....

13 komentarzy:

  1. Ten słoń jest piękny. Moja mama ma małą kolekcję, ale takiego ślicznego jeszcze nigdy nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Agatowe lato kiedyś też zawsze odwiedzałam...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie spędzony czas.Bardzo ciekawie opisałaś wszystkie ciekawostki.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam chyba dwa razy i mam nawet pamiątki. Piękne te kamienie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i proszę. Wypad na kilka godzin i tyle ciekawych informacji i pięknych zdjęć. Dzięki za wyprawę w tak interesujące miejsce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością był to ciekawy dzień dla Was. Ja też bym z przyjemnością poszła popatrzeć na minerały. Narzędzia tortur bym sobie darowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fascynujące te kamienie!
    Narzędzia tortur pomijam milczeniem....mam zbyt rozwiniętą (chyba) wyobraźnię, bo....eh...:(
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym roku dostałam od Męża kwiatka:) Z ekspozycji:) A tak wogóle to my uciekamy z lata agatowego ,ponieważ mieszkanie w centrum miasta jest bardzo uciążliwe:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię oglądać te wszystkie kolorowe kamienie

    OdpowiedzUsuń
  10. Moi rodzice też wczoraj byli - bardzo zadowoleni :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajna impreza!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastycznie spędzacie czas wolny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Agatowe lato tak bym chciała być ale za daleko dla mnie...

    OdpowiedzUsuń