1 lipca 2013

A ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ.....



Wczoraj pożegnaliśmy naszego Miśka. Już od kilku dni tylko leżał, nie jadł, nie pił, sądziliśmy,  że odejdzie w naturalny sposób, bo przecież był to pies po przejściach , miał chyba z 17 lat.... nikt dokładnie nie wie, bo do Ludwika trafił z odzysku, jego pan zmarł, pies nigdzie się nie zaakceptował, i miał być odstrzelony.
Ludwik zabrał go do siebie , dostał swoje miejsce.... Po przeprowadzce zabraliśmy go do P. ale był już schorowany, miał niedowład tylnych nóg.. ale jeszcze był w miarę rześki.
Niestety w sobotę dostał paraliżu, stan się bardzo pogorszył ,więc w niedziele z bólem serca musieliśmy ulżyć jego cierpieniom.
W ogrodzie pod wielkim krzakiem jałowca dostał swoje miejsce, Ludwik   położył mu do grobu  pachnące kwiaty czeremchy....
Nie cierpi już, pewnie hasa teraz po Niebiańskich Psich Łąkach....
Ale wieczorem długo rozmawialiśmy na takie smutne tematy  .... i o odejściach ludzi ... i zwierząt....
Siedzieliśmy do późna nie patrząc na zegarek.... w pewnej chwili pytam Lutka czy czuje zapach kwiatów.... okna w pokoju były zamknięte.....ale ja wyraźnie czułam rozchodzący się zapach... nie wiem .. czeremchy?
I w tym momencie zegar w drugim pokoju spokojnie wybił godzinę 24.oo
Mówię do Ludwika.... to nasz Misiek przyszedł się z nami pożegnać... i obiecać ,  że nadal będzie pilnował naszego domu...
A Lutek mówi... no nie , aż mnie ciarki przeszły... nie strasz mnie....
Ale ja wiem swoje.... Misiek odwdzięczył się za te wszystkie lata...ze mną był tylko 2 , ale to do mnie przylgnął już na  naszym pierwszym spotkaniu, i  to ja zostałam jego najlepszą pańcią.
Będzie go nam brakować :(


„Śpij piesku, śpij…
już odpocząć trzeba
Może będziesz miał
swój kawałek nieba
Może będzie tam
piękniej niż tu teraz
Może spotkasz tych, których tu już nie ma…
Śnij, piesku śnij…
w snach jest zawsze pięknie
Ciepły dom, miejsca dość
na twe wierne serce
Przyjdzie czas spotkać się
potarmosić uszy
lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
Lecz dziś sobie śnij
a czas łzy osuszy”

18 komentarzy:

  1. ...tak mi przykro...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze oczy szczypią i serce boli kiedy domownik odchodzi... przytulam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwierzęta są zawsze częścią rodziny...
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. smutne to bardzo ale taka jest kolej rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. ja płakałam z bezsilności patrząc na jego cierpienia....ale teraz wierzę że już jest szczęśliwy

      Usuń
  6. Wyrazy współczucia. Najważniejsze, że już nie cierpi i hasa po Łąkach...

    OdpowiedzUsuń
  7. Biega teraz z moim Tufikiem. Popłakałam się :(((

    OdpowiedzUsuń

  8. Do dziś wspominam łzy po psach, które nas opuściły.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. aż dreszcz mnie przeszedł... ale wierzę, że Misio się z Wami pożegnał, wierzę całym sercem, bo mój piesio też przyszedł do mnie we śnie! Niech mu się dobrze biega po tych niebiańskich łąkach... To NIE PRAWDA, że zwierzęta nie mają duszy, jak głosi kościół...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo współczuję ale niestety trzeba pogodzić się z tym faktem.Ostatnio też musieliśmy uśpić naszego owczarka niemieckiego który również był wspaniałym psem.Niestety choroba wygrała.Dobrze że zostają wspomnienia po naszych czworonożnych domownikach.Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielki to ból kiedy odchodzi nasz czworonożny domownik.Teraz w sercu zostaną tylko dobre wspomnienia bo Misiek biega już bez bólu po łąkach spoglądając i pilnując zagrody swoich ukochanych domowników.Pozdraweiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Smutno się jakoś zrobiło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo Wam współczuję. W końcu to też przyjaciel.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozumiem Twój smutek...
    Trzymaj się ciepło.
    A Psisko już za Tęczowym Mostem biega.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie mi przykro! sama mam suczke i nie wyobrazam sobie, ze kiedys bede musiala pozegnac ja na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mogę tego posta czytać, płaczę ze wzruszenia.

    OdpowiedzUsuń