Wczesny, ciepły wieczór.... za oknem drzewa gną się od podmuchu wiatru..... na niebie burzowe chmury....
siedzimy z Ludwikiem w pokoju, pijemy kawę, na kanapie spokojnie odpoczywa pies, z kolumn płynie muzyka.... tak to znów Szopen, tym razem nokturny, spokojne, liryczne , wywołujące drżenie serca swoim pięknem. Lubimy takie chwile.
Nie przypuszczałam w najśmielszych marzeniach że zdarzy mi się tak właśnie słuchać Szopena.... w spokoju, z kochanym człowiekiem przy boku.
Pamiętam lata młodości..... miałam prawie wszystkie płyty z nagraniami Szopena, czarne, duże winylowe krążki. Słuchałam je u siebie w pokoju, a duszą targały emocje - od rozpaczy po ukojenie. Różnie to bywało, tych złych emocji było zawsze więcej, ale rekompensowało je piękno muzyki, choc nie raz z oka popłynęły łzy.
Tak samo jest z przyrodą, również jej uroki zachwycają czasami aż do łez.
Bylismy ostatnio w starym zamku, taka wycieczka powiązana z sesją fotograficzną, Wokół zamku jest piękny park w którym kwitną właśnie rododendrony......
I na nich skupił się Lutek ze swoim obiektywem..... robi przepiękne zdjęcia,
Tak tez było tym razem, ale oprócz fotografii kwiatów i zamczyska uwiecznił i mnie ....
Nigdy nie miałam tylu wspaniałych zdjęć. I coś w tym jest..... z początku nie podobałam się sama sobie na tych zdjęciach ale w miarę upływu czasu zaczynam się sobie "podobać"....
Dostaję również od swoich znajomych , którzy oglądają moje fotki na portalach.... informacje, że widać na mojej twarzy szczęscie, ...a nawet padło stwierdzenie, ze chyba przezywam miodowy miesiąc skoro tak pieknie wyglądam.
Zastanawiające, te słowa padają od ludzi którzy mnie trochę znają, więc słowa ich są na pewno szczere i adekwatne do sytuacji. Nie mam powodu aby im nie wierzyć, więc mogę stwierdzić, że to co czuję jest widoczne na mojej twarzy....
Zdziwiło to i Ludwika.... chyba mi nie do końca wierzy, że czuję się szczęśliwa i spełniona....ale te stwierdzenia skomentował w swoim stylu.....
Człowiek który jest w zgodzie ze samym soba, ma spokojną i uładzona duszę i gorące serce przenosi te wartości na swoją fizjonomię. i dobry obserwator potrafi odróznić udawany uśmiech od tego płynącego z wnetrza i rozświetlającego .
Jest juz późno , zaraz idę spać, przytulę się do swojego "szczęścia" i zasnę w jego objęciach...
Szczęście wszech czasów
Patrzę na twoje dłonie
pragnąc byś nimi mnie przykrył,
ciepło tocząc palcami
owinął ramieniem w ciszy.
Wtulona już się nie lękam
trudnej, spóźnionej miłości,
chcę możliwie najdłużej
w bezpiecznym kręgu pozostać.Usta sunące po ciele
po miękkim, ciepłym atłasie
piszą czule na skórze,
że miłość jest wszech czasem.
Odnajdziesz ją w minionym,
ale i w przyszłym zarazem,
teraz jest z nami blisko,
darząc nas szczęściem nawzajem.
Autor: Biala dama
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz