
Dzisiejszy dzień znów pod wpływem nerwówki.... upomniałam się o swoje..... i usłyszałam stek wyzwisk pod swoim adresem....Nie powiem że to przyjemnie kiedy były cię obrzuca inwektywami....ale cóz z "urażonej samczej pozycji" stać go tylko na to....
Nie sądziłam jednak że będzie az tak chamski, dobrze więc się stało ze jestem nareszcie wolnym człowiekiem i nie musze z nim przebywać pod jednym dachem. Szkoda tylko, że to nastąpiło tak późno, bo przegrałam 20 lat swojego życia .
Rozmowa z bratem też nieciekawa, każdy z mojej najblizszej rodziny umie dawać tylko dobre rady. Nikt nie chce zrozumieć , mając poukładane własne zycie, że ja tez chcę nareszcie godnie zacząc żyć, nie w poniżeniu i wyzwiskach tylko w poszanowaniu i przyjaźni.
Przykre to, bo nigdy nie miałam wsparcia we własnej rodzinie i najbliższych. Jedynie tata mój kochał mnie bezgranicznie taką jaka byłam i jestem. Ale tata nie zyje juz od 17 lat....więc może się mną opiekować tylko z zaświatów.
Teraz jedynym moim opiekunem i przyjacielem jest Ludwik....i tylko na niego mogę liczyć....
Oboje się wspieramy, bo mamy podobne problemy. Myslę jednak, że wspólnie sobie poradzimy, bo związek dwojga ludzi powinien być podporą w chwilach złych, kryzysowych , i wspólna radością w dobrych chwilach.
Tylko dlaczego jest wokól nas tyle zła i zawiści, chamstwa, nienawiści do drugiego człowieka ?
i to od ludzi którzy powinni być dla nas choc trochę dobrzy?
A może to ja za duzo wymagam ? Tylko że ja już się nie zmienię, nie potrafię nikogo nienawidzieć, nie umiem odpowiedzieć chamstwem za chamstwo..... i za to niestety dostaję po głowie.
chamstwo to nie natura człowieka lecz odruch nabyty i celowy poza odreagowująca problem nie radzenia sobie ze sobą samym ....
cytat z netu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz