21 czerwca 2012

CHUSTA, SŁOŃCE POBOCZNE I PKP

 Co może być najlepszego na poprawę humoru u pracocholiczki ?
oczywiście DRUTY I SZYDEŁKO hi hi
kolejna chusta wydziergana a dziś zabrałam się za nową Inspirę, w kolorach pasujących do czarnej wiatrówki. Na jesień myślę będzie jak znalazł.



kolory trochę przekłamane, w rzeczywistości to piękne stare złoto, srebrna szarość i głęboka butelkowa zieleń.
Mam cały koszyk  resztek włóczki z których też dziergam np. łapki do kuchni ....oraz  całą głowę pomysłów,  tylko brakuje jak zawsze na ich realizację czasu,

Powinnam opisać nasze kolejne wędrówki ale chyba wkleję zwiastuny zdjęć.... może do nich wrócę w kolejnych postach....

festyn rodzinny w Jerzmanicach Zdroju

wizyta w Krzyżowej 

wyprawa na poziomkowisko



kościółek w Wiadrowie
słońce poboczne nad Ostrzycą
stan Polskich Kolei Państwowych :((

8 komentarzy:

  1. Piękna chusta :-)
    Super kolory :-)
    Czekam na szersze relacje z miejsc, które zwiedziłaś. Zawsze czytam je z ciekawością :-)
    Dużo siły i spokoju Ci życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...dokładnie, najlepszym lekarstwem na zamartwienia jest praca...piękna chusta, a kolory w moim guście:)
    Zajawka na następne posty zapowiada się i ciekawie i smakowicie, zatem wyczekuję :)

    Serdeczności zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chusta jest śliczna i podoba mi się to połączenie kolorków super :)) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  4. ***Życzę Ci dnia miłego, Kwiatów słońcem pachnących, Przyjaciół kochających, Radości i śmiechu bez końca. Dni pełnych pogody i słońca,..życzę super Weekendu*** Z SERCA POZDRAWIAM I BUZIACZKA ZOSTAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie zawieszonych w próżni torów kolejowych z lekka mną wstrząsnęło! Ale widok chusty nieco ten wstrząs złagodził, bo bardzo piękna Ci wyszła. Ja na poprawę humoru piekę. Cokolwiek. Efektem ostatniego spadku sił witalnych i humoru ( patrz - konieczność wycięcia starej lipy ) były w sumie 4 chleby na zakwasie, drożdżówka z musem jabłkowym i konfiturą marchewkową oraz kruszonką, cztery pizze typu calzone, dwie foccacie, dwie pizze " normalne" i dwa tuziny ciasteczek z pokrzywą. Pomogło:-))) Ale cała mąka mi wyszła.
    Uściski
    A.

    OdpowiedzUsuń
  6. PS. Aaa - zapomniałam. I lektura posta u Tupai:http://ostojatupai.blogspot.com/ - też mi bardzo pomogła:-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytam Tupaję .... mam ją w zakładkach, to też "mój " rejon....
      a o lipie wiem z twojej relacji....:))

      Usuń