6 czerwca 2012
WYROK
Dziś odbyła się sprawa pasierba w sądzie ...WK. .Występowaliśmy jako strona pokrzywdzona z paragrafu / ....../
Młody przyznał się od razu do postawionych mu zarzutów , i dobrowolnie poddał się karze, tak , że mnie ominęła "ta przyjemność zeznawania jako świadek ".
Dostał wyrok rok w zawieszeniu na pięć lat, i kuratora....
Sędzia był świetnie przygotowany, znał przeszłośc młodego i nie dał sobie "wcisnać kitu" brzydko mówiąc.
Po ogłoszeniu wyroku powiedział młodemu , że najwyższy czas aby się wziął za stałą pracę, bo do prostych robót potrzeba ludzi bez wykształcenia, przestał nadużywać alkoholu i przestrzegał norm zachowania poprawnego w domu.
I co najważniejsze, sędzia powiedział, że skoro mu się nie podobają warunki w domu to najwyższy czas się usamodzielnić i wyprowadzić do własnego lokum.
I jeszcze coś, sędzia spytał młodego czy chce zamienić wyrok na odrobienie go w pracach społecznych..... młody odpowiedział, że ....NIE.... WOLI IŚĆ SIEDZIEĆ NIŻ PRACOWAĆ PUBLICZNIE....
nic dodać, nic ująć......
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


ciezko z nim macie, ale moze sie opamieta!
OdpowiedzUsuńnie jest miło być w sądzie, a pewnie bardziej przykro, gdy chodzi o rodzinne sprawy...oby młody wyciągnął wnioski!
OdpowiedzUsuńtak się tylko mówi, że się woli iść siedzieć. Odbędzie trochę kary i będzie kwilił o warunkowe zawieszenie (akurat dzisiaj przesiedziałam cały dzień u taty-sędziego w pracy, który zajmuje się właśnie skazanymi i mówi, że 99% zawsze błaga żeby wyjść, a potem za wszelką cenę kombinują żeby nigdy więcej do więzienia nie trafić)
OdpowiedzUsuńSzybko dojdzie do wniosku, że źle zrobił.
OdpowiedzUsuń...czyli, po staremu...:(
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się cieplutko!
Serdeczności zasyłam:)
Cieszy, że są jeszcze ludzie poważnie podchodzący do swoich obowiązków służbowych - jak choćby ten sędzia.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że z całej sprawy wyniknie coś pozytywnego - poza satysfakcją z wyroku.
Pozdrawiam,
Motylek
No ciesze sie sie, bo to jednak duzy krok do przodu. Rok w zawieszeniu to jednak da mu duzo do myslenia a jezeli bedzie jakis wybryk, to wiadomo czym sie skonczy...najlepiej, gdyby sie wyprowadzil. Serdeczne pozdrowienia
OdpowiedzUsuńGdybym usłyszał, że woli śmierć niż prace publiczne to skazałbym go na rok kolonii karnej - albo by padł, albo zjadł własne słowa.
OdpowiedzUsuńWiesz pewnie gdyby dostał odsiadkę, a nie zawiasy to by wybrał prace społeczne. A wyrok w zawieszeniu zlekceważył. Ale cieszę się, że został skazany. Może się trochę uspokoi.
OdpowiedzUsuń