Jedna przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny,
przeanalizowałam dziś swoje zachowanie, przeczytałam Wasze wypowiedzi i stwierdziłam , jak wyżej..... wcale nie czuję się przegrana. Ten epizod uświadomił mi, że o swoje szczęście trzeba cały czas walczyć, nie jest dane chyba nikomu żyć bez problemów. Ja mam większe niż inni, ale w stosunku do choroby czy innego nieszczęścia , moje okazują się nikłe.Zasady które wprowadziłam w stosunku do młodego nadal obowiązują, nie ma taryfy ulgowej,
Staram się zrozumieć postępowanie L., ma on swoje plany o których dziś rozmawialiśmy , więc pozostawiam rozegranie ostatniej partii - ojcu i synowi-
ja tym razem będę obserwatorem.
Mądrością życiową będzie wyciągnięcie ze zdarzenia odpowiednich wniosków,
cytat z netu:
Mądrość w najwyższym znaczeniu to umiejętność podejmowania decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywny rezultat. Mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystania posiadanej wiedzy i doświadczenia. Mądrość oznacza też zdolność nacechowaną głębokim, emocjonalnym zaangażowaniem, działaniem zwiększającym nie tylko dobro własne, ale też dobro ogólne. W różnych ujęciach mądrość oznacza nie tylko zdolność korzystania z wiedzy, ale też szereg predyspozycji psychicznych, duchowych i etycznych....


Młody na zawsze pozostanie synem, potomkiem Twojego męża. Nie wiem co zaszło, ale rodzice idą w ogień za swoimi dziećmi, więc i u Was tak może jest. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAniu ten młody , to dziecko adoptowane z patologicznej rodziny, dostał wszystkiego za duzo.... a złe geny dały znac o sobie w okresie dojrzewania....
Usuńutrzymuje kontakt z biologiczna matką choc sam twoerdzi że to alkochiliczka, biologiczny ojciec nie zyje - narkoman i uzależniony od alkoholu....
ma porównanie w jakim domu zyje a jak by zył z biologiczna rodziną ale nie potrafi wysnuć z tego żadnych pozytywnych wniosków
Szkoda. Nie wiedziałam. Może powinnaś jakoś z nim porozmawiać. nie krzyczeć, nie złościć się...poradź się psychologa. Życzę wytrwałości.
Usuń...a dawno, dawno temu Ci pisałam, że młody się nie zmieni...Wasza siła jest w Was, w Tobie i Ludwiku, w uczuciu jakie Was łączy i scala...nie dajcie się nożem czyli młodym rozdzielić...
OdpowiedzUsuńSerdeczności zasyłam:)
i miałaś niestety rację, a ja wierzyłam że zdołam mu pomóc....
Usuń