Piszę parę słów bo nie mam zupełnie nastroju, mąż w szpitalu co najmniej na 10 dni a młody w domu szaleje, wczoraj interweniowała dwa razy policja aby się uspokoił.
Myślę że po szpitalu musimy podjąć drastyczne kroki, co przyznaję nie będzie łatwe.
Ale spróbować trzeba.
Dziękuję za słowa otuchy... potrzebne mi są bardzo...i cieszę się że mam z Waszej strony wsparcie.
Tu próbowaliśmy wypoczywać, ale się nie udało i
kończyło się jak wyżej.
Przede wszystkim zdrowia, będzie dobrze, będzie!
OdpowiedzUsuń... ad."młodego" proponuję radykalne cięcie...On się już nie zmieni, a jeżeli już to na gorsze! Wam potrzeba do pełni szczęścia spokoju, a nie terroru!
Serdeczności!
Zdrowia moc życzymy i szybkiego powrotu do domu, bo nic tak nie wraca zdrowia jak ukochana osoba u boku i pobyt we własnym domu.
OdpowiedzUsuńjest doroslym czlowiekim, wiec nie rozumiem dlaczego ciagle jest na Waszym utrzymaniu, pora zeby zaczal zyc samodzielnie, a skoro jest tak niebezpieczny to przeciez mozna to zrobic sadownie. Tak mi sie wydaje i martwie sie o was..
OdpowiedzUsuńWieczór zapukał do Twoich drzwi,
OdpowiedzUsuńw księżyca blasku jasnym.
Na niebie tyle gwiazd już lśni,
złocistym swoim blaskiem.
Wieczorną tą aleją gwiazd,
marzenia Twe wędrują
w daleki i nieznany świat,
gdzie piękne sny królują.
Księżyc ukradkiem zerka w okno Twe,
snów cichych drzwi otwiera,
wplatając swoją srebrną nić,
pomiędzy Twe marzenia
CUDOWNEGO WIECZORKU,DOBREJ NOCY
BAJKOWYCH SNÓW ŻYCZĘ
Oby mąż jak najszybciej i zdrowy wrócił do domu. Nie będzie łatwe podjęcie radykalnych kroków, ale trzeba to zrobić. On nie może Was tyranizować, Wam się też jeszcze coś dobrego od życia należy. Pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńNajszybszego powrotu do zdrowia mężowi życzę i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWszystko się dobrze skończy. Życzę mężowi powrotu do zdrowia.
OdpowiedzUsuńMusisz być silna i ufna. Nie możesz się obawiać, drżeć, nie zasługujesz na to. Ja ciągle z oczami dziecka dziwię się, że ktoś tak może, że komuś krzywda drugiego jest pożywką.
OdpowiedzUsuńTego serca już chyba trochę ukroiłaś i dałaś na tacy, nie rozdawaj do końca.
Mężowi zdrowia, siły, ufności, wiary w siebie, pomocy w ciężkich chwilach życzę. Oboje mocno ściskam!
Rozumiem Twój ból i strach, jestem pewna, ze wszystko skończy się dobrze i trzymam kciuki za zdrowie męża!!!
OdpowiedzUsuńLeptirku, zróbcie coś z tym niesfornym-młodym!
OdpowiedzUsuńPrzecież to tak nie może być....Nie możecie żyć w strachu, a nie przewidzicie przecież,co jeszcze strzeli mu do głowy...
Kochana,siły, siły i jeszcze raz siły.Trzymam kciuki mocno, żeby wszystko się ułożyło:)
Zdrowia!
Usciski
Moc zdrowia życzę...Przykro, że takie smutne chwile trwają. Ściskam mocno
OdpowiedzUsuń