Za wszystkie ciepłe i piękne życzenia ....
.....Serdeczne słowa tak wiele znaczą
Serdeczne słowa tak wiele tłumaczą
Tych pięknych słów używa niewielu
A więc za te wszystkie
wspaniałe słowa - dziękuję Wam...
A teraz o matrioszkach... obiecałam Ani, że je pokażę. A zostałam ich właścicielką w nietypowy sposób. Dawno temu zapukał do mych drzwi pośrednik ,który miał za zadanie sprzedać mieszkanie obok, ponieważ właściciele wyjechali do Stanów i nie zamierzali powrócić do Polski. Zapytał czy nie chciałabym przejrzeć pozostałości w tym mieszkaniu bo on i tak musi to wszystko wyrzucić. No więc poszłam z nim do tego mieszkania i jedyną rzeczą która mi się rzuciła w oczy były właśnie te laleczki.
super wyglądają pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńŚliczne są... Zauważyłam, że straszna furorę teraz robią, to jakby powrót do korzeni :) Podoba mi się to! Myślę, że jak wrócę do naszej kochanej Polski na stałe to i u mnie takich nie zabraknie. Pamiętam, że strasznie podobały mi się w dzieciństwie, ale nigdy takich nie miałam...
OdpowiedzUsuńSposób "zanabycia" też dość niezwykły :) Jakieś wędrujące te matrioszki, haha :)Dobrze, ze znalazły u ciebie schronienie na dłużej bo aż zal myśleć o takich cudeńkach gnijących na śmietnisku :(((
Jako że kocham wszystko co rosyjskie to i matrioszki też:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Zawsze lubiłam matriszki, a Twoje "uratowane"są urocze. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTeż w domu mam Matrioszki.. uwielbiam je! jako małe dziecko lubiłam się nimi bawić ;-)
OdpowiedzUsuńhttp://niespelnione-do-spelnienia.blogspot.com/
Motylku, śliczne są. Wiesz może nawet będą inspiracją do moich dalszych filcowań. A ja jeszcze chcę przesłać Wam wiele serdeczności z okazji pierwszej rocznicy. Niech Wam słonko świeci mocno w każdym dniu Waszego wspólnego życia i niech ogrzewa Wasze serca. Wiele jeszcze wspólnych rocznic przed wami!!! Buziaki. Ania:)
OdpowiedzUsuńDziekuje za odwiedziny i pozostawiony komentarz ....
OdpowiedzUsuńŚliczne są:)i z radością stwierdzam, że po latach ogólnego zapomnienia, znowu wracają do łask:)
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś miałam, ale gdzieś przepadły...
Pozdrawiam gorąco
Pamiętam, że sama kiedyś takie miałam. A załączone zdjęcia są urocze :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)